Cześć,
ostatnio mam problem z uporządkowaniem diety i zdrowym odżywianiem.

Kilka lat temu schudłam 35 kg jedząc 4 posiłki dziennie, licząc kalorie jak szalona, nie ćwicząc ani trochę (byłam za gruba). Przez rok trzymałam nową wagę, jadłam racjonalnie i zdrowo, zaczęłam biegać i ćwiczyć jogę. Codziennie ważyłam się i liczyłam kalorie. A później - bach, pierwszy kompuls! Niezdrowe jedzenie, którego nie jadłam przez dwa lata, zaczęło powracać do mojego menu. A wraz z nim zachowania kompensacyjne - częste wybiegania i głodzenie się.

Zaczęłam z tym walczyć. Przestałam liczyć kalorie i przestałam się ważyć. Czułam, że nadmierna kontrola spowodowała, że psychika nie wytrzymuje i nie podporządkowuje się woli.

Teraz zdrowa dieta to pieśń przeszłości. Zastąpiły ją kompulsy przemieszane z głodówką. Aktualnie trzymam 4 posiłki przez 2-3 dni, a przez kolejne 2-3 objadałam się - czasem zdrowymi, czasem niezdrowymi produktami. Ćwiczę nieczęsto, bo przy przejedzeniu nie mogę się ruszyć.

Czas na zmiany - na powrót do normalnego jedzenia i powolne dodawanie ćwiczeń. Bez nadmiernej kontroli, bez odmawiania sobie czegokolwiek, choć z myślą, że będą to głównie zdrowe, odżywcze, proste posiłki. Lepsze za duże niż za małe. Założenia to 4 posiłki dziennie, co 3-4 godziny.

Ogromnie się na tę zmianę cieszę Za miesiąc lub dwa, będę z siebie ogromnie dumna.

To jest mój pamiętnik i będę zapisywać w nim, co jadłam w ciągu dnia