-
hej Ryby :)
no nieee chyba nasz wątek siada.. :? :shock:
Agolku byłam na tym weselichu - jak tylko będa fotki, prześlę Ci na maila :D
powiem tak: średnio :lol: moje było lepsze :P ale skromna jestem, nie ma co.. :wink:
a tak poważnie: nogi mnie bolą jaki diabli, nabiegałam się trochę i potańczyłam :lol:
spaliłam skoro kalorii.. hmm.. nie jadłam zbyt wiele, wszystko w normie, no i nie zapychałam sie ciastem :D
poprawiny średnio udane, ludzie siedzieli jak zdechlaki i nie mieli na nic siły, hehehe musiałam rozbawiać towarzystwo i wkroczyć na parkiet :twisted:
jak wlazłam do kółka to energia im wróciła :twisted: nie ma półśrodków, albo sie bawimy na całego, albo ściany podpieramy :!: :wink: a w końcu świadkowje nie wypada siedzieć, no nie? :P
ubrałam się w taki różowiutki (o zgrozo) kostium (spodnie+ żakiet), ale źle nie było.. a na weslichu przebrałam sie w czekoladową krótką sukieneczkę, w której fajnie się czułam - było mi wygodnie i chłodno :D
a jak Wam minął weeend?
Agolku co tam u Ciebie?
pisz cosik, bo smutno mi za Tobą :?
buziole :D
-
hej, hej!!!
a tu co się dzieje??? nie ładnie mi to wygląda
ago??? ja już jestem! przepraszam :oops:
jakoś nie mogę zebrać się do kupy i ładnie dietkować. wciąż podjadam. kurde. ale dziś zaczynam, znów :) narazie ładne śniadanko za 3oo kcal :) będzie dobrze!
miałaś przesłać zdjęcia i co? jestem ciekawa jak wyglądałaś ;)
a jak mama? mam nadzieję, że wszystko ok?
odezwij się proszę
buziaki i miłego weekendu
-
HEJ :)
Nie odzywałam sie przez świeta ,bo cos było nie tak i mnie wywalało :roll: :evil:
No teraz jestem i opowiadam :)
Świeta mineły jak każde czyli duzo jedzenia, duzo rodziny malo ruchu :roll:
Ale nie obżerałam sie :)
Trzymałam sie w normie:):)(przynajmniej sie staralam :wink: )
Teraz po świetach nie mam wogole na nic czasu.
Gdyby nie to ,że sie rozchorowałam to z domu wyszłabym o 7;30 a wróciła o18;30 :evil: :evil:
Masakra :evil:
Jestem chora wiec sobie poleniu****e dzisiaj :wink:
Gardło mam takie ,że wprawie nic nie mówie :roll: :?
Pójde do lekarza a potem leniuchowanie :) :wink:
Chciałabym,żeby mi dała zwolnienie chociaż do jutro, bo jutro w szkole mam najgorsze lekcje :wink:
AAaaaa...kurcze zapomniałam...nie bedzie leniuchowanie :(
Musze przepisać zeszyt od bioli i nauczyc sie na sprawdzian :( :roll:
No nic przeżyje :wink:
Ago pisz co z mama .Mam nadzieje ,że wszystko ok :)
No nic ja uciekam wpadne jutro :)
PApapa :***********
-
hejka Misie moje :)
łooo matko aleśmy sie nie widziały, hę? :twisted:
Milusiaa a Ty to juz w ogóle nas olewasz :cry:
wpadasz jak wiatr :P
musisz zaglądać częściej, bo smutno jest wiesz? zołzo jedna :****
Agolku mój ukochany Ty tez opuściłaś mnie w niedoli :P :roll:
dziewczyny chyba rozumiem to, że każda z nas miała jakiś taki przestój.. ja sama tego doświadczyłam :?
kompletnie nic mi sie nie chce :?
jakieś poczucie beznadziei mnie ogarnęło.. znów przytyłam, tzn. nie ważyłam się, nie chcę. Czuję jednak, że nie jest najlepiej.
Wiecie co dziś zrobiłam? ja - przeciwniczka jakichkolwiek środków wspomagających odchudzanie... zamówiłam jakiś preparat ziołowy, omawiany na forach internetowych przez zwykłych ludzi.. każdy go chwalił, że jest bezpieczny itepe itede... kupiłam w sieci. Powinnam odebrać w ciągu 7 dni. A potem poczytałam jeszcze o inncy - nie tym - preparatach "niby" ziołowych i się wystrachałam :? bo napisali jakie to bujdy i jakie szkody w organizmie poczynią... gggrrr nie wiem co mnie podkusiło, żeby kupić to ***** :x to sie nazywa Youthful Island i ponoć jest bardzo skuteczne. Tylko, że ja teraz sobie myślę, że mnie przeciez nie o to chodziło.. chciałam schudnąć, ale tak normalnie, zdrowo.. i co przeprowadzicie na mnie lincz? :?: :shock: :?
Milusiaa jak te Twoje glony?
Pytałaś o moja Mamę.. powiem Wam dziewczyny, że fizycznie lepiej, ale psychicznie jest zdołowana, a ja nie mam już siły wciąż powtarzać, że będzie dobrze.. boję się tylko, by mi w depresję nie wpadła.. jest jakaś taka obojętna, wszystko na nie, pesymizm niesamowity.. wciąż gada, że wszystkie dotychczasowe objawy jej na pewno juz zostaną na stałe, że operacja poczyniła spustoszenie itd. Zamiast się wziąć cholera jasna w garść, to ciągle narzeka :!: :evil: nie mam juz cierpliwości dziewczyny... co mam jej powiedzieć, żeby stanęła na nogi, a nie zadręczała siebie i innych domowników swoimi żalami..? jestem może zbyt surowa, ale naprawdę mam dosyć.. widzę, że każdy ma juz tego po dziurki w nosie.. eeehhh..
ale już nie paplam :) powiedzcie co u Was?
Milusiaa jesteś z Radziem nadal? jak Wam się wiedzie?
A Ty Agassku? Paweł wciąż przy Tobie? mam nadzieję dziewczynki! no! to spadam :)
do wieczora :lol:
-
hejka Misie moje :)
łooo matko aleśmy sie nie widziały, hę? :twisted:
Milusiaa a Ty to juz w ogóle nas olewasz :cry:
wpadasz jak wiatr :P
musisz zaglądać częściej, bo smutno jest wiesz? zołzo jedna :****
Agolku mój ukochany Ty tez opuściłaś mnie w niedoli :P :roll:
dziewczyny chyba rozumiem to, że każda z nas miała jakiś taki przestój.. ja sama tego doświadczyłam :?
kompletnie nic mi sie nie chce :?
jakieś poczucie beznadziei mnie ogarnęło.. znów przytyłam, tzn. nie ważyłam się, nie chcę. Czuję jednak, że nie jest najlepiej.
Wiecie co dziś zrobiłam? ja - przeciwniczka jakichkolwiek środków wspomagających odchudzanie... zamówiłam jakiś preparat ziołowy, omawiany na forach internetowych przez zwykłych ludzi.. każdy go chwalił, że jest bezpieczny itepe itede... kupiłam w sieci. Powinnam odebrać w ciągu 7 dni. A potem poczytałam jeszcze o inncy - nie tym - preparatach "niby" ziołowych i się wystrachałam :? bo napisali jakie to bujdy i jakie szkody w organizmie poczynią... gggrrr nie wiem co mnie podkusiło, żeby kupić to ***** :x to sie nazywa Youthful Island i ponoć jest bardzo skuteczne. Tylko, że ja teraz sobie myślę, że mnie przeciez nie o to chodziło.. chciałam schudnąć, ale tak normalnie, zdrowo.. i co przeprowadzicie na mnie lincz? :?: :shock: :?
Milusiaa jak te Twoje glony?
Pytałaś o moja Mamę.. powiem Wam dziewczyny, że fizycznie lepiej, ale psychicznie jest zdołowana, a ja nie mam już siły wciąż powtarzać, że będzie dobrze.. boję się tylko, by mi w depresję nie wpadła.. jest jakaś taka obojętna, wszystko na nie, pesymizm niesamowity.. wciąż gada, że wszystkie dotychczasowe objawy jej na pewno juz zostaną na stałe, że operacja poczyniła spustoszenie itd. Zamiast się wziąć cholera jasna w garść, to ciągle narzeka :!: :evil: nie mam juz cierpliwości dziewczyny... co mam jej powiedzieć, żeby stanęła na nogi, a nie zadręczała siebie i innych domowników swoimi żalami..? jestem może zbyt surowa, ale naprawdę mam dosyć.. widzę, że każdy ma juz tego po dziurki w nosie.. eeehhh..
ale już nie paplam :) powiedzcie co u Was?
Milusiaa jesteś z Radziem nadal? jak Wam się wiedzie?
A Ty Agassku? Paweł wciąż przy Tobie? mam nadzieję dziewczynki! no! to spadam :)
do wieczora :lol:
-
no pieknie dwa razy wysłałam :wink:
piszcie Mychy moje!
aloha!
-
Hej hej:)
Ago moze mamie potrzebne jakies odwiedziny kolezanki najlepszej, nie ma to jak babsie ploty :)
A z Radkiem nie jestm z jakies 2 tygodnie. Taka przerwa.
Dzisiaj mamy pogadac co dalej...
Qrcze dziewczyny ja nie wiem...
NIby chce z nim byc ale jak juz jestesy razem to sie o byle na niego dre i wogole...
A jak nie jestesmy to wszystko jest superrrr... :)
A to wszystko przez tego Daniela :(
Znowu zaczal sie przypominac...
Spotkalismy sie pare razy i bylo calkiem fajnie....
Dzisiaj tez sie mamy spotkac powiedzial ze musi ze mna o czyms pogadac...
Nie wiem nie wiem co mam robic...
Dzisiaj caly dzien jest taki do tylka :(
Wyobrazcie siobie ze we wrzesniu zlapaly mnie z kolezanka kanary...
No i jej powoadomienie przyszlo po miesiacu a mi nic...
Wiec ucieszona pomyslalam ze zapomnieli o mnie :)
A tu dzisiaj patrze a ja mam avizo ze ma z poczty odebrac 2 listy polecone.
Jeden napewno jest za kanarow bo listonosz babci powiedzial a drugi to nie wiem pewnie tez ...:(
Qrde tam bedzie do zaplaty ponad 100zł ;(
Skad ja wezme ??
Mama sie wkurzy jak nie wiem.
Ja bym nic nie powiedziala jakos bym sobie rozłozyla na raty i jakos bym zaplacila.
Ale babcia oczywiscie ze mamie trzeba powiedziec bo trzeba zaplacic bla blab bla
:(:(
Okropny ten dzisiaejszy dzien :(
No ale z dietka idzie chociaz ok :)
No nic uciekam papapa :*******
-
ello:)
Milusiaa nie przejmuj się paskudnym dniem <głaszcze> będzie gites :D
czasem są takie durne chwile, a z tym kanarem to faktycznie bez sensu :? ale nic to, dasz radę jakoś to załatwić..
masz dwa wyjścia: albo pożyczysz od kogoś i po prostu sama szybciutko zapłacisz, a babcię jakoś tam udobruchasz :wink: albo też powiesz Mamie, że to głupi pech i jednorazowa wpadka - zależy jaka ta Twoja Matula :wink:
decyduj :roll:
co do mojej Mamy, to ploty nic nie dają, na razie wzięła się za czytanie książek, nadrabia zaległości :lol: a w październiku idzie na studia :roll: hehehhehe no proszę 8)
wracam jeszcze do Radka - Milusiaa Ty jesteś cholera jedna, wiesz?! :D :***
nie zmieniaj tak tych facetów :P wiem, wiem.. młoda i zgrabna jesteś itd., ale nie wolisz jakiegoś stałego układu? no chyba, że na razie postanowiłaś się bawić, szaleć i zero zaangażowania :?: :mrgreen: he?
Agassku a Ty co? piszesz, że wpadniesz na bank i zaczyna mi kaktus kiełkowac na dłoni :P :lol: hehhehee a tak poważnie, to wpadłabyś choć na chwilkę, he?
powiedz co u Ciebie?
wszystko ok?
zaczęłaś dietkowanie na grzecznego?
ja od dzisiaj wykazuję się średnią mobilizacją :twisted: ale zawsze to coś.. np. teraz byłam głodna jak diabli i miałam rzucić się na pierogi ruskie, które zresztą już zjadłam dzisiaj (7 sztuk) na obiad, ale stuknęłam się w czółko :roll: i zjadłam miseczkę (malusią) płatków Fitness z mlekiem :D nawet się najadłam, choć chyba wolałabym coś konkretnego :twisted:
czuję się do d-u-p-y, jakaś taka nieatrakcyjna :? fuuu :?
Dziewczyny prześlę Wam dzisiaj fotki z tego weselicha co to na nim byłam ostatnio..
