Jak tam poniedziałek ?(wiem, wiem jak to brzmi :P )
Trzymam kciuki :)
Wersja do druku
Jak tam poniedziałek ?(wiem, wiem jak to brzmi :P )
Trzymam kciuki :)
Basiunia, gdzie nam się podziałaś? Brakuje nam Ciebie! Wracan, no we wtorek to juz się musisz pojawić!
Basia,no gdzies Ty się podziała? WRacaj tu szybko i napisz w końcu co u Ciebie:)!!!
Jestem - już jestem kochane!
Postaram się usprawiedliwic moją nieobecność. Niestety w pracy nawał, bo przez 3 dni byłam na szlkoleniu.
I to właśnie szkolenie jest powodem mojej nieobecności. Zajęcia trwały od 8-20 i byłam szczerze wymęczona psychicznie... Do komputera nie siadałam, a miałam jeszcze masę materiałów do poczytania i przygotowania na dzień następny. Ale już po wszystkim - jestem auditorem wewnętrznym.
Jeśli chodzi o jedzenie to byłam uzależniona od tego co na kursie dostaliśmy, w domu też sie nie pilnowałam... :oops: Ot - co tylko w łapy mi wpadło...
W ciągu tych ostatnich dni ani nie schudłam, ani nie przytyłam. Dziś waga pokazywała 56,3.
Zabieram się dalej za siebie i już!
Powolutku i do celu :D
PS. Moje kochanie we wtorek się obroniło !!! Jest już mgr inż. :D
Pogratulować :D pewnie opijanie was czeka ;)
A co do dietki to tak czasem jest-ale jak jesteś w ruchu to nie powinno się to jakoś strasznie odbijać :)
Trzymaj się :)
No pewnie, ze opijanie mnie czeka!! W sobotę i ja nie mam zamiaru specjalnie się pilnować. Trzeba uczcić jak tylko się da!!
Tak wiec - sobota - to dla mnie dyspensa. W niedzielę pochoruję, to w sobotę kalorii za dwa! :D
Najważniejsze Basiuniu, że wróciłaś, myślałam, że już nas nie lubisz :( to, że waga w miejscu to ok, gorzej jakby poszła w górę :wink: gratuluje ukończenia kursu :)
Wczoraj - porażka....
Wieczorem mnie dopadło.. :twisted:
- czekoladowe kulki
- kawał ciasta marcepanowego
- mozarella light - cała!!
- likier kawowy....
eeech.. ale wstyd.. :oops: nie mam czym się pochwalić...
A myśle, ze wszystko dlatego, ze za słaby obiad zjadłam... a potem nie mogłam się od jedzenia oderwać...
Basiunia tak to jest - cały czas się uczysz, jak jeść :) ale wiesz- to dobrze, że się spowiadasz z grzechów - zawsze to jest motywacja, by ich jak najmniej było :)
Trzymaj się! :)
Basiuniu, prawda jest taka, że każdemu się zdarza, ale najważniejsze jest to, by się nie załamywać i dalej -----> do celu :wink: