No i pierwszy dzień za mną...
Przyznam że były ciężkie chwile ale przetrwałam Kcal jest 1000-1200, ruchu takiego ogólnego było sporo a zaraz zrobię 8min abs na brzuszek oraz ćwiczonka na łapki i nóżki

Zjadłam:
Śniadanie: jogobella light z otrębami
2 śniadanie: kanapka z tym co zawsze + małe jabłko
Obiad: zupa kalafiorowa
Kolacja: Pysio waniliowe (nie bardzo ale nie miałam co a chciałam coś zjeść żeby wieczorem nie było wtopy)
Jak na pierwszy dzień jedzonko w porządku,jak się znów przyzwyczaję do dietki to pewnie zrezygnuję z kolacji ale to za jakiś tydzień
Oczywiście słodyczy żadnych nawet nie dotknęłam

Tylko jedna wtopa,bo... Moja kumpela rok młodsza poszła do mojego LO i zgodnie z tradycją jest teraz na wycieczce integracyjnej ze swoją klasą. Są na tej wycieczce 100 m od mojego domu więc musiałyśmy się spotkać Weszłam do niej do pokoju,od razu szybkie zapoznanie z jej koleżankami, drzwi na klucz i flaszka na stół Tak dawno się nie widziałyśmy że nie mogłam odmówić... Ale tylko kulturalnie jednego drineczka i wszystko ujęte w bilans kcal...

Eh chciałabym już wkręcić się na nowo porządnie w dietę bo to jest głupie uczucie... tak sobie myśle co bym zjadła a potem sobie przypominam że nie mogę bo się odchudzam Wolę być przyzwyczajona do tego...Ale minie kilka dni i będzie ok a efekty będą motywowały do dalszej pracy

Oszczędzę wam dziś mojego marudzenia na inne tematy bo mogło by to trochę zająć

Pozdrowionka :*