-
Witam,wyszukałam w koncu Twój wątek,ale widzę,że tu juz tylko "kosmetyka" została :wink:
Jako iz wcześniej nie miałam mozliwości powiem tylko:FANTASTYCZNIE.To jest wynik :!: Aż nie wypada nie brac przykładu :D
Dzięki za odwiedzinki i za wsparcie,ja już z zapasem nowych sił idę dalej...
Pozdrawiam :D
-
Witam :)
Dzięki za odwiedzinki Polly :) sprawy kosmetyczne są baaardzo ważne ;) wiesz jak jest ;)
nie ma za co dziękować - po to tu też jesteśmy - aby sobie wzajem pomagać :) super, że masz zapas sił - będą Ci potrzebne :) a potem będziesz się cieszyć rezultatem :)
Witam Martyna :) - nie przejmuj się, niedługo też dasz radę i usłyszysz coś takiego jak Karolunia :)
a ja dziś jestem średnio zadowolona, bo zaś mi sie sypnął mój rowerek treningowy :/ - złośliwość rzeczy martwych - mam go niecałe pół roku, a dziś już trzeci raz pojechał do serwisu!!!! chyba za bardzo intensywnie go użytkuję ;) i znowu mi go oddadzą za miesiąc :twisted: wrrrrrrrrrrrrr
pozdrawiam :)
-
Gdzie można zaobaczyć fotki przed i po?
-
Anoda mam pytanko JAK TY TYLE SCHUDŁAŚ I W JAKIM CZASIE? Jestes rewelacyjna. Chciałabym sie czegoś od ciebie nauczyć. Poprostu brak słów na to co zdziałałaś. Pomóż mi to osiągnąć :oops: Bedę bardzo wdzięczna za rady. Pozdrawiam i z niecierpliwościa czekam
-
Witam :)
Vela - uważaj, bo zaczynam historyjke ;)
zaczęłam odchudzanie dokładnie 1. lutego 2006
więc tak - moje odchudzanie zaczęłam od diety pseudo-kopenhaskiej - 2 tygodnie - zrzuciłam 8 kilo - potem na 2 tygodnie przeszłam na słynnego tysiaka - a potem zachęcona tymi 8 kilogramami - znowu na pseudo-kopenhaską - jednak tym razem efektów takich nie było - tak z perspektywy czasu myślę, że to może i dobrze, bo skóra by mi wisiała - a tak jest w dobrym stanie - no i wyczytałam gdzieś potem, że tą dietkę można stosować zdaje się raz do roku... no i znowu weszłam na 1000kcal - i tak ciągnę... no ale, żeby nie było zbyt pięknie - trzeba dodać jeszcze jedną rzecz - masa ruchu - bieganie po lasach, skakanie na skakance, jazda na rowerze, wszędzie na piechotkę, ćwiczonka pilates, yogi troszkę, inne ćwiczonka z płyt, nawet zwykłe brzuszki i przysiady - jednym słowem początkowo ćwiczeń wychodziło mi - 3-4 godzinki dziennie - teraz już zdecydowanie mniej, bo 1-2 godzinki
do tego doszła masa nowych nawyków - typu tylko woda mineralna bez gazu - a miałam z nią problem ogromny, bo jej nie znosiłam - no i herbatki - czerwone i zielone tylko - nic smażonego, posiłki w miarę możliwości bogate w białko - bo ujędrniają ciało - i biust przede wszystkim - żadnego jedzenia po 18 - teraz popuściłam to trochę i jem kolację ok. 18:30 - bo pozno bardzo sie kłade spać - ok 1, 2 w nocy - i po prostu kiszki mi marsza grają - poza tym tylko owoce na kolacje... no i żadnych słodyczy - początkowo udało mi się wytrzymać bez wpadek... później musiałam zdać się na chrom - teraz jest jeszcze ciężej, ale się nie poddaję - no i ćwiczę tego Weidera szósteczkę
w sumie to by było na tyle :)
pozdrawiam i powodzenia życzę :):):)
-
Anodka - co u ciebie nic nie piszesz ;) jak idzie ???? jak wakacje ?? ;)
A ja postanowilam zostac modelka hmmm.. fotomodelka.. pierwsza sesja zdjeciowa juz wkrotce ;)
-
Witam :)
no gratuluje Karolunia - fajna fucha Ci sie kroi widze - no ale z taką figurką :)
u mnie praca praca praca - pare dni pracowałam po 15 godzin, więc raczej tu nie zaglądałam, ale jutro i pojutrze mam wolne, wiec coś napisze, bo teraz już padam na twarz ;)
pozdrawiam :)
-
ja teraz tez mam praktyki od poniedzialku, ale siedze w hotelu po 5-6 h ;d takze light ;d
-
Witam was kotyki :)
Wlasnie dzisiaj wrocilam z wakacji o 2nad ranem. Bylo poprostu siwetnie!!!! Nie da sie tego opisac tutaj na forum, bo nawet nie wiem od czego by mozna byla zaczac:) Nie wazne co sie dzialo, wazne ze jestem HAPPY, ze sie wybawilam, zrelaksiłam:)
Wrozilam do Polski pelna sil do nowej walki :) Pojechalam z nadzieje ze schudne jakies 2kg ale sie nie dalo!!!:D Codziennie, jakies slodycze, owocki, nie zaprzecze ze tez alkohol:/ ale spalalo sie to plazowaniem, kilkugodzinnym, wielko kilometrowymi pieszymi wycieczkami:P Wiec koncowy wynik jest taki: 0.5kg w dol:):):):) Jestem baardzo happy, i brne dalej :)
Pozdrowienia :)
-
hej anoda! wesżłam na twoj watek i od razu zobaczyłam, że mamy podobny sposób odchudzania, tyle tylko, że... po 2 tygodniach tysiaka + 3 h ruchu i spadnięciu 5 kg waga staneła, przydażyło Ci się to? kiedy waga dalej się ruszyła? bo trochę mam załamkę, aha i jeszcze jedno, jestem uzalezniona od słodyczy :lol: chrom pomaga? bo wąłsnie nie wiam, jak pomaga, moze zakupię :P
-
Witam :)
coś nie miałam czasu ani siły ostatnio tu zaglądać niestety - bo miałam ogromnego doła spowodowanego wieloma względami, ale już mi mija na szczęście :)
Dodziaaa - witamy z powrotem - super, że wypoczęłaś i sie zrelaksiłaś ;) no i gratuluje 0,5 kg mniej, bo jakby nie patrzeć... przy takim odzywianiu jakie tam wiodłaś, to sukces nie lada, że waga poszła jednak w dół, a nie w górę :)
witam Bannera :) no u mnie też często waga stawała, ale z reguły po kilku dniach ruszała, a jeśli tak po ok.4 dniach mi nie ruszała, to na 2, 3 dni zwiększałam limit kaloryczny do 1200 - 1300 a potem wracałam do tysiaka - i waga ruszała :) - innej opcji na pobudzenie wagi chyba nie ma :)
a co do chromu - to ja go sobie bardzo chwale... może działa tylko na moją podświadomość, ale działa jakoś - i to jest dla mnie najważniejsze :)
pozdrawiam :)
-
mówisz zwiększyć kalorie :) sprubuję u mnie po tygodniu z 63 zeszła ( dziś sie wazyłam) do 62 ale uznam, że naprawdę ruszyłą jak zejdzie jeszcze niżej, idzie 4 tydzien odchudzania,a le ... okresu ani widu ani słychu, to znaczy że chyba coś zle robie nie? sama nie wiem, może GO nie ma bo zaczełam się ruszać :?: nie wiem, a chrom chyba wyprubuje, pamietam brałam go jakieś 4 lata temu i to był "najszczuplejszy" okres mojego życia hehe :P
-
witam :)
Bannera - jesli zdecydujesz się jednak na ten chrom, to u mnie daje efekty tylko jak go biorę rano - na czczo.
a co do wagi - to u Ciebie nie stoi skoro w tydzień kilogram spadł - to idealne tempo odchudzania :-) myślę, że nie masz się co martwić :)
-
Witam was :)
U mnie po staremu :) Waga jak stała tak stoi na57kg i nie zapowiada sie na spadek..:/ W sumie to nie jestem bardzo smutna z tego powodu bo sadze ze i tak bardzo wiele osiagnełam :) Teraz trzymam poprostu 1000-1200 kcal, i nie przejmuje sie za bardzo jak 0,5kg pojdzie mi w gore. Moj cel to 55do 01.09 i mam nadzieje ze go osiagne!!!
Prawde mowiąc to mam teraz jeszcze wieksza mobilizajce bo od nie długiego zcasu związałam sie z pewnym chłopakiem, na którym zalezało mi juz od kilku miesięcy, w koncu i on to odczuł i tak jestesmy razem. Teraz bede miała dla kogo sie odchudzac i komu sie podobac, wiec mam nadzieje ze taka mobilizacja przyniesie wymarzone efekty :)
Jutro prawdopodobnie jade zakupki do galerii kazimierz, bo wiem ze jest teraz starsznie duzo obnizek i mam zamiar sobie kupic jakiegos ciuchalka :) Czaję się na jakieś spodnie. Pisalam dzis z kumpela i mowila ze w housie jest 70% obnizki!!!! Mam nadzieje ze cos ciekawego znajde dla siebie:)
Pozdrawiam:):):)
-
witam :)
nooo - Dodzia - gratuluje nowego faceta :) ciesze sie, że masz kogoś bliskiego i mam nadzieje, ze bedzie Ci z nim dobrze - no i tego Ci życzę :)
ja coś nie mogę nic ostatnio zrzucić :( waga stoi już jakiś czas - a mi pozostała nadzieja, że wreszcie ruszy - dietke trzymam - teraz zdecydowałam się na 1000 - 1200 - bo ciężko mi przy miesiączce było utrzymać tego tysiaka - więc stwierdziłam ze na jakis czas przejde na 1200 bo po co miałam łapać wyrzuty z powodu tego, ze niby jestem na 1000 a jem więcej ?? lepiej i wygodniej mi było na jakiś czas zaakceptować większą dawkę kaloryczną, ale za jakiś czas znowu przejde na ten 1000, bo musze - po prostu musze do końca wakacji zobaczyć 5 z przodu!!!! chociaż pewnie bedzie ciężko :)
no - a teraz lece do pracki - bo mialam krótką przerwe :)
pozdrawiam :)
-
Dodzia ;) brakowalo ciebie nuda wialo ;) heh...
