Chodz ze mna na Sylwestra:). Potańczymy, schudniemy,:D:) Przyjemne + pozyteczne
Wersja do druku
Chodz ze mna na Sylwestra:). Potańczymy, schudniemy,:D:) Przyjemne + pozyteczne
Heh, no chętnie, tylko ja bym potrzebowała conieco pospalać już przed Sylwestrem, bo nawet w spodnie się nie upchnę, te same, które ze mnie przed 2tygodniami jeszcze leciały że hoho :? . Dyscypliny, kurcze dyscypliny mi potrzeba, bo się mi jakoś wszystko rozlatuje w tym życiu teraz, plany legają w gruzach, do nauku to z biedą parą wołów a efekty nikłe...Jezu, kiedy ja się pozbieram, gdzie znaleźć siłę, by znowu na fulla żyć :cry: ?
Każdego ranka wstaję z myślą, że to właśnie dziś uda mi się w życiu i w diecie i co wieczór jestem na sobie nieźle zawiedziona. Nie zła, już nawet nie wściekła. Po prostu mi przykro... :(
Olaboga! No faktycznie to forum teraz jakieś nie w formie, rano się w ogóle nie naładowało, teraz trzykrotnie ta sama wiadomość. Ech...taki krzywy dzień jakiś... :cry:
no to forum to nie do zniesienia dzisiaj :evil:
Ano, wczorej był krzywy dzień a dzisiej biały jak nigdy. U nas momentalnie prawie metr śniega, co godzinę odśnieżamy chodniki i stale mało, tak bym gdzieś na biegówki wyskoczyła, ale...ehh, pierniczona chemia :cry: , więc jak nara miast biegówek odśnieżam i odśnieżam :lol: ...Ale to wszystko co ze spraw pozytywnych, bo...wczorej wieczorem znowu moja noga postanęła na wadze i :cry: :cry: :cry: 57kg :( . Kiedy zaczęło się całe to obecne tycie, przysięgłam, że do 57 nie dojdę, bo jeśli tak to będzie to już katastrofa i upadek okropny. Ano i stało się i zabrałam się więc za siebie z ostra, bo jednak, że nie zamierzam doprowadzić się do tego stanu, kiedy cierpiałam na straszne smuty za każdym spojrzeniem w szafę na te super, lecz małe ciuchy a jednak jutro w końcu mykam na sylwestrową zabawę do znajomych...tedy chłopską zabawę, bo jedyne 2kobity tam to będę ja i goszcząca wszystkich koleżanka 8) .
Stoję przed wyborem - albo spuszczę się już zupełnie i jedyne na co mnie będzie stać to będą płacz i zgrzytanie zębami plus użalanie się nad sobą, albo kurak opamiętam się zaraz na początku :roll: . Trzymcie paluchy, bo najwyższy czas i ostatnia szansa :?
Szansa...była...i ja ją przegapiłam, zmierwiłam, porzuciłam. Ja już nie chę tak dalej ciągnąć... :cry: :cry: :cry:
GRZIBCIU :D :D :D
Płoną sztuczne ognie, płynie już muzyka,
idzie Nowy Rok, stary już umyka
więc wznieśmy puchary, tańczmy do rana,
niech los nam nie szczędzi kawioru i szampana.
Alu życze wytrwałości w dietkowaniu :D , szczęśliwej miłości :D
i łatwości w nauczaniu :D
http://www.tamara.wxc.pl/kartki/14/526.gif
Grzibciu cieszę się ,że jednak gdzieś się wybierasz pobawić.Przynajmniej dziś nie zaprzataj sobie głowy odchudzaniem . A jak za dużo będziesz o tym myślała to przyjedź do mnie poodśnieżać chodniki . Spalisz trochę kaloryjek :D :D :D
Z przyjemnością odstąpię Ci łopatę :D
Baw się dobrze Grzybku a w Nowym Roku chcę widzieć wpis z uśmiechem :D
Mi też przybyło po świętach - 3 kg... a w sumie jeden dzień tylko szalałam ;) ale nie załamałam się i ciągnę dalej! nie przejmuj się, to szybko zleci, na pewno!! mnie też już to męczy...ale cel jest tak blisko...nie możemy się poddać :) damy radę! :* trzymaj się i wszystkiego dobrego w nowym roku :*
...ABY TEN PRZYSZLY BYL LEPSZY, PRZYNIOSL NAM DUZO SZCZESCIA, ZDROWIA I USMIECHU :D , ABY SPELNILY SIE NASZE MARZENIA I SERDUSZKA BYLY TAK SAMO CIEPLUTKIE, BUZIAKI =*
http://www.ekartka.net/kartki/swieta...ylwester_5.jpg
Dziękuję, ja...po prostu nie wiem co powiedzieć :oops: . Z Sylwestrem jeszcze zobaczymy, bo dopiero teraz z łóżka wstałam, po wczorajszym prawie 2h w końcu odrzucaniu śniega mam zupełnie obolałe plecy, nawet usiedzieć nie potrafię :? , więc cały Sylwestre jeszcze w gwiazdach, ale tak prawdę powiedziawszy osobiście mnie tam niezbyt ciągnie - ludzi biorących udział w zabawie albo nie znam albo są to akurat ci znajomi, z którymi niezbyt mam sobie co do powiedzenia i nie spotykam się z nimi... :roll: . A sumie to dlaczego akurat w Sylwestra by człowiek miał sobie zaprzątać głowę wybieraniem kreacji, stosownym zachowaniem i czarującym lecz sztucznym uśmiechem :? a więc w końcu to chyba skończę w domu, opatulona w duuuuży taki misiowaty koc z filianką dobrej zielonej herbaty w ręku. I będę sobie oglądała te durne sylwestrowe programy telewizyjne albo czytać tę stertę nowych kobiecych czasopism i inspirować się do nowego roku :D . Bo może właśnie w tym roku spełnią się moje postanowienia i marzenia :wink: ...?