po przeczytaniu wielu postow na tej stronce postanowilam zaczac pisac pamietnik chocby tylko dla siebie moze to mnie jakos zmobilizuje do rozpoczecia i utrzymania diety a jest co zrzucac niestety.. moje sliczne jak to zawsze nazywalam kobiece kraglosci zmienily sie w jakies nieforemne faldy tluszczu. najwyzszy czas zatem wziac sie za siebie tyle ze przychodzi mi to strrraaaasznie trudno. jakos nie radze sobie z myslami o jedzeniu przesladuja mnie na okraglo. a jak tylko delikatnie zasugeruje sobie diete zaczynam jesc jeszcze wiecej... co gorsza zawsze lubilam swoje cialko (stad absolutny brak mobilizacji do odchudzania-bo niby pulchna, ale i tak fajna laska ) ale KONIEC Z TYM od dzis zaczynam i chce zeby tym razem to bylo NA POWAZNIE (czyli skutecznie) no wieczorkiem jesli tylko zdaze biegne po wage. boje sie tylko ze pokaze wiecej niz te 75 ktore przewiduje jestem praktycznie pewna ze pokaze wiecej no ale musze wiedziec ile waze zeby potem wiedziec ile zrzucilam TO SIE MUSI UDAC