kolejny kg mi uciekl ;)
pozdrawiam wieczorem napisze cos wiecej ;d
-
No dobra sory ze post pod postem, ale co zrobic. A wiec mialam teraz praktyki i co sie z tym wiarze malo czasu na pisanie na forum ale juz teraz ostatnie 2 dni. Mam nadzieje ze to przezyje ;)
Co do wagi to mialam maly dramat, ale o tym wiecej na nolka.blox.pl
dodzia ;) fajnie ze juz jestes gratuluje tego 0,5 kg i nowego faceta ;) tak wogole to ile wy macie lat ?? ;) takie pytanie do was razem.
anoda na koniec wakacji bedziesz miala 5tke ;d zobaczysz.. jeszcze masz miecha :) we wrzesniu bedzie z ciebie super lala...
dajcie jakies swoje fotki chcialabym zobaczyc z kim tak czesto sie porozumiewam ;)
aaa w poniedzialek jade do rewala na kilka dni nad morze z paczka ;)
-
Witam :)
no Karolunia - to odpoczniesz - albo i nie ;) wyszalejesz się :D fajno!!
nooo i przede wszystkim gratulacje z powodu straconego kiloska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jeszcze tylko 1 !!!! wowww!! osiągniesz cel - i opijamy :P mineralką oczywiście - i to bez gazu ;)
Dodziaa - faktycznie bez Ciebie to straszną nudą wiało :) fajnie, że już jesteś :)
a ja mam 22 lata :P już - albo i dopiero ;)
a waga stoi chyba!! - pojutrze się waże - jak dalej bedzie 63 to ją wyrzuce!!!!
pozdrawiam - i do roboty lece ;)
-
No witam was moje słonka:) teraz to do syckich tak mowie:)
Tak wiec ja nie pisalam zbytnuio nic bo nie mialam czasu, chłopak:P:P:P praca i wogole takie tam. Walsnie dzis byłam na zakupikach i mysałam ze mnie szlak trafi!!! Dawniej, jak chciałam sobie kupic cos fajnego to nie bylo takich rozmiarow na mnie, bo syckie za male... A dzisiaj... Było tak wiele fajnych spodni, tanich i wogole w kosmos ale cholera tez nie bylo rozmiarow z tym ze w dol!!!! Chciałam 28 to nie ma, 29 tez nie!!!! No normalnie krew idzie czlowieka zalac!!! Sle w koncu kupilam sobie bermudy takie fane w trollu za39.9, bluzke tez w trollu za 24,9 i bluzke w Terranovie za 9,90!!! Aha i jesce kulcyki za 8,5:P:P:P!!!! I jestem teraz baaardzo zadowolona:):):) Wogole ostatnio to jakos cały zcas chodze taka happy i wogole... ciekawe DLACZEGO??:D:D:D
U mnie waga po staremu nadal57, ale jakos nie przeszkadza mi to baardzo, mam sowj cel i MUSZE go osiągnąc i tyle sie dla mnie liczy:) A wam gratuluje syckich sukcesow razem wziętych, juz sie pogubilam ktora ile wazy:):):)
A co do wieku... Ja mam 18 lat i chodze do tech. gastronomicznego... normalnie porazke przy diecie, jeszcze kucharz:/:/:/:/ Ale daje rade:):):) Widze ze najmlodsza tu jetem:P:P:P
No nic laski... idem w kimono bo qrde komar mi siada juz:D:D:D Do nastepnego:*
-
elo elo :)
Lassssssssski!!!! Spadł mi kolejny kilogram!! jestem cała jak na skrzydełkach :D - coraz bliżej celu :) YEAH !!!!
a powiem Wam, że wczoraj byłam na imprezie - i z premedytacją wypiłam piwo :) noo - i miałam naprawde spore powodzenie pośród płci przeciwnej - co jest dla mnie czymś zupełnie dziwnym, bo nie wiedziałam jak sie zachować :P nieprzyzwyczajona po prostu jestem ;)
a dziś szara rzeczywistość - i dietki ciąg dalszy - już bez browarka - ale za to z rowerkiem, który wrócił z serwisu :P
pozdrawiam :)
-
Strzałka:)))
Co tam u Was lasyki słychowac, hm??
