-
Ku pokrzepieniu serc;)
Przyszedł czas żeby pochwalić się
1 lutego b.r. wstałem na ciężkim kacu (mało wychowawcze) i postanowiłem że najwyższy czas zgubić mojego towarzysza niedoli, a wierzcie był nieprzeciętny. Przy wzroście 186 cm, ważyć 120 kg to "troszeczkę" za dużo. Wyrzuciłem z menu ziemniaki, białe pieczywo, słodycze, napoje gazowane (piwo zostało
. Ograniczyłem jedzenie do potrzebnego minimum. tzn. zjesc zeby nie burczało i mieć siłę do życia. Dodatkowo mimo zimna (był luty) wskoczyłem na rower i zacząłem walkę. Po miesiącu dorzuciłem bieganie, a dokładnie marszobiegi. Początkowo kilkaset metrów było problemem, ale jak wiemy organizm szybko sie przystosowuje, wystarczy samodyscyplina. Po miesiącu 1,5 km nie jest problemem. Dzisiaj stanąłem na wadze i na szczęście pokazała 105 kg. 2 miesiące=15 kg dobry wynik. Ale najważniejsze jest to że nie jestem już "przymulony", wiecznie zmęczony. Czuje się zdrowszy. Mam chęć do życia (ostatanio pogoda podwoiła te chęci
Teamt zakończę jak dobiję do 88 kg, czyli lipiec/sierpien.
p.s. nigdy nie mialem chwil zwątpienia. jako że przez 10 lat się "zapuszczałem" to dawne zdjęcia były najlepszym "motywatorem". pozdrawiam i życzę sukcesów w walce
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki