Mija tydzień od kiedy zaczęłam zmiany - efektów żadnych. Nie smuci mnie to, bo nie spodziewałam się czegokolwiek po tak krótkim czasie. Codziennie poświęcam trochę czasu na marszobiegi (nadal za mało, ale i tak jestem z siebie dumna), staram się nie podjadać między posiłkami, co całkiem nieźle mi wychodzi. Tym mogę się pochwalić.
Ale jest kilka rzeczy, za które mi wstyd: zaniedbałam ćwiczenia na brzuszek i nadal nie zerwałam całkowicie ze słodyczami, z czym czuję się najgorzej.
Jutro kolejny dzień, w którym trzeba mi... nie "trzeba"! w którym POSTAWIĘ następny krok w stronę zadowolenia z siebie, w stronę jego uśmiechu i dumy na mój widok.
W końcu wszystko dla Niego!
P.S. Dziewczyny, dziękuję za wsparcie. Bardzo pomocneWam również życzę powodzenia i zadowolenia z siebie
![]()
Zakładki