U mnie jakos leci. Jestem cala w skowronkach od momentu jak jestesm z moim facetem, wiem ze sie chwale no ale coz:D:D:D, i strasznie mnie to mobilizi do działania do walki. Ciagne od kilku dni tak... ze jem o18 a potem do rana nic i jakos nawet fajnie mi z tym... Narazie waga ani drgnie ale qrde musi sie to zmienic, poprostu musi:(((
Jejciu jeszcze tylko28dni i trzeba do szkolki zapierdzielac... ja nie moge ale kicha:(((
Coz by tu jeszcze...hmmm??:> Ne wem co moge Wam jeszcze naklikac... hm... Moze to ze jest u mnie wrecz h***** pogoda i nic sie nie kce. Pojechalo by sie gdzies nad wode lub inny wypad by sie zorganiziło a tu nici, bo pogoda trzyma:/// Ciekawe czy beda jeszcze dni ze sloncem, jak myslicie?? A jaka u Was pogoda??
Nic ide bo zaczynam juz bzdury pisac:P:P:P Do nastepnego...papapa
-
witam :)
Dodziaaa - naprawdę gratuluję Faceta :) no facet to jeszcze większa motywacja do walki :) fakt faktem nie jedyna, ale też ważna :P kurcze mam nadzieję, że sobie niedługo jakiegoś przygrucham bo to moje życie takie dość bezbarwne jest - co prawda robię co mogę - imprezuje - wypadam gdzie się da - pracuje - dietkuje ;) spotykam sie ze znajomymi - siedze na necie - no sporo tego - ale... właśnie ale jest takie - że nawet jak jest mi bardzo smutno - nie mam nikogo do kogo mogłabym się przytulić i kto by mi powiedział, że wszystko będzie ok :) - ehhhhhhhhhh - spoko już kończe z tymi wywodami - wiem ze to nudne - już Was nie zadręczam :)
a pogoda taka ma być jeszcze tylko - i aż - kilka dni - potem słoneczko może się pokaże - mam nadzieję, bo opalenizna już całkiem prawie wybyła, a solarka jednak kosztuje :D
pozdrawiam :)
-
Siemanko!!!!!!!!!!!
Ej dziewczyny co jest z nami??? Nikt nic nie anpisal od ok tygodnia i nasz temacik spadł juz do 2strony??!! Tak byc nie moze, wezmy sie w garsc:P:P:P!!!!!!!!!!
U mnie coraz gorzej:/:/:/ Pisalam wczesniej ze mam faceta i ze to mnie mobilizi do działania...:/ Przedwczesna uwaga:/:/:/ Od miesiaca nie schudałm ani kilograma i szlak mnie trafia:/:/:/ Z facetem jest super, ale to nie wystarczy do utraty wagi:/:/:/ Nie moge sie jakos zmobilizowac zeby sie wziasc za siebie do naowa i dopiac swego, czyli 55 do 01.09:/:/:/ Bardzo czarno widze ten cel:/:/:/
A wracajac do wagi... Nie wiem o co jej halo, bo jak juz napisalam nie zrzucilam od miesica ani kilograma a ciagle tzrymam sie scisle diety, albo anwet wiecej niz scisle:/:/:/ Ostatni posilke jem o 18 klade sie spac o23, a waga i tak ani drgnie:/:/ Drugi powod do zlosci jest taki, ze nie mam okresu od ponad 40dni, i nie moge juz wytrzymac:/:/:/ W parwdzie ostatnio nastapily jakies oznaki zblizajacej sie miesiaczki ale qrde co z tego jak i tak nadal jej nie ma :(:(:( Ja juz nie mam siły!!! Bardzo pragne zrzucic te jeszcze pare kilo ale juz mi psycha siada:/:/:/ Ostatnio na przykład, chciałam sobie kupic spodnie... ok wejde w 30 ktora jest za duza, ale w 29 juz nie:(:(:( Normalnie jestem tak nie wymaiarowa ze szkoda gadac:(:(:( Mam takiego doła ze pierwsze co robie to otwieram lodowke i ide jesc... bele co byle było:(:( Ja juz tak nie moge... Chce wygrac ale sie nie da. Chce zeby bylo tak jak dawniej, 1kg na tydz... marzenia:/:/:/
Pozdrowienia...:):):)
Ps. Trzymajcie za mnie kciuki!!!!!!!!!!!!
-
Witam :)
no racja - nasz temacik faktycznie coś ostatnio podupadł... i trzeba coś z tym zrobić :)
na początek sie pochwale - a co ;) moja waga pokazuje już 61 kilogramków - więc zbliżyłam się o kroczek do celu :) jeszcze 2 kilosy i bede cała happy :)
Dodziaa - niestety tak już jest, że czym waga mniejsza, tym odchudzanie wolniejsze - i czym dłużej w tym tkwimy, tym bardziej organizm przyzwyczaja się do nowego trybu jedzenia - i wolniej spala te kalorie... trzeba sie z tym pogodzic - i walczyc dalej - a nie leźć do lodówki! :twisted: musisz być cierpliwa - a waga na pewno ruszy - chyba, że chcesz - to wypróbuj mój sposób na zastoje wagi - jak moja waga stoi - robie sobie takie trzydniowe zwiększanie kalorii - czyli jem ok. 1200-1300 - i potem znowu przechodze na 1000 - i po jakimś niedługim czasie - waga się rusza :) - u mnie to skutkuje jak na razie za każdym razem :) albo lece na porządną imprezkę, po której nie ma innej opcji - waga leci w dół - bo na imprezce pooglądam sobie laski chudziutkie - i chce być jak one ;) hahaha ja wiem, że nigdy nie bede miała super figury - ale chce sie tylko zmieścić w średniej krajowej ;) czyli chcę 5 z przodu - i mam nadzieję, że tę 5 zobaczę!
a wczoraj kupiłam sobie jeansy :P - nie nosiłam jeansów od niepamiętnych czasów - a wczoraj zaszalała - i to biodrówki :P - i o dziwo nic mi się z nich nie wylewa! ale na wszelki wypadek poleżą jeszcze te 2 kilogramy w szafie ;) to tak dla pewności ;)
ok - to ja lece spaciu bo jestem cholernie zmęczona - bo pracuje od 7 do 21 na budowie domu u znajomego rodziców - a to naprawde nie najlżejsza praca - i mam nadzieję, że kilosy będą dalej lecieć :P
pozdrawiam :):):)
-
Witam:)))
U mnie nawet, nawet:))) Waga wciąż się waha, dziś nawet bylo 56,5 ale wiem ze to chwilowy stan, lecz mimo to postaram sie go utrzymac i brnac dalej w dol:))) Byłam dzisiaj na zakupkach i na badaniach. Kupiłam sobie okulary i bluzeczke:))) Chcialam sobie kupic tez kurtke dzinsowa, ale wszystko bylo strasznie drogie. Stwierdzilysmy z kumpalka ze teraz, po wjesciu do uni, ciuchy strasznie podrozaly, przynajmniej w naszym odczuciu.
Ide dzisiaj na ognicho z facetem i wiem ze bedzie popijawa i kielbachy i to wszystko co powinno byc na imprezie urodzinowej:/// Wiec boje sie troche o swoja wage, ale moze uda mi sie zawzisc i wytrzymac te pare godz bez zarelka:)))
Qrde dziewczyny juz dostaje malej korby od glowy bo juz od 45dni nie mam okresu!!!!!! Wszystko wskazuje na to ze powinnam go miec lada dzien ale jakos do nie widac...:/// Nie boje sie tylko o to ze moge byc w ciazy, bo jak naarzie mi to nie grozi:D:D:D Ale jak tak dalej pojdzie to chyba zwariuje :roll: :twisted:
No to nic, pzdr i trzymajcie za mnie kciuki bo musze w koncu dopiac swego:)))
Do nastepnego:)))
-
Witam :)
Ty Dodziaa - może Ty powinnaś jakieś badanka porobić, albo do szperacza się wybrać - bo z miesiączką nie ma żartów - i to nie jest dobrze, że jej tak długo nie masz - nie wiem, może to Twój organizm się przestawia w związku ze stratą kilogramów - a może to coś innego - ja jednak myślę, że powinien Cię przebadać jakiś miły pan/albo pani :) - ja jednak w tym zawodzie preferuje panów :)
u mnie po staremu - pracuje całe dnie - i nie mam czasu na nic - wracam padnięta - i ide spać - prawie od razu - dziś wróciłam przed 21 - więc to sukces, że wytrzymałam tak długo - ale zaraz ide spać, bo rano nie wstane, a musze wstać ok. 5 :) Mamoo - w co ja sie wpakowałam :) no ale cóż - przynajmniej o jedzeniu nie myślę, bo nie mam czasu :) może dzięki temu zlecą jeszcze jakieś kilogramki ;) obyyy :)
w sobote wybieram sie na imprezke - o ile bede miała siły jakieś żeby na parkiet wyjść :P i o ile wróce troche wcześniej niż zazwyczaj z tej roboty - bo sie nie zdąże wyszykować w ogóle - a bedzie co robić, bo wracam z reguły cała w farbie :P
no ale co tu bede smęcić - ide lulu :)
aha - Dodziaa - Twoja waga nie oszukuje - już na pewno masz te 56,5 kg - i to nie tylko chwilowo ;) główka do góry - i nie daj sie żarełku na imprezce :)
pozdrawiam :)
-
Witam:)
Wiem ze zle robie nie idac do lekarza ale ja juz kilka razy tak mialam, tzn tak mi sie tez spoznial okres. Poczekam jeszcze torche a jak nie dostane to udam sie do lekarza, obowiazkowo.
Waga nadal sie trzyma 57/56,5kg tak wiec sadze ze wszystko jest na dobrej dordze i jak dobrze pojdzie, jak sie zapre to i moze dobije do tych 55 do 01.09!!!
Zapowiada mi sie naprawde nudny tydz. Facet pojechla ze znajomymi na wakacje do piwnicznej, a ja sie nie moglam urwac z pracy wiec nie pojechalam z nim i qrde tak mi jestz al ze masakra:( Juz za nim tesknie, zobacze sie z nim dopiero w nastepny piatek:(:(:(
anoda gratuluje pracy!!! A mozna wiedziec co robisz?? Praca jest czasem wykanczajaca ale w diecie nie raz pomaga, wiem to po sobie;) Nie ma sie poprostu zcasu jesc ;);)
Do nastepnego papa:):):)
Ps. Moja waga na trickerze jest zanirzona bo moze mnie to zmobilizuje. Robilam tak nie raz i wiem ze to działa wiec i tym razem czekam na efekty:)
-
Witam :)
Dodziaa wygląda na to, że Ci sie cykl chyba powoli miesiączkowy reguluje - skoro masz takie skoki :) no ale jak długo jeszcze bedzie się spozniac, to koniecznie wybierz sie do lekarza :)
ja pracuje sobie na budowie domu u znajomego - więc praca raczej nielekka :) dziś zrobiłam sobie wolne, bo nie dałabym rady pracować - mam całe plecy i ręce spieczone od tego mocnego wczorajszego słonka - i pojawiają się pęcherzyki niestety :( no ale cóż - bywa...
Dodziaa nie martw sie - facet niedługo wróci - i znów bedzie ok ;)
rozłąki czasem działają zbawiennie ;)
pozdrawiam :)
-
No ja qrce mam nadzieje ze ten tydz szybko minie bo nie widzialam sie z nim od wotrq wiec to ebdzie poltora tyg jak sie z nim nie zobacze:(:(:( Ale moze minie mi sybciucho ten czas:)
Chcialabym bym pewna ze ten okres mi szybko nadejdzie bo nie lubie odwiedzac tego rodzaju lekarzy:P:/ Ale jak sie nie pojawi to bede zmuszona sie wybrac.
U mnie waga tak jak pisze caly zacs sie waha. Dzis sie zmobilizowałam i od wielu tyg zrobiłam cos dla siebie, a mianowicie pol godz sportu:) Wiem ze to malutko ale zawsze cos, biorac pod uwage fakt ze nie uprawialam sportu od grubo ponad miesiaca:) Jutro mam nadzieje ze wybiore sie na imprezke, bo nie zniose soboty w domu:(:(:( I mysle ze nie dam sie imprezkowym ciagutka, czyli %... a wrecz przeciwnie wyhulam sie za wszystkie czasy i spale pare kalorii:):):) Łobaczymy:):):)
Narazie zmykam spac, bo moze w koncu sie wyspie:):)
Do nastepnego, pozdro...
Ps. anoda wspolczuje pecherzy, najgorsze co moze byc:/:/:/ Ale musisz sie zawziasc i brnac dalej:D:D:D
-
Elo Elo :P to znowu ja :P
Dodziaa jak można nie lubić tego typu lekarzy ;) hahaha
ja mam z tego typu lekarzami poważne problemy podczas wizyt, bo zawsze na każde - nawet najlżejsze dotknięcie - reaguję śmiechem - i to mam takie napady śmiechu, że nie moge przestać... nie wiem czym to jest spowodowane - choćbym nie wiem jak starała się zachować powage - nie potrafie! dlatego często zmieniam ginekologów - bo różni różnie na to reagują ;) z reguły śmieją sie ze mną, ale była też taka wredna stara baba - co sie na mnie wydarła! a przecież to nie moja wina ;)
tydzien bez faceta szybko minie - jestem tego pewna -
moje pęcherzyki ładnie sie goją... tylko plecki pieką jak cholera ;)
a jutro też wybieram sie na imprezke - jak nie bedzie żadnych przeciwwskazań ;) i mam zamiar ostro poszaleć - bez % ;)
aaa - no jestem z Ciebie dumna - i z tego Twojego sportu :)
pozdrawiam :)
-
Siemanko:):):)
Wiadomość dnia... DOSTAŁAM OKRES :P :D :P w konco po 46dniach, dostałam ten wymarzony, upragniony okres:D Tak sie właśnie zastanawiałam i doszłam do wniosku ze moze dlatego przeywdrował, że wczoraj troche poskakałam, poruszałam sie i jakas bariera, spowodowana zastojem w sporcie, została przerwana i przez to krew sie mogła uwolnic i takim sposobem dostałam okres w koncu :D:D:D mało składne ale baaardzo prawdopodobne :):):) Ale jestem szczęśliwa, przynajmniej nie musze isc do lekarza :D ale juz nie doprowadze do tak długiego cyklu, nie moge, bo na starosc sie mi jeszcze cos powikla i bedzie final :|
A waga w dol... 56 :D Mam nadzieje, ze uradowana okresem, nie popadne w rozkosze zwiazane z jedzeniem i ta waga nie bedzie chwilowa a wrecz przeciwnie...:D Ale sie ciesze qrce :D:D:D
anoda thx za wsparcie :* jakos mi sie zyc od nawa zachcialo... lalala... i spiewac tanczyc... dobrze ze ide dzisiaj na ta imprezunie;)
Do nastepnego...papapa :):):)
-
Witam :)
Noooo super Dodziaa - że masz wreszcie ten okres! już sie martwić zaczynałam :)
i pewie masz rację z tym sportem - troche ruchu zawsze przyspiesza miesiączke - przynajmniej u mnie :)
no i gratuluje 56 kg :) dałaś rade :) wiedziałam, że to tylko kwestia czasu :)
a moja impreza planowana w rozsypce - niewypał straszny... jestem zła jak osa - no ale trudno - jakoś to przeżyje... czasem bywa - tak lipnie :)
a teraz ide coś wszamać, bo w brzuszku burczonko słysze :P
pozdrawiam :)
-
Siemanko :)
anoda oducz mnie wazenia sie codziennie!!! qrde waze sie codziennie i juz mnie cholera bierze ze waga ciagle jest taka sama, a gdy jest juz mniejsza to sie ciesze bo mi kilogram uciekl ale na drugi dzien znowu jest punkt wyjsciowy :( :( :( Chciałabym miec w sumie jakies takie samozaparcie zeby sobie powiedziec... RAZ NA TYDZ... WYSTARCZY!!! ja wiem ze wtedy by sie widziało jakis efekt, bo wtedy napewno waga by nie oszukała, ale ja nie potrafie. Wstaje rano, skakam na wage i caly dzien sie albo ciesze ze jest mniej albo ubolewam i jem wiecej :twisted: :twisted: :twisted: Ja juz tak nie kcem... A muszem sie pozbyc tych 2kg do wrzesnia. poprostu musze!!!!!! Jak czytam wypowiedzi innych dziewczyn na tym forum, ze schudły np.17kg od maja to az mi sie głupio robi. Schudłam wprawdzie 12 kg ale od pazdziernika,a od maja to aja schudłam ale 3kg, tyle co sie powinno za 3tyg... Qrde ale ja jestem zla, i wstydze sie ze sobie nie moge ze soba poradzic :( :( :( Jem słodycze, nie uprawiam regularnie sportu, jem tez nie regularnie. robie praktycznie wszystko co przemawia na moja nie korzysc :( :( :( Juz tak bardzo bym chciała widziec te 55kg na wadze... ale jak to zorbic. Znamw szystkie triki pokarmowe, wszystkich uzywam a jednak mi zcegos jeszcze brakuje to wykonczenia tego efektu. anoda moze ty mi pomozesz i zapodasz jakas inna lepsza, nowsza regule pomocna w wlace z nadwaga.... Jestem juz tak zdepserowana ze nie radze sobie ze soba... POMOCY!!!!!!!!
Do nastepnego :( :( :(
-
dodziaa chyba spotkałyśmy się już dzisiaj ;) heh ja też próbuję się oduczyć ważenia codziennie ale jakoś marnie mi to idzie:/ ja ważę się nawet 4 razy dziennie a najgorzej jest wieczorem,kiedy waga wskazuje jakies 2 kg więcej np wczoraj jak sie najadłam arbuza i kalafioru a na to 1,5 l wody ehh ;) myślałam,ze sie załamię ;D
-
Witam :)
Mmmartuuusia no tak spotkałysmy sie, jasne ze tak :) :) :)
Co do tego wazenia to to jest porazka!!! Dawniej tez tak mialam ze sie wazylam po kilka razy na dzien, ale to byla juz taka despera ze porazka. Jak widzialam tylko pol kg mniej to skakałam z radosci a jak wiecej to sie zalamywalam :/ :/ :/ Teraz powiedziałam sobie ze msuze dopiac swego, i ropracowałam sobie wlasny indywidualny jadlospis, w oparicu o to co lubie jesc, co czesto jem, to co musze jesc itd. Wyszlo mi elegancko 1000 ewentualnie nieco ponad, ale nie przekraczam 1100. Zapowiedziałam sobie ze musze ok30min dziennie przeznaczyc na ciwecznia, bo juz mi sie nie chce wiecej, nie jest mi az tak wiele potrzebne ;) A co najwazniejsze postanowiłam ze zwaze sie dopiero za rowny tydz, w poniedzialek. A jak wtedy nie bedzie mniej to koszmar, poprostu porazka po calosci :/ :/
Teraz wlasnie die do pokoiku i skakam na skakance... albo wiem ide na polko przy okazji sie dotlenie troszke... papapa :) :) :)
-
Witam dziewczęta :)
Doskonale Was rozumiem, bo sama problem obsesyjnego ważenia przerabiałam podczas odchudzania wiele razy :) i nie potrafiam sobie dać z tym rady - jeszcze dobrze oczu nie otworzyłam, i już na wage! to była masakra, ale z czasem samo mi minęło - przemogłam sie pare razy - nie zważyłam - no i potem ważyłam sie już co drugi dzień...potem co trzeci - potem co tydzień, a teraz różnie - dzisiaj zaczęłam diete pseudo-kopenhaską, więc postanowiłam, że się zważe dopiero po niej - czyli w poniedziałek za 2 tygodnie :)
Dodziaanie przejmus sie że tak mało schudłaś - po prostu ciesz się mniejszym prawdopodobieństwem pojawienia sie jojo :)
ja powoli zaczynam akceptować fakt, że chudne już powolutku - nie jest to szczyt moich marzeń, ale liczy się to, że w ogóle chudne :)
teraz tempo 1kg na 2 tyg. też mnie zadowoli :)
oby spadał ten 1 kg :)
pozdrawiam serdecznie :)
-
Siemanko :) :) :)
Ja tez sie juz calkowicie przyzwyczaiłam do tego ze chudne pzrecietnie 1kg na tydz i mi to jakos bardzo nie przeszkadza... wanze ze wogole chudne ;)
Ej qrde znowu sie zwazyłam :x :x zaraz mnie szlak trafi sie nie potrafie sobie dotrzymac slowa. Mialo byc dopiero w poneidzialek a juz dwa razy zlamalam obietnice :x :x Łobaczymy jak to bedzie za tydz, ile mi zejdzie.
