witajcie

ostatnio troche zaniedbalam moj blog ale na dietce wciaz TRWAM niestrudzenie od tygodnia wczoraj mialam moment slabosci jak zwykle w weekendy, nie uzupelnilam dzienniczka kalorii ale juz na oko widac ze przekroczylam tysiaka (nie wiedzialam ze nestle FITNESS maja az 353 kcal w 100 g , nie rozumiem dlaczego nazywaja sie fitness)

dzisiejsze sniadanie:
grahamka z pomidorem i listkami swiezej bazylii - 140 kcal
czerwona herbata pu-erh

p.s. znacie cos dobrego i niskokalorycznego do chrupania czym moglabym zastapic chipsy i paluszki? (oprocz salaty))))