10 czerwca znów idę na wesele, a potem 2 września, 16 września i 23 września :roll:
4 wesela :!: :wink: zdałoby się wyglądać jakoś tak mega bossko, a nie jak kluska, no nie? :twisted:
mój Misiek jedzie dzisiaj w nocy na szkolenie pt.: "Język ciała" :wink: do Warszawy i wraca dopiero w piątek wieczorem..
będę słomianą wdową :wink:
wiecie co? w ubiegłą sobotę byłyśmy z dziewczynami (moje ze studiow) na dyskotece, ale takiej prawdziwej, typowej imprezie z tańcami :P SAME :D
moi rodzice stwierdzili, że to bardzo nieładnie tak chodzić bez męża na balety, a mój mąż tymczasem sam mnie tam zawiózł :D fajnie było :D 8)
a Wy jak weekendy spędzacie?
a jak dłuuuuggi majowy weekend minął?
my stale grillowaliśmy ze znajomymi, piwko, kiełbaska, plener.. mm miodzio, tylko szkoda, że słońca więcej nie było :roll:
okejos Laski moje, spadam do jakiejś roboty, mam trochę sprzątania w domu, a wieczorem powinnam zajrzec :)
buziole :****
-
ago: jakoś nie mam nastroju na pisanie :?
z dietą nie idzie tak jak powinno :( tzn. już jestem grzeczniejsza. 15oo nie wychodzi, ale staram się jeść regularnie, bez podjadania. na dniach dostanę okres, to się uspokoję.
na uczelni zapieprz, a ja już zdecydowałam, że choćby się waliło i paliło, ja studia zmieniam. ide na pedagogikę. a jak się nie dostanę na dzienne, to na zaoczne i zrobię 1-roczny kurs masażu :lol:
i będę albo próbowała poprawić maturkę, albo mieć odpowiednią średnią i przenieść się na dzienne :)
ale egzaminy tu i tak chciałabym zdać :? choć nie wiem czy mi się uda :( mam ich 7!
a co do imprez... nie lubię chodzić bez Pawła. a jeszcze mniej lubię, kiedy on chodzi sam. powiem więcej, niecierpię :?
milusia: głupio, że nie jestes z Radziem :roll: mi tam tylko stały związek przynosi satysfakcję ;) ale jak mówi ago, skoro lubisz... :twisted:
mam nadzieję, że jednak sobie pogadacie i będzie wszystko super!
ja na Pawła też non stop się drę. mimo że nie chcę ;) może taki mamy charakter :)
zmykam już, bo jutro muszę koło poprawić i coś się obijam z tą nauką ;)
buziaki
-
HEj :)
Qrde dziwczyny ale slicznej piosenki slucham :) Az sie normalnie łza w okuu kreci :) Dżem- do kołyski :)
Dietka idzie ok ...czasem jakis maly wybryk :P
Ale nie narzekam:)
No a co do Radzia to wiecie co ...
Ja chyba nie doroslam jeszcze do jakiegos stalszego zwiazku ;/
Jakos tak nie potrafie...bo ja nie lubie jak mi ktos czegos zabrania a niestety jak sie jest w zwiazku to trzeba sie ograniczać w niektorych sprawach :evil:
Rozmawialismy...ale ja sama nie wiem :roll: :(
Qrcze te kanary mi spokoju nie daja ;/
Babcia nic mamie nie powiedziala :)
Ale musze pieniązki skolowac a nie mam zbytnio skadl ;/
Od mamy nie chce ciagnac bo bylam oststanio na zakupach i wydalam 350 zł potem jeszcze karta do telefonu ;/
Wiec nie chce juz ciagnać.
W szkole fajnie mamy bo pisza matorki wiec mamy lekcje poskracane :P hehe :twisted:
Dzisiaj mielismy 3 od dziewiatej jutro 3 od dziesiatej :) :twisted:
Taka szkole to ja lubie :)
A do tego teraz w maju co tydzień jakas 18 :)
W ta sobote a za tydzien ide na 2 do kolegi z klasy w piatek i jako osoba towarzyszaca w sobote :)
A 3 czerwca robie swoją:)
Ale qrde w piatek z bioli spr z ewolucji :evil: Qrde ta ewolucja jest taka do tylka !!
A w piatek z matmy ;/;/
A caly przyszly tydzien to caaaały zawalony spr :? :( :evil: :roll:
Masakra !!
No nic ide walne sie i pośpie :P
Papap :********