W tym tyg zaczelam od nowa, nowa walke, pzreszlam na rygorystyczne 1000kcal, nawet mniej. Trzymam juz 2dni :D ale ma byc tak do poczatku szkoly, gdzie musi byc wtedy 55 na wadze!!! Czuje ze dzisiaj, ten trzeci dzien, bedzie najgorszy. Jak jego wytrzymam to wytrzymam wszystko :) :) :)
Wiadomosci qrce dnia... moj facet wraca :) :) :) W koncu po tyg rozlaki zobaczymy sie dzisiaj po jego pobycie na wakacjach. nawet nie wiecie jak sie za nims teskniłam :) :) :) To ze go mam dodaje mi jakeis wewnetrznej siły do działania. Nie mysle caly zcas o dieice, bo wiecej zcasu mysle o nim i te mysli przewyzszaja wszystko wiec nie mam czasu na głód :wink: :wink: :wink:
anoda napewno Ci sie uda zrzucic ten ochydny, najgorszy jeden kilogram Zawsze jest tak ze jak sie juz chce dobic do ajkiejs tam swojej upragnionej to to jest najgorzej wykonac, bo organizm odpiera ciosy jakimi sa male dawki jedzienia i w ten spsob chce sie bronic i utrzymac za wszelka cene to wage :) Ale coz taki juz jest organizm, my nic na to nie mozemy... sorki mozemy... WALCZYC WALCZYC WLACZYC... Tyle nam pozostaje :)
Pozdrowionka :) :) :)
-
dodziaa jeszcze raz się zważysz do poniedziałku to Cie kopne ok? ;) tak wirtualnie :D fajnie,ze Twój men wraca ;)
LASKIWALCZYMY DALEJ NIE PODDAJEMY SIĘ !!
JESZCZE 6 KG!! KONIEC ERY GRUBEJ MARTY!! STRZEŻCIE SIĘ LASKI BO NADCHODZĘ ROBIĆ WAM KONKURENCJĘ :D !!
-
Witam :)
no jasne, że walczymy :)
bedziemy szczupłe - i bedziemy wreszcie stanowić konkurencje dla tych wszystkich szczuplaków ;)
Dodziaaa - nie zauważyłaś chyba ;) - mi jeszcze 2 kilosy zostały... całe 2 kilogramy! mamooo jak ja marudze...a czymże są te 2 kilogramy patrząc na te 38, które spadły??? ja zamiast sie cieszyć wymyślam! kopnijcie mnie też solidnie, a ja Was kopne za to nadmierne kontrolowanie wagi ;)
cholera - chyba mnie choróbsko jakieś chwyta :/
pozdrawiam :)
-
anoda szykuj się na kopa ------->()() dostałaś? ;) ważymy się w przyszły poniedziałek a najlepiej we wtorek a Tobie dodziaa przyjdę zaraz schować tą wagę,ale tak że jej nie znajdziesz nawet jakbyś i całą noc szukała ;) anodanie szalej schudnąć 38 kg to nielada wyczyn ;) co to dla Ciebie 2 kg ;) laska weź się garść ;) od dzisiaj 1100 kcal i mam nadzieje,ze waga w końcu ruszy ...w dół oczywiscie ;)
LASKI NIE PODDAJEMY SIĘ I WALCZYMY DALEJ
KONIEC ERY GRUBEJ MARTY!!
LASKI STRZEŻCIE SIĘ BO NADCHODZIMY ROBIĆ WAM KONKURENCJĘ ;)