plany świąteczne - wszytskiego spróbowac, ale się nie opychać i uciekać zza stołu na spacerki...
dwa poprzednie dni - zgodnie z planem 1700-1800kcal i 700 kcal dziennie spalane na steperku
Wersja do druku
plany świąteczne - wszytskiego spróbowac, ale się nie opychać i uciekać zza stołu na spacerki...
dwa poprzednie dni - zgodnie z planem 1700-1800kcal i 700 kcal dziennie spalane na steperku
wczoraj 1700 kcal zjedzone i 700 spalone , zatem znowu zgodnie z planem :D
dzisiaj:
śniadanie, lunch - kanapki z białym serkiem
przegryzka - kawałek gorzkiej czekolady
obiad - łosoś pieczony w folii + surówka + brązowy ryż
deser - jabłko...
dzisiaj brzuszki zamiast steperka...
jutro - śniadanie - śledzie w sosie pomidorowym z ciemnym chlebkiem
obiad - nie wiem jeszcze
chcę też się zmieścić w 1700 kcal...
no a potem dwa dni kontrolowanej wyżerki - sprawozdanie po świętach
Wesołych Świąt, pięknej spacerowej pogody i nie zaprzepaszczenia efektów diety przez te dwa dni :wink:
Cel świąteczny osiągnięty - nie objadałam się, ale tez nie odmówiłam sobie spróbowania wszystkiego na co miałam ochotę...
Wczoraj popuściłam i wyszło z 2300 kcal...dzisiaj wracam na drogę 1700 kcal
Jutro ważenie :roll:
Zatem wynik ważenia po tygodniu - 0,5kg...jak na tydzień świąteczny uznałam to za sukces i motywację do dalszej walki... :D
dzisiaj:
śniadanie, lunch - kanapki z pieczywa pełnoziarnistego
przegryzka - danio lekkie i kawałek gorzkiej czekolady
obiad - rybka z surówką, albo jakaś sałatka na mieście...
cel - wciąż ten sam, jeść ok 1700 kcal, ćwiczyć i chudnąć spokojnie 0,5 kg tygodniowo
nikt mnie nie odwiedza.....chlip, chlip....
no cóż...
wczoraj dałam ciałka - 1900 kcal i tylko 200 brzuszków...
dzisiaj też nici z ćwiczeń, bo spotykam się z przyjaciółką po pracy, planujemy coś lekkiego na mieście 9ona też dietkuje :D ), a potem małe buszowanko po sklepach i kino, albo film na dvd...
ale dietka dzisiaj musi byc trzymana - 1700 kcal i ani jednej więcej :wink:
sniadanie i lunch
kanapka z cimenego pieczywa
przegryzki - activia i batonik crunchy
obiad - sałatka
deser - jabłko, albo ciasteczko owsiane... żadnego popcornu w kinie :twisted:
plany weekendowe
sobota - buszowanie po sklepach...czuje, że zniżki w związku z dniem Glamour zrujnują moje postanowienie oszczędzania kaski...robienie porządków, steperek...
niedziela - ćwiczenia, może jakiś miły spacerek...
pozdrawiam wiosennie :P
weekend minął z grzeszkami... :oops:
sobota - 1900 kcal , niedziela - 2300 kcal :oops: , :oops: , :oops:
ale spaliłam w nadmiarze, bo dużo się ruszałam - steperek - 700-800 kcal i brzuszki
do czwartku mam trzymać dietę i mam nadzieję, że waga spadnie kolejne 0,5 kg :D
dzisiaj - mam sie zamknąć w 1700-1800 kcal! :
sniadanie, lunch - kanapki z ciemnego pieczywa
przegryzka - fantasia z pieczonym jabłkiem :P
obiad - u rodziców, ale postaram się wykręcic kopą sałatki i kawalątkiem mięska
deser - czeka na mnie szarlotka - nie odmówię sobie za skarby świata
a potem - steperek
wczoraj poległam...nie był to mały kawałek szarkotki - był wielgachny, olbrzymi, montrualny...przejedzony kilkoma czekoladowymi jajkami :oops: :oops: :oops:
po powrocie do domu starałam się zrobić wszystko, by spalić grzechy - 1,5 h na steperku - 1050 kcal i 200 brzuszków...
dzisiaj - max 1500 kcal, co jest realne, bo nie będę miała okazji do jedzenia, jadę słuzbowo do gdańska i wrócę pewnie koło północy...obiad będzie w jakiejś restauracji - planuję sałatkę, albo filet kurczaka i kopę surówek...
śniadanie i lunch - kanapki z ciemnego pieczywka - mojego ulubionego z soją... (60 kcal w kromce), przegryzka - fantasia i jabłko
zważyłam się dzisiaj rano - 65,5 kg wciąż, co po weekendzie i wczorajszym obżarstwie mnie ucieszyło...
zobaczymy w czwartek rano, mam nadzieje, że nie pójdzie w górę... :twisted:
wczoraj - wzorowo odrabiałam przedwczorajsze grzechy -zjadłam 1300 kcal
dzisiaj - plan 1600 kcal
śniadanie, lunch - kanapki z ciemnego pieczywa
przegryzki - danio, batonik musli
obiad - parówki fitness z surówkami
deser - szarlotka :oops:
i steperek - 700 kcal
wczoraj już nie było wzorowo, jedno ciastko, drugie, trzecie i zamiast planowanych 1600 kcal wyszło 2100-2200 :oops:
dzisiaj było wazenie - 65,5kg, czyli od tygodnia bez zmian, to i tak dobrze, bo pofolgowałam sobie ostatnio ze słodyczami...
dzisiaj w planie - 1700 kcal
śniadanie, lunch - kanapki z chleba staropolskiego schulstada, przegryzka - ciasteczko owsiane, jabłko
obiad - parówki fitness z plasterkiem sera i kopą surówki
deser - ostatni kawałek szarlotki...
i steperek - tak jak wczoraj - 60 min - 700 kcal :D
Nie będę okłamywac pamiętniczka, bo po to on jest...
dałam ciała - kupiłam czekoladę z bakaliami i zeżarłam, pochłonęłam całą, co dało ekstra 491 kcal :oops: , :oops: , :oops:
podkusił mnie diabeł...ale nie żałuję, była pyszna i dobrze, że nie zjadłam jej o 20-tej, tylko koło południa...
Tak czy inaczej w planie mam zamknięcie się wciąż w 1800-1900 kcal i 700 kcal na steperku + 200 brzuszków... :twisted: