witajcie dziewczyny:*
Juz raz odchudzałam sie z Wami z sukcesem ale przez uczelnie stresy i inne problemy przytylam. Ogolnie moge powiedziec ze przy 176 cm wzrostu wazylam 62-63 kilo(po powrocie z weekendyu majowego który byl zimny i powodował chroniczne jedzenie batoników) dzies w czóstym dniu okresu waga osiagnela alrmujacy poziom 64,5 kg!!!!!!!!!!!! nie wiem jak to moliwe ze przybylo mi tyle okres juz mi sie konczy przeciez
a teraz tyle na glowie obrona i eaminy niedlugo ale mam plan nastepujacy bo trzeba sie zmobilizowac.

Chce osiagnac wage 59-60 kg do moich imienin tj 21 czerwca mysle ze pierwsze 2 kilo łatwo bedzie zrzucic bo to zapchany przwod pokarmowy.A jak to zrobie:

dieta 1000-1200 kcal (nie chce zeby biust mi klapnął dlatego codziennie intensywne masaze, zimne prysznice, cwiczenia na biust, krem Mustella polecam a także całego ciała )
elimnuje WSZELKIE SŁODYCZE bo jak juz cos skubne to na malym kawałeczku nie poprzestanę :P ziemniaki i ograniczam bardzo pieczywo (raz na 2-3 dni jedna pełnoziarnista bułeczka, żółty ser
zero piwa, wina i innych takich :P
ruch przedewszystkim!!! zaraz zaczynam 6 W a potem lece na rowerek a potem moze na siłownie. Ogolnie widze to tak zbey ćwiczyc 2 godziniki dziennie na siłowni +2 razy w tygodniu basenik ;] no i rower wieczorami ok 1h-1,5 h
4-5 posiłkow dziennie
co wązne waenie raz w tygodniu (tu mnie pilnujcie :P)

No i jak Wam sie podoba moj planik? aha pije herbatki fit fajne są oraz bire L-karnityne przed ćwiczeniami i lady-term ale niedlugo mi sie skoncza wiec bede brac czerwona herbate z chromem i blonnik uzywam kremow do biustu Mustella 9 miesiecy i do ciała Vichy Lipometric.
Mam ponad miesiac na zrzucenie ok 4-5 kilo. Jak myslicie czy z moim planikiem sie uda?
Prosze o wsparcie dziewczynki.
Pozdrawiam serdecznie :*