-
Hej Kobietki,
coś dziś dziwnego ze mną..
wiem, że to dopiero 3 dzien diety ale całe ciało zaczeło mi się trzęść..
mąż się śmieje, że to uzależnienie od słodyczy wyłazi..
mam nadzieje, że nie długo przejdzie.. (może to powczorajszym areobiku i strsie jaki mnie dziś czeka) nie mniej objaw jest dziwny.. nogi latają na boki..
ale optymizm nie odpuszcza..
Na śniadanie zjadłam jajecznice z pieczarkami i cebulką. Do tego mała suróweczka (troche penińskiej, troche cebulki, oliwki, pomidorka, ogóreczka, feta light i przyprawy..) no i kawusia...
kilogramyy pisz do nas jak będziesz miała ochote na naleśnika.. i inne zakazane smakołyki.. Starajmy się grupowo walczyć z pokusą a nie z wyrzutami sumienia po zjedzeniu.. Nie mniej sądzę, że teraz zrozumiałaś o co chodzi w diecie SB.. jak naj mniej węglowodanów i precz z cukrem..
Przecież to tylko 2 tygodnie.. jesli masz chętkę na coś słodkiego i już naprawde nie możesz wytrzymać to spróboj zjeść cukierka bez cukr np. Orbit drops (osobiście proponuje te czerwone, smak owocowy) albo zrób sobie kakao (dajesz słodzik, pół łyżeczki gorzkiego kakao o obniżonej ilości tłuszczu, np. GELWE i mleczko).
Dasz rade.. trzymam kciuki.. (no i uważaj na kuszące pączki ) :wink:
aha.. I faze przedłusz sobie o jeden dzień (rekompensata za naleśnika) i będzie git :)
buziaczki :)
tricomi gratuluje dzielnego przejście przez pierwszy dzień diety..
nie mniej popełniłaś bląd.. patison był faszerowany kukurydzą.. w pierwszej fazie wystrzegamy się kukurydzy..
zobacz: to są produkry których należy unikać w ciągu tych 2 tygodnii..
PRODUKTY ZAKAZANE
Warzywa: buraki, marchew, kukurydza, ziemniaki.
Owoce: wszelkie owoce i soki.
Produkty bogate w skrobię: wszystkie gatunki pieczywa, maca, płatki śniadaniowe, owsianka, ryż, makarony, ciastka.
Inne: wszelkie alkohole, w tym także piwo i wino, nawet w małych ilościach.
no i to prince polo :? trzymaj się dzielnie.. kup sobie raczej cukierki bez cukru..
i pamietaj.. wszystko zalezy od ciebie.. trzymam kciuki.. i pisz często o swoich sukcesach i wpadkach..
aha.. ruloniki z sałaty (na sałate kładziesz szynke, serek, ogóreczke itd i zawijasz jak nalesnika), sałatke z tuńczyka, sałatke z penińskiej, pomidora, fety, oliwek itd..
możesz też zjeść kilka pistacji (ok. 15 szt.)
cmok :)
Serdecznie pozdrowienia i uściski dla milas
dzięki za skrócony wykład odtrówania nasz z cukru i węglowodanów..
teraz uciekam pod prysznic i na uczelnie..
-
a jeszcze ze słodycze moge polecić:
landrynki Wawel bez cukru (są miętowe, owocowe i porzeczkowe)
sa jeszcze czekolady Wawel bez cukru (ja ostatnio skusiłam się na gorzką)
pozdrawiam i trzymam mocno kciuki
-
Hej!
Dziś mój drugi dzień plażowania no i się skusiłam na mały plasterek sera. Nie wiem, czy to jest spowodowane dietą czy nie za ciekawą sytuacją w moim życiu, ale wcale nie chce mi się jeść - chociaż zwykle jak miałam jakiś problem to jadłam na potęgę! Ale jem coś, bo wiem, że trzeba 8)
Chciałam Was, Kochane, zapytać o coś. Otóż od wczoraj wieczorem (czyli od pierwszego dnia diety) cały czas chce mi się pić! I pije i pije i pije jak smok wawelski! Zawsze piłam dużo, ale teraz piję jeszcze więcej! Nie jestem przed okresem. Nie spożywam więcej soli. Czy też tak macie? Czy to możliwe, że to efekt zwiększenia ilości białka w diecie?
Pozdrawiam Was ciepło i biegnę na zajęcia :D
-
Dziękuje Ci Jurewiczko :* tak zrobie jak mi poleciłaś ;)
Dzisiaj dietka była wzorowa ... więc jestem z siebie bardzo zadowolona :)
Męczą mnie tylko rodzice... ciagle się drą, że wymyślam niewiadomo jakie diety... i ogólnie bardzo się czepiają ;/
A co do powyższego pytania... to to samo zauważyłam u siebie... też bardziej chce mi się pić ;) ale w moim przypadku to lepiej bo wcześniej piłam bardzo mało. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane.
3majcie się dzielnie dziewczynki :* razem damy rade! ;)
-
(...)
