buziaczek na udana sloenczna sobote;*
Wersja do druku
buziaczek na udana sloenczna sobote;*
hmm, póki co udana, ale chodzi za mną jakaś słodkość, a kszyyy ;) zgiń maro nieczysta ;) muszę unicestwić w sobie to pragnienie spałaszowania jakiegoś pysznego, a jednak świństwa... ehhh, dlatego uciekłam na chwilę od wos'u i szukam motywacji tutaj :) wiem, wiem powinnam się uczyć, ale wolę poświęcić tą chwilkę na pozytywne doładowanie, niż później męczyć się z wyrzutami :) dobrze tutaj być z wami :)
powodzenia życzę wam i sobie :)
Witaj Kinga!
no własnie a kysz a kysz :wink: :lol: musimy byc piekne a to kosztuje i zadna czekolada nie popsuje nam planów:D
nabierz pozytywnej energii bo ja dzis mam taki dzien ze ja rozdaje ..:D:D:D
a co do wosu jak sie uczylas cały rok to nie ma obawy :D matura minie Ci szybko :D
buziaki
Trzymam Kciuki za dobry dzień :):)
Ślę buziaczki :):)
Nie daj sie :twisted: wyjdź na spacer, lub poczytaj ksiażkę :)
Witaj na dietce! Dołączam się do życzeń powodzenia na maturce, na pewno będzie ok :D Nie wiem jak Ty, ale ja jeżeli już za mną coś chodzi, to zjadam np. batonika nestle fitness z czekoladą, 90 kcal, a słodkie :D Jeżeli potrafiłabyś na nim poprzestać (ja czase miewam problemy :oops: ), to może akurat pomoże na takie zachcianki :D
A propos przytycia na aerobiku - właśnie się zastanawiałam nad tym, że moja instruktorka, która jest naprawdę świetna i po kilka godzin dziennie prowadzi zajęcia, wcale nie jest bardzo szczupła. Tu i tam jej tłuszczyk wypływa i dzieki temu uczestniczki nie wpadają w kompleksy :wink: W każdym razie jak widać tendencję się dziedziczy i sam ruch nie wystarcza. Kicha... bo ja mam całą rodzinę grubasów. Ale się trzymam i wszyscy mi zazdroszczą :wink:
Powodzenia!
dziękuję antestor :) mam nadzieję, że będzie jak najlepiej :) szkoda tylko, że tak długo na wyniki muszę czekać, to jest chyba najgorsze - eh, ta niepewność...
za mną chodziło co prawda, ale nie dałam się :) zjadłam trochę pysznej sałatki owocowej i pragnienie słodkości jak ręką odjął ;) ale niestety, przez cały dzień czułam się taka jakaś nienasycona, chyba nadchodzą "moje dni"... brrrr... nie cierpię tego, coś wręcz potwornego... można to jakoś odpracować? hm? ;)
a wiesz moja instruktorka, chociaż wspaniała, tez nie grzeszy nieskazitelną figurą, ale na pewno nie ma nadwagi, tak jak ja... :roll: nie zamierzam pozostawić tego faktu w stanie obecnym :twisted:
czyli jesteś białą owieczką w rodzinie :) ja póki co jestem łaciata, ale już niedługo się dostosuje do ogólnie panujących norm, co prawda zawsze stawiałam na oryginalność ;) ale w tej kwestii lepiej nie odstawać, "nikt nie jest samoistną wyspą"...niestety, a czasami bym chciała, np. dzisiaj kiedy wydaje mi się, że jedyne co potrafię w stosunkach damsko-męskich to ranić prawdziwych królewiczów i na dodatek zadowalać się podłymi imitacjami, w oczach których ja najwyraźniej jestem marną księżniczką, o ile jakąkolwiek... eh, jak tak dalej będzie pod względem emocjonalnym to w ramach terapii, która de facto nic nie daje, nawpierniczam się samych bomb kalorycznych... zaczynam podejrzewać, że moim problemem wcale nie jest dieta... a minęło już tyle lat...
:(
taaak... i to jest właśnie mój "pamiętnik odchudzania" :roll:
nie na temat? czy tak mi się tylko wydaje... :roll:
Witam dziewczynki!!
Ja tez od 4 dni dietkuje i mam do zrzutu 13 kg :(
ale co zrobic jak sie czlowiek przez zime zapuścil...
buziaczki i milego wieczorku zycze :D