bardzo ładnie martoma :D
jestem z Ciebie baaardzo dumna :)
a i pamiętaj - śniadanie ma być największe - więc spokojnie może mieć i 300 kcal
ja to najczęściej jak mam na coś kalorycznego ochotę jem to na sniadanie własnie :)
pozdrawiam
Jonka
Wersja do druku
bardzo ładnie martoma :D
jestem z Ciebie baaardzo dumna :)
a i pamiętaj - śniadanie ma być największe - więc spokojnie może mieć i 300 kcal
ja to najczęściej jak mam na coś kalorycznego ochotę jem to na sniadanie własnie :)
pozdrawiam
Jonka
dzień dobry :)
no więc na śniadanie przegiełam...wyszło mi jakieś 325 kcal...ale to nic...obiad planuję mniej kaloryczny, więc może będzie ok :) zresztą dzis czeka mnie ogromny stressss (trzymajcie kciuki) to pewnie nie zjem drygiego śniadania i wyjdę na swoje :)
za namową Jonki-zmierzyłam się....rety...
:arrow: w biuście: 104 cm
:arrow: w pasie: 93-94 cm
:arrow: w biodrach: 98 cm
:arrow: obwód uda: 60 cm
:arrow: waga: 70 kg (przy wzroście 163 cm)
bez komentarza..... :cry:
Hej martomonko :)))
Witam i niine kuracjuszki :)))
Mam nadzieję, że nie będziesz się codziennie mierzyć co???? toż to obłęd by był :)))
A może będziesz się mierzyć ze mną i innymi dziewczynami w poniedziałki co??? :wink:
Kiedyś orawie codziennie obliczałam swoje gabaryty... jak nie widziałam efektów diety to załamywałam się i bardzo szybko wracałam do wagi wyjściowej.... A po co się dołować ??? :)))
Jestem jeszcze przed śniadankiem. Niech ja to tylko zobaczę co za pyszności mam do wchłonięcia z samego rana....kromka razowca z łyżeczką margaryny; jajko na miękko; pomido.... Hmmmm.... nie mam razowca... więc obejdę się bez chebusia :))
Mój psiak cwaniak czeka na spacer... a przede mną stoi napoczęta butla wody....
Cóż.... miłego dnia :))) uśmiecu i wytrwałości :))) życzę w ten słoneczny poranek :))
nie no codziennie to nie mam zamiaru sie mierzyć :) ale od czasu do czasu :)
hehe dziękuję wszytskim, którzy trzymali kciuki-ZDAŁAM :)
idę to oblać szklaneczka wody niegazowanej z lodóweczki...wrzucę sobie jakąś słomeczkę, parasolkę i normalnie-drink jak się patrzy :)
buziaczki dla wszystkich
jestem zła :( pokłóciłam się z mamą...wciska we mnie własnoręcznie robiony sok z jeżyn....rety wiecie ile tam jest cukru?? widziałam, ile tata sypał...jakieś 160 kcal w jednej szklance...powiedziałam, ze nie chcę tego pić...to mnie zjechała :( buuuu...zapiję się wodą mineralna na śmierć....
Witaj Martomka na twoim pamietniczku :)
Bede za Ciebie tutaj trzymac kciuki i ci kibicowac!
Wiesz co mnie zmobilizowało do odchudzania, to ze moja kolezanka schudła 24 kg, jedzac całkiem dobrze. Poczatkowo az nie wierzyłam ze zmiana sposobu odzywiania tyle moze zdziałac... ale ona ciagle chudnie! A zaczeło sie tak, ze poszła na badania z pracy i zwykla lekarka napisała jej dietke. Wygladało to mniej wiecej tak: pieczywo zamieniła na pieczywo chrupkie (czyli jakies 100kcal na 19 na jednej kromce), odłozyła slodycze, wszystko pieczone na teflonie bez tłuszczu, z grilla, albo gotowane. Duzo warzyw, owoców, jogurty....
Np. sniadako: 2xpieczywko z jogurtem, potem leciała do pracy - tam jakies owoce itp
obiadek: wypasiony, ziemniaczki z piersia z kurczaka, albo z rybka, z jajkiem sadzonym, salatki itp
kolacja: rowniez pieczywko z chuda wedlina, albo serkiem light
Powiem Ci, ze to raczej od ciebie zalezy co lubisz z produktów niskokalorycznych i to sobie dopasuj. Ja jem np. ryz zamiast ziemniaków.... Niektórzy jedza muesli na sniadanie. Mysle, ze najlepiej bedzie jak sobie posprawdzasz ile co ma kcal z tych produktów , które ty lubisz i które najbardziej Cie syca. A aaaa i czesto pij wode mineralna, dłuzej bedziesz syta. :)
Pozdrawiam i trzymaj sie !!!!
hej hej hej Martoma :)
pięknie sobie radzisz :D
jestem z Ciebie naprawdę dumna i az nie chce mi się wierzyć, że byłas zielona w sprawach odchudzania :D - zachowujesz sie jak prawdziwy "wyjadacz"! :D
hm, tak jak mówiłam - 325 kcal na sniadanie - nie jest zle - u mnie na przykład w domu stoi od dwóch dni spagetti i penie sobie któregos dnia na nie pozwolę ( z minimalną ilością klusek) - a zrobię to własnie na sniadanie - nawet gdyby takie danie miało 500 kcal to w ciągu reszty dnia dojem tylko 500 i zdążę wszystko spalic :)
pozdrawiam serdecznie
Jonka
ps a jak się czujesz na diecie? lzej? dobrze Ci z dietkowaniem?
mam nadzieje że tak :D :D :D
ooooo JOŃCIA wróciła :D
jak ja sie czuję? hm...dziwnie tak jakoś...troche mi burczy w brzuchu, ale z tym sobie jakos radzę :) problem mam tylko taki, że musze sobie sprawić wagę kuchenną, bo na razie to moje proporcje są "na oko" :) no i wlazłam na normalna wagę-chyba jestem niecierpliwa...to dopiero 4 dzień diety....no i przeżyłam małe załamanie-waga stoi cały czas w tym samym miejscu...70 kg i 20 dkg :( ale pomyslałam sobie, ze to za wcześnie i jeszcze musze wytrzymać:) no więc dalej palaszuję tyle, żeby się w 1000 zmieścić:) mam nadzieję, ze wkrótce moja waga zacznie wskazywac mniej...a może ja coś źle robię?? :roll:
no niee :)
wszystko robisz ok.
hm, a czy na tej wadze co teraz wazysz sie pierwszy raz???
bo jezeli tak, to na peno schudlas, ale ta waga jest inaczej ustawiona!!!
najlepiej wazyc sie zawsze na tej samej wadze i ustawionej dokladnie w tym samym miejscu - moja waga w roznych miejscach ma wahania 3,5 kg :), nie mowiac juz o roznych wagach :)
wiec nie przejmuj sie niczym!!!!
hm, a czy jesz po 18?
jezeli nie! to efekt murowany!!!!!
pozdrawiam
Jonka (z burczacym brzuchem - ale ja to burczenie uwielbiam)
ważę się cały czas na tej samej wadze....ale fakt-nie zawsze jadam przed 18....kolację jadam tak koło 19.....hm...czyli musze to chyba przestawić :)