Witam. Przez te parę miesięcy, kiedy mnie tu nie było nic nie schudłam. Ale teraz postanowiłam że schudnę. Albo się ma jakiś charakter albo szmatę. Zaczęłam od ubiegłego wtorku. Dzisiaj po zważeniu okazało się że waże 79,5kg. Niby nic ale zawsze tam coś ubyło. Jutro wyjeżdżamy z rodziną nad morze, ciekawe jak mi tam pójdzie odmawianie sobie przyjemności obżerania się słodyczami i smażonymi rybami z frytkami. Nie mam zamiaru stosować żadnych wspomagaczy chemicznych ani też spcjalnych diet Postaram się więcej ruszać, to wszystko. Oczywiście wiem co robię źle. Jem za mało, w ciągu dnia jem około 800 kcal. Później to zwiększę do 1000kcal ale na razie póki sił mi starczy muszę zlikwidować to obrzydliwe sadło na plecach i brzuchu. Nawet tu mi się zaczęło robić, mimo że mam figurę gruszki. Zajrzę tu w przyszłym tygodniu i wpiszę swoją wagę na tickerku. O ile oczywiście uda mi się go teraz stworzyć, bo mogę już nie pamiętać jak to się robi