-
Dziś świadomie odpuszczam rower...w sumie to mogłabym teraz wsiąśc na niego ale naprawdę bardzo boli mnie brzuch...już nie liczę środków przeciwbólowych jakie zażyłam dzisiaj...Nie chcę jeszcze się naswyrężać ćwicząc...A naprawdę nic mi się nie stanie jak dziś nie popedałuję choć kusi mnie to bardzo i nawet mam ochotę ale wolę nie robić krzywdy mojemu spuchniętemu ciału...
Dzień leniwy...Po imprezie cały dzień chodziłam taka jakaś wczorajsza...Nie mam na myśli kaca bo go nie miałam ale jakoś taka osowiała jestem :-)
Mam dziś na noc mamunię... Mąż znów dziś w pracy na noc...
Poodpisuję jutro bo teraz znów muszę zażyć proszka i chyba się położyć...Już kiedyś pisałam że z każdym miesiącem mam bardziej bolsne miesiączki...Chyba czas na dzidziusia...będę mieć spokój z @ na 9 miesięcy :-)
Dobranoc kotki!!!
-
Aniu, miłego i spokojnego poniedziałku :D
@ już mniej doskwiera? :roll: :roll:
-
-
Aniu masz rację, przecież sport ma być przyjemnoscią i dawać satysfakcję, a nie żeby się zmuszać. Nie wolno też nadwyrężać organizmu i przeciążać, także dobra decyzja..
Na dzidziusia juz czas najwyższy, także do roboty ;)!
Udanego tygodnia :)!
http://www.edenkert.hu/pics/vetemeny/cappucino.jpg
-
Ale mi dziś zimno...brrrrrrrr piję koeljną szklankę wody i drżę z zimna...chyba powinnam wypić coś ciepłego...
Wczoraj padłam...I nawet się wyspałam...Brzuch mnie troszkę mniej boli więc dziś napewno będą ćwiczenia...Na jutro jestem już zapisana na step więc też się poruszam...Zaczynam się powoli martwić o mój cel na koniec lutego bo coś mi się wydaje, że to nierealne...Acha wczoraj wzięłam metra i niestety nogi bez zmian...Ale zważywaszy na to, że zeszły tydzień miałam wpadki to nie ma się co dziwić...
Jednak pod względem ruchowym było OK...ćwiczyłam dość sporo...
Kasia @ troszkę mniej doskwiera...Jutro już będzie całkiem cacy :-) Idę poczytać jak tam twój ostatni dzień urlopu...
Martusia nie chciałam robic coś wbrew sobie...Dobrze, ze nie ćwiczyłam...A z dzidziusię masz rację tylko im bliżej tego wszystkiego tym bardziej się boję ...
Agnimi duża buźka...[/b]
-
Najmaluszku o cel na koniec lutego się nie martw, bo masz jeszcze sporo czasu. Ważne, że ćwiczysz regularnie, starasz się jak najprzykłedniej dietkować, a efekty wcześniej czy później przyjdą.
Ja też pewnie nie osiągnę celu na koniec lutego, bo czeka mnie parę imprez , do tego wyjazd na wieś ( który zawsze kończy się tak samo, choć nie powinien), ale staram się pilnować na każdym kroku, żeby chociaż nie zaprzepaścić tego, co już osiągnęłam.
Życzę miłego popołudnia
-
Asia wiesz póki co to waga nie jest bardzo zadowalająca ale wiem, że jeżdżąc dużo na rowerku napewno jakieś tam mięśnie mi się robią a one przecież ważą więcej niż tłuszczyk...Chciałabym wreszcie dojśc do 56 bo znów zaczyna ogarniać mnie znurzenie dietą...Nie chce mi się myśleć o tym jedzeniu, co kiedy ile???Z ćwiczeniami nie mam problemu bo mam na nie ochotę właściwie każdego dnia nie licząc takich dni jak wczoraj kiedy @ rozłożyła mnie na dobre...Asia masz urlop więc nie postaraj się więcej poćwiczyć...A jedzenie jak będzie to spalaj...Na wsi chodź na długie spacery :-) A tak a propos to K. jedzie z Tobą?
Jestem potwornie głodna...nie miałam czasu zjeść drugiego śniadania,... Zaraz lecę na obiad bo padnę tutaj z głodu...W pracy urwanie kapelusza...Wszyscy coś chcą ...
-
Już po obiadku jestem :-) Zupa krem...surówka z marchewki + noga z kuraka gotowanego...Nie powiem, żebym bardzo się najadła ale dietetycznie było :-)
-
Hej Aniu :)
Napisałas u mnie ze napisałas priva, ale ja go nie dostałam.. mogłabyś go wysłac raz jeszcze?
Anusia mam nadzieję, ze juz się lepiej czujesz.. a zniknięcie @ na 9 m-cy to kusząca propozycja co? hehe.. :) trzymam kciuki... :wink:
buziaczki
-
ANIU WSZYSTKO MASZ POUKŁADANE TAK JAK ASIA.
BARDZO MI SIĘ PODOBA TAKI PORZĄDEK .
WAGA NAPEWNO SPADNIE , A DO KOŃCA LUTEGO DUŻO CZASU. U MNIE TEŻ KILOSEK MA SPAŚĆ , ALE NARAZIE NIE MA WIDOKÓW BO WAHA MI SIĘ 61 COŚ OSTATNIO JEST NIE MA I TAK NA ZMIANĘ . ROKSANKA JUZ MA ZŁE WYNIKI I NIC MI SIĘ NIE CHCE.
BUZIACZKI.http://republika.pl/blog_dx_689459/1...itzer00009.gif