-
niestety wczoraj skończyło się na 2300 kcal...czyli na utrzymanie wagi, a nie chudnięcie...ale to kwestia stresów jakie wczoraj miałam....
uciekam na tydzień z netu...mam nadzieję, że po powrocie suwaczek nie pojedzie w lewą stronę...
dzisiaj:
śniadanie i lunch - kanapka z chlebka staropolskiego
przegryzka - jabłko
obiad - gdzieś w drodze - pewnie sałatka
waga przedurlopowa - 65 kg :D
-
no i wracam - waga pourlopowa, ale przedokresowa - 66 kg :oops:
zobaczymy jak będzie po okresie...od jutra z powrotem dietka i ćwiczenia...
niestety dzisiaj zajadłam stresy związane z wiadomością, że mój Tata jest w szpitalu
uciekam z pracy i jadę do Taty, potem zakupki dietkowo-jedzeniowe i wieczorem postaram się posteperkować