tak, tak... założyłam nowy wątek. Widzę, ze sporo osób tak zrobiło i ja tez postanowiłam zacząć od nowa. Znowu
Ale tym razem naprawdę mi sie uda - wierzę w to, więc tak będzie
Poprzedni pamiętnik to ponad 50 stron moich obietnic bez pokrycia ale ten napewno będzie inny!

Ci którzy mnie znają, wiedzą o mnie co trzeba.
A dla tych, którzy mnie nie znają - krótka charakterystyka:
Mam lat 26, 164cm wzrostu i ok. 30kg do zrzutu
Poza tym jestem mężatką od 15 miesięcy, dzieci narazie nie mam
Moje wymiary:
biust:.............120
talia:............. 108
biodra:...........120
udo:................72
łydka:..............42
ramię:..............35

Jak widać, jest co zmieniać....


A oto mój plan (czyli plan Celebrianki po moich modyfikacjach)



Jedzenie:
Ograniczyć kalorie do 1500, a potem stopniowo schodzić do 1200.

Unikać słodyczy, cukru, białej mąki (chleba), tłuszczu

Jeść więcej nabiału: maślanki, biały ser, jogurty, kefiry, serki wiejskie, itp.

Jeść więcej warzyw i owoców o niskim IG

Nie jeść po 20 (ja chodzę bardzo późno spać)

Nie jeść ciężkich kolacji – najlepiej sałatki, ryby, lekkie zupy, nabiał, owoce, warzywka

Rano można jeść rzeczy bardziej kaloryczne – zostaną spalone w ciągu dnia

Codziennie jeść jogurty

Jeść dużo błonnika

Pić dużo wody lub/i herbatek owocowych i ziołowych (np. mięta, skrzyp, melisa, dziurawiec, rumianek, lipa, pokrzywa). Oczywiście niesłodzone (ja od dawna nie słodzę żadnych napojów). Co najmniej 1,5 litra dziennie.
Oczywiście żadnych plastikowych napojów typu cola lub oranżady – sam cukier. Soki w kartonach też nie bardzo, bo są słodzone.
Dziennie co najmniej 1 szklankę herbaty czerwonej.

Zamiast tuczących przegryzek mieć pod ręką owoce, jogurty, warzywa.

***********
Planu posiłków dokładnego nie zrobię, bo nie cierpię wyznaczania sobie godzin posiłków (ot, taki zły charakter )
Określę sobie tylko ogólne zasady:
~800 kcal zjadać w pracy i przed nią
Resztę (max.700kcal) po powrocie, przy czym na obiad więcej 400-500, resztę 200-300 na lekką kolację

Ruch
-bez tego się nie obędzie – nie ma cudów, organizm tłuszczu nie wydala – trzeba go spalić. A potem modelować mięśnie.
–Spalić tłuszcz najszybciej można poprzez ruch wysiłkowy, czyli mówiąc normalnie: bieg, rower, taniec, pływanie, orbitrek, skakanka, aerobik...
–Wymodelować sylwetkę najłatwiej: na siłowni (są ponoć programy na konkretne partie ciała), ćwicząc jogę, pilates, callanetics...

Mój plan ćwiczeń:
Codziennie 30min rowerek, jak się uda, to więcej, ale wątpię, bo po 10 minutach umieram z nudów. Jedyna rada czytać książki podczas pedałowania to może wyjdzie więcej.

Codziennie 10 minut twister :P :P

jeśli nie codziennie, to przynajmniej co 2-gi dzień seria ćwiczeń wg. kasety z Cindy Crawford

poza tym kiedy tylko się da chodzić, zamiast podjeżdżać, wchodzić po schodach, zamiast jechać windą, itd.


No i to chyba tyle.

A więc - DO ROBOTY