Witam serdecznie...zakładam w końcu swój własny pamiętnik..może w ten sposób bardziej zmotywuję się do przestrzegania diety i praktykowania ćwiczeń fizycznych...
tym postem sprawdzę ogólnie jak to działa...w następnych napiszę więcej o sobie
Wersja do druku
Witam serdecznie...zakładam w końcu swój własny pamiętnik..może w ten sposób bardziej zmotywuję się do przestrzegania diety i praktykowania ćwiczeń fizycznych...
tym postem sprawdzę ogólnie jak to działa...w następnych napiszę więcej o sobie
No to trzymam za ciebie bardzo mocno kciuki :D Napewno sie uda :D Razem szybciej pozbędziemy sie zbędnych kilogramów i nie pozwolimy na to by kiedyś wróciły! :lol: Napewno tutaj jeszcze zajrze ;) Buziaki :*
oooo..jaka szybka reakcja..:)
a ja się właśnie męczę nad tym tzw. suwaczkiem i mi jeszcze niestety nie wychodzi taki jak chciałam...
Z czasem inne forumowiczki będa zaglądały na twój wątek :)
A co do suwaczka, to ci niestety nie pomoge, bo sama nawet nie próbowałam takowego zrobić ;]
Widze, że jednak poradziłaś sobie z tym :) No ja też spróbowałam, ale nie wiem co z tego wyjdzie :) Buziaki :*
jestem by zdać sprawozdanie : )
Odchudzanie to już chyba moja zmora życiowa...odchudzam się odkąd pamiętam...mój pierwszy pamiętnik zaczęłam pisać jak miałam 12 lat...dziś mam 25, a problem wagi pozostał niezmiennie...
jak łatwo obliczyć 50 % mojego życia to głupia walka z kilogramami...głupia, bo w końcu to ja posiadam wszelką broń, a i tak przegrywam...
od stycznia staram się zrzucić kilogramy, trochę mi ubyło, trochę potem przybyło:
styczeń: 71,9 kg
maj: 67,8 kg
lipiec: 68-69 kg
kolejną walkę zaczęłam jakieś 2 tygodnie temu: staram się trzymać dietę i ćwiczę na razie 4 razy w tygodniu - po 30 minut aerobów, a potem na biodra, nogi, pośladki i trochę z ciężarkami na ramiona
to co zjadam staram się zapisywać w notesie - dziś przyszła pora na skontrolowanie moich posiłków
przez ostatni tydzień udało mi się zrzucić 1 kilogram, ale podjadłam troszkę lodów i wypiłam parę drinków, których nie było w moim planie...myślę że nawet więcej mogłam zrzucić...ale starałam się jeść 5 posiłków dziennie..oczywiście wierzę w zalety diety 1000 kcal, jednak przy moim typie pracy to zbyt mało i nie mogę sobie na nią pozwolić, bo po prostu padnę z wycieńczenia: ) raczej pozostaję na poziomie 1500-1700 kcal (ale ćwiczę)...
na dzień 11/08/2007:
wiek: 25 lat
wzrost:169 cm
waga: 67,6 kg
talia: 74 cm
biodra: 92 cm
udo: 56 cm
moja docelowa waga to 60 kilogramów...ale jest to cel długoterminowy..
na razie skupię się na zrzuceniu 3 kilogramów do końca sierpnia, czyli po jednym kilogramie na tydzień...
pozdrawiam wszystkich którzy tu zajrzą : )
Oj tak, odchudzanie co jakiś czas towarzyszy nam w życiu. Ja już od małego mam problemy z wagą :( Ale wierze że jeszcze będę wyglądała jako tako :)
Co do moich ćwiczeń, staram sie codziennie ćwiczyć to, co tylko przyjdzie mi do głowy :D czyli orbiterek, rower, jakieś przysiady, brzuszki, bieganie itd
Wybrałaś bardzo dobry rodzaj diety, więc napewno osiągniesz swój cel :) I to napewno jeszcze szybciej niż myślisz. Jak bedzie ci dobrze szło, to ani się obejrzysz a już bedziesz blisko swojej upragnionej wagi :D
Miłego dnia :)
hej...dzięki za miłe słowa...prowadzisz może swój pamiętnik, to bym chętnie zajrzała..
Witamy :D
Ciesze sie, ze masz takie racjonalne podejście do gubienia kilogramów ;) na diecie 1500 -1700 i tak schudniesz, a przynajmniej po 2 dniach nie rzucisz sie na słodycze i zawartość lodówki. Każde ćwiczenie jest dobre, chyba że robi jakąś krzywde ;)
Zapraszam do mnie http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=71738&highlight=
Pozdrawiam :)
Witam kolejną wojowniczkę na placu boju :) Też odchudzam się "od zawsze" Nareszcie skutecznie, czego i Tobie życzę :)