-
Selva, ale mialas dzien. Ciesze sie, ze znalazlas metode :D Herbata 'z pradem' tez moze byc :)
Anise, ja gotowac lubie, nawet bardzo. Tyle, ze wierz mi, jak sie zasuwa 6 dni w tygodniu bedac srednio 13 godzin poza domem, to w te niedziele nawet maestria gotowania jawi sie jako kara, a nie przyjemnosc ;)
-
Ziutkowa, nie gotuj w niedziele. Napewno maz to dla Ciebie robi, albo po prostu testujecie restauracje, co zawsze jest milym sposobem na wspolne spedzenie czasu. Ty to masz tam takie dobre zarelko ze tylko pozazdroscic. Przeciez wiemy o tych Twoich brunchach 8) .
My na przyklad, odkrylismy wczoraj nowe miejsce z tajska kuchnia i bylo przepysznie. Moim zdaniem ten rodzaj zarelka jest zawsze lekki i dietetyczny (oczywiscie jak sie pominie kokos i 'sticky rice z mango' ktory uwielbiam). Duza tam maja ryzu, ale przeciez w ilosciach odpowiednich nie zaszkodzi.
Selva, Ty chyba dzisiaj pracujesz...
-
Bike - pracowałam dzisiaj, ale szybko miło i sprawnie było, więc sama przyjemność. Fajny samolot mi podrzuciłaś. W jednym takim dwupłacie z odkrytą kabiną to ja się kocham na zabój 8) . Jeszcze nie doczekałam się wzajemności.
Ziutka - w sumie to nie wiem, czy to bardziej na nerwy, rozgrzanie czy trawienie było :wink: , ale dla smaku na pewno :)
Anise - tajskie żarełko, hmmm 8) , pobuszowałabym po takich knajpkach. Praca dziś była, ale w porównianiu z wczorajszym dniem to lajcik i relaksik.
A tak bardziej do tematu dietowego, to wczorajsze torty mulą mnie do dzisiaj. Biegało mi sie jakbym torbę z przodu zawieszoną miała, i czuję się, jakbym tonę ważyła co najmniej. Dzisiaj jedyne, na co mam ochotę to mały kefir z otrębami, może jeszcze jakieś pieczone jabłko z cynamonem poleci. Obrzydliwość takie przesłodzenie. Za to czeka mnie miły domowy wieczór, kiedy to już nic nie muszę :) .
-
Selva czasem jak to mowia taki bad hair day sie trafia kiedy nawet włosy się nie chcą układać
:(
Mam nadzieję, że miło spędzasz wieczorek. Kibicujesz naszym ? :)
-
Oj tak, tez nie lubie sie przeslodzic.
Tajska kuchnie z kolei bardzo lubie, pikantnosc wlasciwa :)
-
Hej, życzę wzajemności "dwupłatowej" ;) I mam nadzieję, że już się pozbyłaś tych tortowych śladowych pozostałości z organizmu ;)
-
http://i223.photobucket.com/albums/d...z/flyheart.jpg
Selva, miłość jest piękna, a już odwzajemniona to "pełen odlot" :D tak więc życzę Ci, aby uczucie Twoje było wlaśnie takie odwzajemnione :D
czyli dziś masz byczonko, tak :?: :D dobrze zrozumiałam :?: :D
miłego byczenia zatem Sasiadeczko :D
-
A ja na odwrót - czasem mam takie dni, ze taki tort zamiast obiadu to bym wciągnęła :wink: Z bezą i chałwą na deser :lol: :lol: :lol: Na szczęście teraz już jestem po takich dniach więc moge sobie spokojnie o tym Twoim torcie czytać :wink: :lol:
Pozdrowionka :D
-
Witajcie.
Sobota wieczór i cała niedziela to był czas kompletnego relaksu. W sobotę wieczorem, po raz pierwszy od dawna, oglądałam mecz, po którym udzieliła mi się euforia zagorzałych kibiców i wyszła z tego niezła imprezka. Niedziela spokojnie, nawet nie biegałam, poobcowałam z chłopem, bo też zdołal wolne sobie wykroić i pojechaliśmy połazić po Saskiej Kępie. Lubię ten rejon, a odkąd zmarła moja babcia praktycznie przestałam tam zaglądać. Dziś już dzień jak codzień, czyli biegiem :roll: . Choć jest nieźle, bo już jestem popracowana, pobiegana i najedzona, a pora przyzwoita. Może pogrzebię się w papierach.
Aga - gdyby skonczyło się na jednym kawałku zamiast śniadania, to pewnie byłoby ok, alę że znowu nastepny kawalek byl na obia i kolejny na kolację, to przymdliło mnie ... na 2 dni. Ale szczęśliwie już jest dobrze.
Bike - oj, wybyczyłam się :D , pozdrawiam
Alek - tort została dosłownie 'wygoniony' :wink:
Ziutka - no właśnie po tym słodkim już w niedzielę koniecznie mi się zachciało przepalić czymś przełyk 8)
Puellcia - pokibicowałam. Meczu co prawda nie uważam za nadzwyczajny, ale wynik i miłe towarzystwo swoje zrobiły.
-
czesc Gosia :) :) :) :) Jeszcze jestes zamulona ? :wink: :wink: :lol: Ja tez naleze do tej....mniejszosci?...nielubiacej tortow i po jednym "gryzie" juz mi slabo :wink: wole wiec sobie nawet nie wyobrazac jak sie musialas czuc :roll: :roll: :roll: Dzis w drodze zjadlam normalny, niedieteyczny puding z marketu i pol drogi sie czulam przeslodzona na wylot :roll: Co to ta dieta z czlowieka robi :roll: :wink: :wink: :wink: