miłego dzionka życze;*
Wersja do druku
miłego dzionka życze;*
Grzibcio też się cieszy 8) :lol: . I ma kupa roboty. I nie wie jak to skuma jak mu po głowie chodzi taki Y chromosom :oops: .
Dobra, zaczynam z kuciem o 20, należy się chwila, dopiero z akademika wróciłam do dom :( .
P.S. - jem z dnia na dzień mniej - a jednak ta miłość odchudza :lol:
kurcze mi ten etap nie jedzenia miłosnego już dawno minął :D miłej nauki :*
Etap miłosny faaaaaajny 8) , tylko kurcze nauka...a ja ciągle myślami z R. :roll: . Chyba dam sobie wyoperować struktury układu limbicznego na okres sesji, bo cienko to widzę z tym kuciem :lol: .
Jak narazie syta uczuciami na tyle, że cały kilogram sobie poszedł w tym tygodniu 8) . Ehh, zmykam się sycić pracą do fizjo :twisted: , wieczorem bilansiki :wink: .
Booziaki :mrgreen:
a mowilam Grzybie nasz kochany ze zly czas sie skonczy i bedzie tylko lepiej
no nie liczac tej nauki ale to juz sama sobie winna jestes :P :lol: :wink:
wiec ja Cie tu przygonie zaraz batem (a ty mnie za chiwle ok :?: ) :D
ale love atmosphere :lol: u mnie w serduszku też nadal trwaa :D
buziaki na miły dzionek Kochana moja :*
Czeeeeeść :mrgreen: .
A przegoń gw1azdo, przegoń :lol: - jeszcze że mam ten referat do fizjo, przynajmniej coś robię, bo gdyby tak tylko musieć coś kuć z książki to oooooooj myśli uciekają :lol: . A z tym moim gonieniem ciebie to nie wiem, czy by R. sobie tego jakoś inaczej nie wytłumaczył 8) , pozatym ja chyba podczas porodu instynkt samozachowawczy zgubiłam i gdzie by co zrobić zawsze to na pomocy lekarskiej kończy :P . I choć mam taką skrytą ochotę dziś komuś tak przydłubać :lol: .
Sunny niom czytałam u ciebie, że trwa :lol: . Btw. - jak teściowa 8) ?
Wczorej już nie weszłam, bo najpierw do 23 walczyłam z tym żeby coś do mózgownicy dostać, potem z R.wsiedliśmy na 2h na icq i tyle było z nauki i forum :oops: . Do 2 w nocy jeszcze kumałam co z tym referatem do fizjo - zasnęłam w połowie regulacji pH :evil: .
Ahcio, no i obiecane bilansiki, więc dziś :wink: :
:arrow: poniedziałek - 4000kcal... :oops: :oops: :oops: ...Wielkanoc...choroba :roll:
:arrow: wtorek - 1650kcal
:arrow: środa - 1450kcal
:arrow: czwartek - 1400kcal
:arrow: piątek - 1450kcal
:arrow: sobota - 1900kcal minus 400kcal na półtoragodzinowym koszeniu trawy :wink:
Powinnam się częściej zakochiwać :lol: . Jak na dziś 600kcal - megaowsianka o 8.00 :mrgreen: , wystarzy aż do obiadu o 14 8) .
Zmyku stukać tego referata :x - suonecznego dzionka kobitki :mrgreen:
nie częściej raz ale na zawsze żeby ten stan trwał wiecznie :) tego Ci życze Kochana :*
Dziękuję Sunny :wink:
nie ma co dziękować chcę żebyś była szczęśliwa :)