-
Zaczynam od jutra - ktoś się przyłączy??
Dzisiaj złapałam mega doła.
Byłam w aptece zmierzyć sobie ciśnienie. Przy okazji aparatura waży, mierzy wzrost i mierzy tkankę tłuszczową. To co zobaczyłam na wydruku przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Waga 70kilo (!!!!!!!!!!), wzrost 163cm, tkanka tłuszczowa aż 30,9%, masa TT to 21,6kg
(((( (normy w 1 to 17-24% i w 2 to 9,9-15,3kg).
Jaki mam cel? Schudnąć przynajmniej 11-12 kg. Wiele, niewiele, dla mnie sporo. Ale muszę to zrobić, bo muszę zacząć czuć się dobrze w swoim ciele.
Próbowałam wiele diet, ale na żadnej nie wytrzymałam dłużej niż kilka dni. Jest mi ciężko opamietać się ze słodyczami. Mam dwójkę małych dzieci, którym babcie serwują badź jakie pyszności, przy okazji i ja dostaję. Zupełnie brak mi silnej woli. Potrzebuje mega kopa do diety "mniej żryj", "nie żryj słodyczy" i "skacz na skakance i rób brzuszki". Nie wiem, może to wystarczy, może nie. Od tygodnia pracuję, pracę mam siedzącą (przy kompie), za 3 miesiące planuje kupić rower i będę do pracy na rowerku jeździć (około 30 minut w jedną stronę).
Proszę, dajcie mi kopa, wiarę, że uda mi się schudnąć. Że będę mogła wymienić swoje ubrania na 2 rozmiary mniejsze, że nie będę mieć ud jak balerony, że fałdy z brzucha znikną...
Chcę jeść, ale zdrowo, z umiarem. Zakupiłam czerwoną herbatę.
Chcę i muszę shudnąć!!!!
Zaczynam od jutra, ale czy wytrwam? Jak uwierzyć w siebie? W to, że da się radę przełamać, przetrwać, nie jeść dużo?
I czy ktoś mógłby mi pomóc wstawić i ustawić prawidłowo suwak??
Dzięki z góry za wszystko
Pozdrawiam, Monika
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki