uf...wróciłam od babci.
Niestety troszkę sobie pojadłam :
-3 kawałki placka ( sernik, z jabłkami [dużo było jabłek więc chyba nie miał aż tak duzo kcal] i jeszcze królewski]
-kromka chleba z plasterkiem pasztetowej.
- 4 ciasteczka
ale co tam...sporo spaliłam bo biegałam wokół domu uciekając przed wodą,a to znów ja ganiałam za kimś także było świetnie oczywiście zlana też byłam

Jutro calusieńki dzień wolny..hmm...w planach mam 30 min jazdy na rowerku z rana a potem niewiem. Gdyby była ładna pogoda to wyszłabym może na rolki...zobaczymy.