Ciesze sie, ze wracasz do nas, byle spokojnie, jeszcze nie szarzuj :)
Wersja do druku
Ciesze sie, ze wracasz do nas, byle spokojnie, jeszcze nie szarzuj :)
Cieszę się, że wracasz do sił ale jak to mówią w przyrodzie musi byc równowaga i mnie coś dopada choć mam nadzieję, że się mylę co do tego ...
To świetnie, że wracasz do formy! Trzeba korzystać z pwenie ostatnich słonecznych dni. Tylko nie rozkręcaj się tak od razu :wink:
to jeszcze tylko zebys 100% sily w sile odzyskala :wink: :D No wracaj juz :roll: :wink:
Spokojnie wracaj do tej formy, nie forsuj sie, a z wagi ciesz :wink:
Ejj no bieganie z kaszlem to chyba tak sobie... :? Lepiej dojsc do formy dluzej ale na stale. Ja tez mam problemy z cierpliwoscia ale prace trwają :)
Witajcie.
Jakieś jesienne zniechęcenie mnie dopada. Tak trochę na siłę i pracuję, poszłam biegać też, 'bo trzeba'. Czuję się lepiej, mniej już dziś rzęziłam. Ale jakoś tak radość życia ze mnie uchodzi. Niby się przecież odchudzam, a waga stoi w miejscu od chyba 3 tygodni. Szanse na wakacje pogrzebałam poświęcając tydzień na grypę. A w ogóle to jest zimno i wcześnie ciemno i najchętniej zapadłabym w zimowy sen.
Może więc lepiej przestanę marudzić...
Idę do Was, może załapię się na dawkę optymizmu :wink: .
Ojjj selva, niepodobne to do Ciebie, zeby narzekać :wink: przecież waga i tak ładnie Ci leci no i wygladasz super :D ale rozumiem, czasem sa takie momenty, oby tylko szybko mijały :wink:
Ej, stoi tylko 3 tygodnie, to nic :evil: A optymizm pewnie wróci jak zdrowie wróci ;)
Selvus, zapal wroci, po prostu jestes jeszcze zmeczona choroba, pogoda i na pewno brak perspektyw wakacyjnych dziala przytlaczajaco. Trzymaj sie!