no to teraz to na mnie na pewno nakrzyczycie, bo narozrabiałam
właśnie wróciłam z 10-dniowych wakacji na których kompletnie olałam moja dietę, jadłam to na co miałam ochote, niewiele sie ruszałam i wogóle masaaaakra
własnie sie zważyłam i waga pokazała 73,8, ale na moja kożyść działa to, że jest już popołudnie, a ja normalnie waze sie rano, przed zjedzeniem czegokolwiek, więc to co dzisiaj zobaczyłam jest troszke zawyżone, ale i tak jestem na siebie zła, bo miałam trzymać dietę, a tego nie robiłam
no ale od jutra sie znowu biore za siebie, wsiadam na rower, licze kalorię, uprawiam callanetics itd... od jutra znowu zaczynam sie spowiadac z tego co jem, bo jak bym miała napisać co ja jadłam przez cały ten wyjazd, to wy byście padły, a ja bym sie tylko podłamała...