-
Czesc Graziab,
tak, te slodycze ukryte w " słodkiej dziurce" zawsze kuszą :wink:
Dlatego zazwyczaj nie trzymam ich w domu, zreszta nie mam z tym problemu, bo nawet jesli gdzies lezy jakas zapomniana paczka wafelkow, to moj mąz zaraz ją sprzątnie :wink:
Wczoraj dietkowalam sobie grzecznie. Na obiad zjadlam dwa mamine pyszne nalesniki, a na deser grejfruta. Mysle, ze zmiescilam sie w 1400 kcal. :lol:
Dzis zas na sniadanie zjadlam 3 kromki Wasy z poledwica i twarozkiem, na obiad zas beda kotlety mielone :P
-
Nareszcie!
Pierwszy dzień, gdzie nie załamałam sama siebie...
Wchonięte - 1900 kcal ( a nie 2800 kcal, jak ostatnio bywało...)
Spalone - 650 kcal na steperku...
Jedyne słodycze, którym uległam - czekoladka z marcepanem :oops:
i pieczone jabłko z odrobiną dżemu słodzonego fruktoza :P
I NIE ZWAŻYŁAM SIĘ DZISIAJ RANO :twisted:
Plany na dzisiaj:
śniadanie: kanapka z chlebka light z polędwicą
lunch - kromka chlebka light i serek figura
przegryzki - mały jogurt i jabłko
obiad u rodziców - ale zapowiedziałam, że ma być dietetycznie
i oczywiście wieczorem - steperek :lol:
-
Wcziraj dietka - tak jak planowałam - wzorowo...1800 kcal, 600 kcal spalone na steperku...
dzisiaj w planie 1700 kcal i jak następuje:
śniadanie i lunch - kanapki z ciemnego chleba
przegryzki - baton crunchy i jabłko
obiad - jeszcze nie wiem...ryba za mną chodzi, albo chińczyk....jeszcze nie wiem
deser - biały ser zmiksowany z jogurtem z dodatkiem dżemu bez dodatku cukru
wieczór - prasowanie i steperek :lol:
pozdrawiam słonecznie
powiem tak - dobrze mi na diecie, która jest wstepem do diety, a nie dietą, ale krokiem w kierunku zrzucenia tych 4 kg...
dobrze mi bez obzerania się słodyczami i z bardziej płaskim brzuszkiem :P
-
Fajnie Graziab, ze Ci dobrze idzie :D
Ja zas wczoraj lekko przesadzilam, ale w odwrotną strone... w niejedzeniu :roll:
Chyba nawet nie dobilam do 1000 kcal. :roll:
A to wszystko dlatego, ze bylam taka zabiegana. Prosto z pracy musialam gnac na jezyk niemiecki, a jak wrocilam do domu wieczorkiem, to bylam tak klapnieta, ze prawie od razu poszlam spac :roll:
Dzis zas robimy z mężem pizze. Mniam, z oliwkami, ktore uwielbia moj maluszek 8)
Jutro zas mam urlop i bede sobie leniuchowac z moim szkrabem. Bardzo mnie to cieszy :D
-
Hej Betsabe,
zazdroszczę wolnego dnia.
Ja jestem przemeczona a widoków na możliwość odpoczynku brak...
W weekend szykuje się sprzątanie ogrodu i dwóch domów - mojej mamy i ojca...
pranie firanek, porządne odkurzanie itd itp...
odpocznę chyba po śmierci, zmęczona jestem jak piesek...
A wczoraj porażka - 2300 kcal :oops:
dzisiaj powrót na dobrą drogę...
menu takie same...
wagę omijam z daleka, nie wiem kiedy się zważę, może w poniedziałek
-
Witam po dlugim weekendzie :D
Faktycznie Graziab sporo masz pracy. Ja na szczescie moge skupic sie tylko na swoim mieszkaniu. Na swieta zas moze upieke ciasta, a reszte jedzenia przygotuje - mam nadzieje :wink: - moja mama i tesciowa.
Weekend niestety nie minal wzorowo :oops: Zarowno w sobote i niedziele przekroczylam 2000 kcal :oops:
Dzisiaj zas mam nadzieje, ze bedzie dobrze, bo mam pracowity dzien, wiec nie mam czasu na dogadzanie sobie :wink:
-
Witam Betsabe i Pamiętnik...
Ja w sobotę poniżej 2000, w niedzielę powyżej, ale spaliłam dużo, oj dużo...
Dwa dni - sprzątanie, zakupy, wieszanie firanek, sprzątanie, prasowanie, sprzatanie :D
I do tego jeszcze steperek...
Za to podkusiła mnie jakaś czarna siła i w sobotę rano - dwa dni przed okresem wlazłam na wagę - a tam co - 0,5 kg w górę - 67 kg :evil: , :evil: , :evil:
jakaś paranoja - rozumiem, że waga stoi w miejscu jak wpierniczam bez opamiętania i tylko steperek mnie ratuje przed tyciem, ale nie jak ćwiczę jak głupia i ograniczyłam sporo - bo o 1/3 kalorie...
Od soboty biorę wspomagacz - ******l Pro...i zobaczymy, w czwartek
Nie należy jeść mniej niż 1600 kcal, przyjmując ten środek, więc mam założenie 1600-1800 kcal...
Dzisiaj:
śniadanie, lunch - kanapka
przegryzka - danio waniliowe o obniżonej wartości kalorycznej :D
znalazłam w sobotę w sklepie :D
obiad - mam surówkę z buraczków, myślę co do tego...rybka, czy parówki...zobaczymy
deser - jabłko i pasek gorzkiej czekolady
-
wczoraj - wg planu - 1700 kcal wchłonięte, 700 kcal spalone na steperku :D
dzisiaj:
śniadanie i lunch - kanpki z ciemnego pieczywa
przegryzka - danio waniliowe "odchudzone"
obiad - parówki fitness z kopą surówki
deser - gruszka + pasek gorzkiej czekolady
boję się tylko Świąt, szczególnie, że wtedy pewnie nici ze steperka będa, ale mam nadzieję, że pogoda będzie spacerowa :roll:
-
niestety wszystko co piszę idzie w kosmos...
-
juz mi się cierpliwość kończy...
dzisiaj ważenie - 1 kg w dół
za tydzień następne (poświąteczne, więc cudów się nie spodziewam...)