Asiontek pijesz jak smok wawelski? JA TEŻ :) przez ostatnie dwa dni.. ale sądzę, że chodzi tu o temperature za oknem. Jak "idzie" na mróz to chce sie pić. Naukowcy udowodnili, że gdy ma się ochłodzić spada wilgotność powietrza i dlatego odczuwany wzmozone pragnienie. Jak pije zazwyczaj ok 1l (przy diecie sie staram się wiecejniż 1l) ale jak ma się ochłodzić to mój organizm ma zapotrzebowanie 3x większe.. :)
Ale może faktycznie chce się Tobie pić przez diete...
Ja natomiast chodze bardzo często siusiu (w czasie diety).. nie wiem czym to jest spowodowane.. być może tym, że piję i jem tak jak trzeba a nie tylko suche kanapki i czasem jedna herbate.
Przykro mi, że masz jakąś trudną sytuacje w swoi życiu.. ale głowa do góry.. po deszczu zawsze wychodzi słońce :) a wrazie czego pisz smiało.. zawsze wespre :*
kilogramyy... ulala... wzorowa dietka.. jestem pod wrażeniem :)
Szkoda, że Twoi rodzice nie rozumieją twojej decyzji o dietkowaniu, fajnie by było jakby cię wspierali i żeby czasami mama upichciła Tobie jakieś danie na I faze ;)
A powiedz, dlaczego oni tak sie "drą"?
Dziś zrobiłam sobie pyyyyszny obiadek :)
pokroiłam w paski troche kapusty pekińskiej, w kostke niedużą papryke zółtą i czerwoną.. kilka pieczarek w paseczki, cebulkę, pomidorka.. wsadziłam to wszystko do rondelka.. dolałam troche oliwy i dusiłam pod przykryciem. W między czasie usmażyłam piersi kurczaczka pokrojoną w kostke (wcześniej zamarynowana w oliwie i przyprawach). Do duszonych warzywek dodałam troche sera feta i troche jogurtu naturalnego 0%. Na koniec wrzuciłam podsmazone mięsko i razem poddusiłam ok 10min..
mniam mniam...
no paluszki lizac...
a do tego wygląda bardzo kolorowo i apetycznie..
a teraz.. w ramach wieczornego sportu ;) .. lece na poczte odebrać polecony..
ściskam WAS :* <cmok>
-
Aj no to miałaś mniam obiadek ;)
A moi rodzice twierdzą, że mam się nie wygłupiać... że mam jeść normalnie, ale mniej i ćwiczyć i wtedy schudnę.. a nie jakimiś "głupimi dietami"...,mama musi specjalnie dla mnie gotować osobny obiad... tata robi kanapki a ja ich nie jem ( chociaz wczesniej uprzedzałam, że nie jem chleba) ... i ogólnie cały czas tata chodzi podenerwowany po domu i mi truje, żebym to wkońcu skończyła tą diete.. eh :(
Może wkońcu przekonają się, że jednak to dobre rozwiązanie jak zobaczą , że schudłam ;]
Pozdrawiam :*
-
kilogramyy zostawiłam wiadomość w twoim pamiętniku :)
-
ehh tylko, że pomimo tego picia jakoś nie siusiam więcej... No a u mnie w Pniu raczej do mrozu, a nawet przymrozków daleko... ale koniec tego marudzenia!
Idę pobiegać
Pozdrawiam
-
ja też to siusiam prawie non stop :lol:
kurcze dziewczyny jestem pod wielkim wrażeniem Waszej silnej woli!! ja to cały czas mam ochotę na przeróżne rzeczy, których oczywiscie mi NIE WOLNO, a co najlepsze to przed rozpoczęciem dietki spokojnie się bez nich obchodziłam, co mnie do szału doprowadza, no ale co zrobić, jak chce się być szczupłą, to trzeba troche wyrzeczeń, nawet na ścianie sobie nakleiłam kartke z napisem: walcz! uda ci się! 8)
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie najgorsze są chwile spędzone w domu, bo wtedy mam dostęp do różnego rodzaju smakołyków, za to kiedy wychodzę (pod warunkiem, że nie do sklepu!) jest mi o wiele łatwiej....
-
dziewczyny ja nie jestem na 100% sb-tzn zwracam uwage bardo na wskaznik glikemiczny pokarmow-nie ziemnieki itd...ale moj kazdy obiad ma weglwoodany w sobie-chleb ciemny, makaron pelnoziarnisty i poza tym jak w sb duuuuzo warzyw o niskim Ig i duzo produktow bialkowach-mozarella twarog jogurty itd....ogolnie licze bialko i jem wiecej niz zawsze...I tez mi sie bardzo pic chce...z tego co ja wiem ta ochota na picie to przez te bialka i pijcie jak najwiecej bo trzeba przy zwiekszonej ilosci bilaek...choci o jakis proces chemiczny przy trawieniu bialka...jakby aby wyplukac negatywne produkty trawienia bialka :wink: