Gdzie jesteś, co słychać??
Wersja do druku
Gdzie jesteś, co słychać??
Hej, hej.
Uff wrocilam z Wrocka, już po sesji ICM.
Bardzo aktywny tydzien. Ale pobiegałam trochę. Dziś miałam naprawde sile i calkiem niezly czas.
Sobota w nocy przeimprezowana. Tego mi było trzeba. Nie wiem tylko czy zwlec sie dzis na bieganie czy nie. Jestem lekko wkurzona, wiec moze jednak....:)
Pobiegłam, nawet ponad 5 km, ale niech bedzie ze 5tka. Bieglam dotad az mi przeszlo cale zdenerwowanie. Na uspokojenie troche tai-chi i jestem happy:)
Jak mnie super wszystko boli po wczorajszym:)
Super! Mam nadzieję, że nerwy już na dobre minęły??
Muszę się na nowo zmotywować do biegania, ale jak?? :roll:
Nerwy to są zawsze jakieś:) Jak to mówią problemów się nie likwiduje, problemami się zarządza ...czy jakoś tak:)
Pobiegłam znowu 5tke chociaz moglam wiecej. Jakos tak nie daje z siebie ostatnio 100% bo malo spie i jakas slaba chodze.
Co do motywacji to .. hmm wiesz Lili ja jak nie biegam to nie mam jak sie uspokoic:) Podusilabym polowe ludzi jak mam stresowy czas, a taki jest prawie zawsze:)
Bieganie dobre na stres,
na chandre,
na smutek
na zrezygnowanie..
zamiast kawy:)...
ja sie po prostu chyba uzaleznilam juz od tych endorfin. Muzyka plus rytmiczny oddech i czuje sie po prostu szczesliwa...wolna, mam czas pomyslec sobie o wielu rzeczach.. a wplyw na sylwetke to drugorzedna sprawa :)
Dziś 10-tka i w ogole jakos mnooostwo siły. Tylko nie do pracy:(
Gratuluję 10-tki i jak zwykle zazdroszczę.
Dziękuję - dzięki Tobie wyszłam wczoraj pobiegać, zmobilizowało mnie to, co napisałaś. I dziś też byłam, ale to, że znowu ruszyłam, to Twoja zasługa :lol:
Życzę zapału do pracy - ale jutro, teraz już chyba nie chcesz pracować??
Pozdrawiam!
Ja to w ogóle nocny marek jestem...wczoraj siedziałam do 2-giej
Ciesze się, że pobiegłaś:) Prawda, że od razu lepiej??
A dziś praca praca i praca...nadgonić muszę..
Lili jesteś ostatnio jedyną osobą, która mnie tu odwiedza.. :( Buuu nikt mnie nie lubi...:(
Dziś pobiegłam rano ale tylko 3km , za to na czczo, przed śniadankiem.
Ale otworzyłam dziś oficjalnie swój sezon rowerkowy:) Z konieczności na męskim, nie na mojej damce.. ale spodobało mi się.. chyba sobie kupię taki męski.. wypasiony:)
A poza tym dużo pracki, trochę nadgoniłam.