-
Mam słabość do orzechów i pestek słonecznika. Wiem, że to zdrowe, ale mimo wszystko bardzo kaloryczne. Gdybym tak mogła poprzestać na kilku. Nakupie sobie znowu marchewki surowej, jak mnie najdzie na gryzienie czegoś to jak znalazł:)
A dziś pogoda pod psem, więc chyba poćwiczę w domu. Myślę nad powrotem do callaneticsu.
Kiedyś ćwiczyłam go codziennie. No nic, wracam do pracki.
-
Ja też uwielbiam pestki słonecznika, ale najbardziej orzechy nerkowca. Mama mi zawsze je kupuje, jak przyjeżdżam do rodziców, a podjadanie takich rzeczy wciąga... Chcesz zjeść kilka, zjadasz całą garść albo i więcej :( Ale marchewka też jest dobra :)
A tak w ogóle podziwiam Cię, że ćwiczysz. Ja też od przyszłego tygodnia zaczynam, ale straszny leniwiec ze mnie i boję się, że mi się nie będzie chciało :(
-
Ja te zpodziwiam - zwlaszcza z tym bieganiem. Masz tyle motywacji i samozaparcia - brawo. No i ładnie chudniesz. :)
-
Oj kobitki ale mi posłodziłyście no :oops:
Joasska ja chudnięcie traktuje raczej jako produkt uboczny:) bo przede wszystkim chciałabym te moje biodra, uda jakos wyszczuplic i przetestowałam już że bez ćwiczeń wyszczupla się ale nie to co chcę :?
Poza tym podczas biegania ta serotonina uderza mi do mózgu i się narkoman ze mnie zwyczajny zrobił:)
No ale dzisiaj lało calutki dzień więc tylko poćwiczyłam trochę w domu. Dietkowo w miarę. Platki, salatka z tunczykiem, zupka na obiadek ..ehh kapuśniak to jedna z niewielu rzeczy ktora zawsze mi wychodzi a generalnie nie znosze gotowac, musze miec nastrój:)
Na kolacje niestety Danio i dwie nektarynki, ale to pierwszy taki serek od nie wiem jak dawna. Generalnie odstawilam slodzone jogurty i jem naturalne. Teraz jeszcze musze niestety popracowac a ze chodzi za mna slodkie to chrupie surowe marchewki:)
Malootka co bedziesz cwiczyc?
Do jutra dziewuszki. Mam nadzieje ze bedzie troche sloneczka
-
Cześć:)
Przejrzalam twój pamiętnik, na szczęscie nie jest zbyt duży:)
Mówisz, że ważysz 58kg?Jejku jak ja bym chciala być już na tym etapie, ale z tego co widzę to muszę się mnóstwo nauczyć, bo ze mną jak z dzieciem jeśli chodzi o jedzenie.
Jesteś na studiach doktoranckich?
-
Bigotka, ja dopiero się ujawniłam:)
A waga naprawdę nie jest wyznacznikiem tego ja się wygląda, więc raczej się mierzę niż ważę:) Zwłaszcza że wagi normalnej póki co nie mam, zepsuła się. Może zainwestuję w jakąś z bajerami tj. pomiarami tłuszczu, wody itp. Tylko nie wiem czy temu można wierzyć...
A na studiach nie jestem, robie doktorat tak na boku:) bo pracuje jeszcze. Poza tym nie ma takich studiów regularnych, na których mogłabym robić dr z tego co chcę, tzn nie w kraju, bo za granicą to owszem...Wiec miałam do wyboru wracać tutaj i szukać promotora albo zostać tam na doktoranckich. Wróciłam, póki co nie żałuję, zobaczymy co będzie dalej...
Oj żeby nie padało dziś, żeby nie padało...
-
Kurczę już tyle razy próbowałam wstawić zdjęcie w avatarku czy jak się to nazywa i nie mogę:(
-
To czekamy by zobaczyć to zdjęcie - masz linka? Czy to jpg czy gif czy inne 3 litery?
-
Juz odpisałam na Twoim wątku. To jest jpg.
-
Same good news::)
1dzis rano przyszedł wreszcie list na, który czekałam,
2komputery w centrum obliczeniowym przestały wywalać błędy :)
3wczoraj był bardzo udany dzień pod względem dietki i ćwiczeń:
liczba pożartych słodyczy=0,
bieganie=50 min,
rower=20 min
4wreszcie udało mi się wyskoczyć na zakupy!
A dziś jak dobrze pójdzie będzie kino i boski Matt jako Bourne:)
Czyli jednym słowem:
CHCE SIĘ ŻYĆ!!!