WITAJ
wróciłam kilka kg cięższa, a pracowałam na to moje 61kg od 20 lipca przytyłam 5kg

jestem na siebie zła i mam nadzieję że z tej złości wyniknie coś pozytywnego

dzisiaj byłam na diecie ( mimo że zjadłam 2 kawałki placka drożdżowego -> byłam u Łukasza i nie chciało mi sie tłumaczyć jego mamie że nie mogę bo.........)

doszłam do wniosku ze w sumie mojej diecie nie można nic zarzucić gdyby nie chleb i słodycze

no i oczywiście postanowiłam jedno i drugie wyeliminować z mojej diety
3maj kciuki żeby się udało

za chwilkę jak tylko skończę klikać idę ćwiczyć

myślę że potrzebuję jakieś 2 tygodnie żeby mój brzuszek był taki "śliczny " jak był :/

ale damy radę !!!!! musimy

BUŹAKI