-
Dieta !!!???!!!
Od poniedziałku postanowiłam się odchudzać, gdyż moja waga zaczęła niepokojaco rosnąć :oops:
Jest to moje drugie poważne podejście do odchudzania. Pierwsze miało miejsce 2,5 roku temu. Wtedy odchudzając się najpierw dietą kopenhaska, a potem 1000 kcal przez prawie rok schudłam z 72 do 62 kg. Niestety ostatnio moja waga zaczeła oscylować w okolicach 65-66 kg. Chcę ją znowu zbić do 60-62 kg, co przy moim wzroście - 174 cm powinno być ok i wiem, że wtedy czuję się ok.
W marcu zrobiłam kopenhaską, zeszłam nawet do 59kg, ale tym razem waga wróciła do dwóch miesiącach do punktu wyjścia :cry:
Moje postanowienia nieprzekraczanie 1200 kcal dziennie, rezygnacja z białego pieczywa i przede wszystkim słodyczy, które mnie gubią....
Jest czwartek - przez trzy ostatnie dni pilnowałam 1200 kcal i dodatkowo ponad godzinę dziennie ćwiczyłam - rowerek stacjonarny + ćwiczenia na brzuch i pośladki.
I jak na razie - waga stoi w miejscu!!!
Tak czy inaczej postanowiłam się nie załamywać tym faktem i walczyć dalej i mam nadzieję, że ten dzienniczek mi w tym pomoże :)
-
Cześć!Ja postaram się Tobie towarzyszyć! Obecnie schudłam 5kg i jeszcze mi mało!Mam 168 cm wzrostu i muszę dojśc do58-55kg!Od dziś jestem na diecie kopenhaskiej choć mi się wydaje nie kożystna dla zdrowia ale próbuję.Wcześniej byłam na bikini i schudłam!To co? Do dzieła!!!!
-
Dziewczyny, trzymam za Was kciuki! Dołączę sie do Was. Juz schudłam tyle ile chcialam, ale teraz mam inny problem- jak utrzymac obecna wage i nie przytyc; tak wiec tez musze liczyc kalorie codziennie. Powinnam sie miescic w 1500 kca dziennie, ale ze wstydem przyznaje, ze ostatnio tak ciezko mi to idzie....
Moze z Wami bedzie mi łatwiej!!! :)
-
cieszę się, że się przyłączyłyście...nie czuje się już samotna w mojej "walce"...
mi się wagę udało utrzymać przez ponad rok, a potem mimo, że nie zmieniłam sposobu odżywiania zaczęła rosnąć...myślałam, że powtórka kopenhaskiej pomoże, ale niestety - płonne nadzieje...
ale jak na razie z dzisia\ejszego dnia jestem zadowolona - 600 kcal pochłoniętych, za tem połowa
niedługo wychodze z pracy i jadę na obiadek - pierś kurczaczka + fasolka szparagowa
na deserek - wisienki
i wieczorkiem po zakupach, które mnie dzisiaj nie ominą - oczywiście brzuszki :lol:
-
Graziab, jak to mozliwe, ze mimo, ze nie zmienilas sposobu odzywiania to przytylas??? I nawet dieta kopenhaska nie pomogla???? Dieta ta (mimo ze jej nigdy nie stosowalam) wydaje mi sie bardzo rygorystyczna; bardziej niz 1000 kcal, wiec powinna byc skuteczniejsza??? Czy może sie myle???? :?
-
W moim przypadku za pierwszym razem podziałała super, za drugim już niestety nie dała efektu...wogóle generalnie przemiana materii mi się rozregulowała. Jeszcze rok temu było tak, że nawet jak sobie na trochę więcej pozwoliłam np w weekend, to potem w przeciągu kilku dni waga wracała do punktu wyjściowego...teraz niestety...może powinnam iść do dietetyka, nie wiem sama...zobaczymy jakie będą efekty moich teraźniejszych wysiłków...
Poza tym nie zawsze to co bardziej rygorystyczne oznacza, że jest bardziej skuteczne.
A co do wzrostu wagi mimo takiego samego odżywiania się to prawda - moja waga wzrosła, mojego narzeczonego nie...mimo, że on je dużo więcej i mało czego sobie odmawia, a ja się bardzo szczypię...
A teraz optymistycznie, mamy dzisiaj piątek 13-ego, piąty dzień diety :D
Właśnie wcinam śniadanko - figura 3% + pomidorek + żytnie chrupkie pieczywko...
na lunch - serek wiejski z truskawkami
na obiad - rybka ze szpinakiem
dzisiaj chyba też zrobię deserek - wiśnie i czereśnie ze słodzikiem i cynamonem...
No i oczywiście mam zamiar też się wieczorkiem poruszać.
A moje weekendowe plany - to oczywiście dieta + rowerek i może na squasha się wybiorę...
-
Witam!
Ja mam dziś drugi dzień tej okropnej diety!Przyznam szczerze,że zmieniłam troszkę ją tzn: zamiast bebsztyku zjadłam schsb potłuczony młoteczkiem i upieczony w piekarniku, zamiast szpinaku kilka różyczek brokuły i dodałam 1but.kubusia do picia.Nie chcę się katować ale chcę schudnąć!Wcześniej byłam na diecie bikini i było OK, a ta dietka jest zbyt rygorystyczna i efektu jo-jo się boję. Myślę,że te moje małe zmiany w jadłospisie nie będą dużo znaczące i spadek wagi będzie!
Pozdrawiam
-
Ja, stosując dietę kopenhaską, stosowałam ja bardzo restrykcyjnie, licząc na to, że oprócz spadku wagi, przyniesie też zamierzony efekt, czyli przyspieszenie przemiany materii. W pierwszym przypadku, jak ją zastosowalismy tak się stało, za drogim razem niestety tego efektu nie było :cry:
Dlatego teraz postawiłam na "mż", czyli 1200 kcal i liczę, że efekty będą trwalsze, bo przede wszystkim na tym mi zależy.
Nie mam zamiaru juz chyba nigdy jeść ziemniaków, chleba białego, masła, soków i słodzonych napoi używam b. mało tłuszczów. Słodycze - tylko od "wielkiego dzwonu" i zamykając się w wyznaczonej normie kalorycznej...
dzisiaj inwestuję w dobre patelnie teflonowe :)
-
graziab mam pytnko: czy dietkę która ty stosowałaś to .....
wyglądała tak :1 i 8 DZIEN (480kcal)
SNIADANIE:
kubek czarnej kawy z kostka cukru
OBIAD:
2 jajka na twardo, szklanka gotowanego szpinaku i duży pomidor
KOLACJA:
BEFSZTYK WOLOWY(200g), 5 liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem cytrynowym
2 i 9 DZIEN (720kcal)
SNIADANIE:
kubek czarnej kawy z kostka cukru
OBIAD:
befsztyk wolowy(200g), 5 liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem cytrynowym do smaku, duży świeży owoc, np: duże jabłko lub grejpfrut
KOLACJA:
5 plastrów chudej szynki np:drobiowej,2 szklanki jogurtu naturalnego
3 i 10 DZIEN (410kcal)
SNIADANIE:
kubek kawy z kostka cukru
OBIAD:
szklanka gotowanego szpinaku, duży pomidor, świeży owoc np: kiwi
KOLACJA:
2 jajka na twardo, 5 plastrów chudej szynki, 5 liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem z cytryny.
4 i 11 DZIEN (515 kcal)
SNIADANIE:
kubek kawy z kostka cukru
OBIAD:
2 jajka na twardo, 1/2 kostki twarogu(100g), duża marchew
KOLACJA:
2 szklanki jogurtu naturalnego, pół szklanki kompotu z owoców-(bez cukru go gotujemy, owoce zjadamy)
5 i 12 DZIEN (490kcal)
SNIADANIE:
duża starta marchew z sokiem z cytryny
OBIAD:
duża porcja(300g) gotowanej ryby ( najlepiej dorsz lub pstrąg). Rybę można tez usmażyć bez tłuszczu
KOLACJA:
befsztyk wolowy (200g), 5 liści sałaty, 9 "różyczek" gotowanych brokułów
6 i 13 DZIEN (900 kcal)
SNIADANIE:
kubek kawy z kostka cukru, grzanka
OBIAD:
gotowany mały kurczak bez skorki (700g), 5 dużych liści sałaty z łyżką oliwy z oliwek i sokiem z cytryny
KOLACJA:
2 jajka na twardo, duża marchew
DZIEN 7 ( 190 KCAL)
SNIADANIE:
kubek czarnej nie słodzonej kawy( 300ml)
OBIAD:
KAWALEK GOTOWANEGO CHUDEGO MIESA( 100G), SWIEZY OWOC NP. SREDNIA GRUSZKA
KOLACJA/
NIC
CZy tak jak na tej stronie;
http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51219,2153725.html
okazuje się że to są troszkę różne dietki.....a skoro należy ją stosować rygorystycznie bez odstępstw to która nalezy stosować???????????????? :shock: :shock: :shock:
jaką Wy stosowałyście lub stosujecie
-
Ja właśnie ja stosuję!Ale z małymi zmianami bo ból głowy i mdłości były po 1dniu stosowania!