-
Pogoda zwariowała. Wieje, pada, ciemno. A mi smętnie i zimno. Kto to widział żeby okna pootwierać w taką pogodę. ALe łatwo pootwierać jak sie za chwilę na pół dnia wychodzi z biura.
Nic to.
Jem sobie grzecznie: jogurt, jabłko, no i czeka na mnie jeszcze sałątka z brokuła, fasoli i jajka.
Piję dziś coś jak smok, nie wiem czy z głodu czy z zimna.
Mam nadzieję ze najbliższe 3 godziny szybko mi i spokojnie tu miną. :?
-
Emilko, u mnie też wariacka pogoda!
Strasznie teraz leje, jest bardzo ciemno, strasznie, zimno :shock: :?
Mam nadzieję, że szybko zleci nam czas do 15! :P
Ależ zawierucha, huragan jakiś czy co :shock: :shock:
-
Emilko, mam nadzieję, że dzień potoczył się jednak dość spokojnie. Pogoda rzeczywiście dość zaskakująca i w ogóle nadziwić się nie mogę. Ale niech ci to humoru nie psuje! Ty motywujesz moją wagę do spadku, więc odpłacam się sporą porcją optymizmu i dobrego nastroju, gratis pozytywna energia! Już do ciebie leci!
-
W domciu jestem. :D Jak ja lubię jak jest za 5 15sta. tylko wtedy najczęściej przychodzi do nas nasza pani. ale koniec z tym. :twisted: Wolne mam już od pracy.
Wracając zrobiłam zakupy. Wczoraj kupiłam sobie masło orzechowe (bo na SB wolno) bez soli i cukru, dzisiaj dzem słodzony fruktozą i będę coś na deser czarować.
Jedzenie dziś zgodnie z planem. Sałatka była, teraz grzeję sobie pierś kurczakową z plasterkiem sera (zapas od rodziców :roll: ) Bedzie z dużą ilością pomidora.
W domu wszędzie pozostałości po weekendowych spotkaniach (cisto i wafle) i oczywiście czekolady i czekoladki pozostałe z prezentów. Chyba czas nauczyć rodzinę, że mi w prezencie to się orzechy daje, albo gorzką czekoladę.
W planach pilates i porządki u królika.
Kasiu: najważniejsze, ze czas zleciał. Pogoda rzeczywiście dokuczliwa. Słyszałm wczoraj, że te wiatry to od zanieczyszczenia środowiska. Niestety nie powiedzilei o co dokładnie chodzi i jak to się dzieje. W każdym razie jak nie przestaniemy jeżdzic samochodami to w zimie nam wiatr głowy pourywa. :shock:
Zosiu: dziękuję, doszło. Humor jak zawsze po 15 lepszy niż przed. :D
-
Emilko, no, dobrze, że poczta nie zgubiła po drodze. Bo to priorytet był! Miłego popołudnia, udanych ćwiczeń i w ogóle. I Króla pogłaszcz ode mnie ! :)
-
Po pracy to jednak czas szybko ucieka. Zjadłam obiad, póżniej jogurt i nektarynkę.
Poćwiczyłam 40 minut pilatesa. I już mamy wieczór. :?
Koniec jedzenia na dziś. Parzy mi się Slim Figura.
Zosiu: własnie zabieram się za integrowanie się z królikiem. :wink:
-
Emilko, życzę spokojnego wieczoru i kolorowych snów :D
Ja też pięknie poproszę o wygłaskanie Króla ode mnie :D
-
Oj tak wieczór mija expresowo...choć Ty i tak masz sporo czasu po pracy...ja ostatnio kończę pracę o 19 więc i czasu na odpoczynek mniej :-(
Brawo za ćwiczenia :-)
Dobrej nocki.
Ucałuj króla :-) Jeśli pozwala na takie czułoci :-)
-
Emilko, mam nadzieję, że cały wieczór był spokojny i czuły :) Ja powoli kończę aktywność na dziś, jutro też jest dzień w końcu ;)
-
Obudziłam się, wstałam i już w pracy jestem. Ale jest jedno ale... podobno (relacja męża) pół nocy krzyczałam, trzęsłam się. :shock: Pamiętam co mi sie śniło: PRACA
Zostawię to bez komentarza. Tylko potwornie zmęczon asię czuję.
Waga dziś 62.0. Równiutko. Jakoś tak sie skłąda od 3 tygodni, że zaczynam tydzień od 62.7 póżniej spada do 62. Póżniej znowu rośnie i tak w kółko. Jakoś musze to przerwać. :roll:
Aniu: król daje robić ze sobą wszystko. Zaczyn ajuż się nawet na mnie pakować. Za jedzeniem oczywiście.
Zosiu: mam nadzieję, że odpoczełaś. Pamiętam o wadze i robię co mogę.
Dobrego dnia.