-
Lżejsza o... 18kg
Muszę się pochwalić
Zmagałam się najpierw z wagą 65kg, moim marzeniem zawsze było 48-45kg [tak mało gdyż nie wiem ile to jest tak więc proszę brać poprawkę :P] więc odchudzałam się wszystkimi możliwymi sposobami, począwsze od różnego rodzaju diet aCUD kończąc nawet na oddawaniu tego co zjadłam ale nic, kompletnie nic nie przynosiło rezultatu.
Ostatnią dietą, którą stosowałam była dieta na 13 dni o ile dobrze pamiętam białkowa [jajka, szpinak, sałata steki, pomidory czarna kawa itd]. Po tygodniu stosowania byłam bardzo słaba, nie miałam siły wejść na pierwsze piętro a chodziłam wówczas jeszcze do szkoły... przerwałam dietę i zaczęłam jeść na potęgę. Przytyłam w miesiąc bądź dwa około 20kg!!, dostałam potwornych rozstępów a jakby tego było mało zaczęłam mieć problemy ze stawami kolanowymi i co chyba oczywiste z dostaniem normalnych ubrań w normalnym sklepie. Czułam się jak potwór! Taki stan rzeczy trwał około 2 lat, w ciągu których próbowałam siebie zaakceptować. Nic z tego jednak nie wyniknęło więc podjęłam decyzję
Chyba nikomu nie muszę mówić jaką
Z początkiem roku postanowiłam osiągnąć swą dawną wagę, czyli 65kg. Początkowo oczywiście dieta, liczenie kalorii, rowerek treningowy i tym podobne bajery... schudłam 5kg i przerwałam dietę. Dlaczego? Nie mam pojęcia... postanowiłam nie stosować diety i jeść to na co mam akurat ochotę ograniczyłam jednak niektóre produkty: przede wszystkim chleb, ziemniaki i SŁODYCZE a jeśli już jadłam ziemniaki to w minimalnych ilościach [ok 5dag - nie to nie pomyłka] zaś chleb tylko czarny. Następni odrzuciłam całkowicie gazowane napoje i nie ważne czy miały w nazwie light czy nie, poprostu powiedziałam nie
kolejna rzecz to cukier w kawie/herbacie [wprawdzie nie stosuję już od dawna ale warto wspomnieć] i masło i smalec [jedynie olej roślinny].
Od czasu do czasu podjadłam coś słodkiego w UMIARKOWANEJ ilości i tym sposobem bez zadnych wspomagaczy typu herbatki itp. zaczęłam chudnąć [ku mojemu zdziwieniu
].
Jeśli chodzi o wysiłek fizyczny ograniczyłam się do spacerów i roweru i to w zupełności wystarcza.
Jak się czuję z nową/poprzednią wagą? Super!
Już nie jak potwór, wchodzę w ubrania sprzed kilku lat, zmniejszyły mi się rozstępy i przede wszystkim zmniejszyły się problemy ze stawami
Dodam jeszcze, że staram się nie jeść po godzinie 17 i piję sporo wody niegazowanej.
Mam 19 lat i 165cm wzrostu :]
No i moją wyymarzoną wagą jest 48kg... jeśli możecie, powiedzcie czy to nie jest zbyt mało przy takim wzroście 
Oczywiście pozdrawiam wszystkich, którzy mają już wymarzoną wagę oraz tych, którzy dopiero zaczynają 
To naprawde nie jest takie trudne!!!!
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki