Czerwiec.. Tak, już czerwiec, a ja nadal, o ironio - gruba, próbuję od miesięcy i nie udaje się. Pierwsze kilosy poszły jak z płatka (i tak tego po sobie nie widzę) a teraz... teraz umiem wytrwać na diecie kilka dni, żeby znowu się najeść.

Mam 16 lat i wciąż myślę o swojej wadze, nie wzięło się to znikąd. Zawsze na to zlewałam ale po prostu w pewnym momencie życia często słyszałam kąsliwe uwagi na temat mojej tuszy i czai się za mną piętno - muszę schudnąć! Wprawdzie dawno nikt już się mnie nie czepia, ale nadal się z tym niefajnie czuję, jestem wrażliwa. Musze schudnąć, czuję się źle w swoim ciele. Nie chcę chodzić po mieście myśląc o tym jak grubo wyglądam w danej bluzie itp.

Na początku miałam dietę taką, że można przyklasnąć, na śniadanie owsianka, na obiad wołowina/drób/ryba i warzywa, a na kolację np. sałatka z fasoli. Przegryzałam np. pomidory.

A teraz dzieje sie tak, że w jeden dzien oprócz rozsądnych posiłków zjem lody, marsa, prince polo xxl, popiję to energy drinkiem, a następnie rzucę sie z łyżka nawet na zwykłą śmietanę, a potem jeszcze na biały ryż;]

Najgorszy jest potem ból brzucha, wygląda to jak kompulsy...
ALE to są moje stare nawyki zywieniowe, które wróciły - maksyma takiego odżywiania jest taka - jak coś ci smakuje to sobie jedz :\

kiepściutko, co?

ale ja tak uwielbiam jeść, jestem uzależniona szczególnie od słodyczy, przed chwilą jadłam czekoladki - prezent na dzień dziecka ;|.


Dieta? ehm!...jak w mordę strzelił...

I tak właśnie się zastanawiam czy nie narzucić sobie jakiegoś konkrentego stylu odzywiania, bo i tak się rzucę na czekoladki prędzej czy później;/?
--
jaka dieta byłaby dla mnie dobra..? CHCĘ SCHUDNĄĆ SZYBKO....
ehm... mam około 167-8 cm wzrostu a ważę nie wiadomo ile ;]...
niedługo się zważę, zmierzę itp.