Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 23

Wątek: Nie ma cudów...

  1. #11
    ijo
    ijo jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-01-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    ja tez bym tak chciala..

  2. #12
    Koconek jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    26-01-2005
    Posty
    2

    Domyślnie

    Hej dziewczyny!

    Tak jak napisalam wyzej. Chciec to moc. Nie mów , ze nie masz szansy jesli nie zrobilas nic w tym kierunku , aby ja zdobyc.
    Ja tez bym tak chciala....a co to wlasciwie znaczy?
    Chcesz?To na co czekasz? Przeciez nikt nie przyjdzie , i nie zmieni twojego zycia za ciebie.
    Chyba, ze zaleja nas talibowie ,ale to nas na szczescie w najblizszym czasie nie czeka
    Jeszcze raz powtarzam , ze to co napisalam to nie sa zadne madrosci. To tylko czyste fakty , ktorych nie potrafilam lub nie chcialam wczesniej dostrzec.
    Czasami wystarczy tak niewiele by wszystko odmienic.Jak z ta skrzynka na chleb.
    Nie znacie tej prostej zasady?Im bardziej mysle o odchudzaniu tym bardziej chce mi sie jesc?!!!
    Na poczatek wystarczy zmienic nastawienie.I ograniczyc ilosc a nie jakosc zarcia.Minus ja tez uwielbiam jesc i w dodatku jestem wielkim i wybrednym smakoszem.
    Tyle tylko , ze jesli nic nie zmienisz to nie oczekuj cudow - jak w temacie.
    Ducky - zawsze mozesz dac sobie podwojna szanse i zdawac na 2 kierunki , to nie takie straszne skoro baardzo duzo osob tak robi...
    To bardzo łatwo mówić sobie to takie trudne, ja tez bym tak chciala , nie mam szans , itd , itd, tylko co z tego? Jak długo mozna sobie cos powtarzac i powtarzac i tylko sama siebie robic w balona.
    Ja bym wielu osobom proponowala powiesic na lodowce zamiast wlasnego zdjecia w bikini hasło: "nie bede sie dłużej oszukiwać". Myśle , że to wazniejsze. Bo gdy sie człowiek o tym przekona to rośnie mu samoocena , a im bardziej siebie cenisz tym bardziej akceptujesz i wiele spraw wydaje sie nagle duzo latwiejsze.
    Bardzo zaluje , ze odkrylam to tak pozno , bo moglabym osiagnac duzo wiecej. Choc stosujac twardo od 10lat zasade stwarzania sobie szans moge powiedziec w wieku lat 30, ze osiagnelam zyciowy sukces i spelnilam wiele swoich marzen bez strasznych wyrzeczen , pracy bez konca itp. I bardzo sie z tego cieszę , bo zrobilam to sama bez niczyjej pomocy czego i wam zycze.
    Ale nie oznacza to , ze wszystko przyjdzie tak gladko i lekko.
    Zasada nr 1: nie masz szansy to ja sobie stworz
    Zasada nr 2: w naturze panuje rownowaga wiec jesli spotkało cie cos dobrego spodziewaj sie rowniez porazki - to naturalna kolej rzeczy, ktora nie uderza w nas osobiscie , ale po prostu nam sie zdarza.I tyle. Po co sie zalamywać skoro w tym czasie może ominąć nas coś fantastycznego? No i jakie zycie byloby nudne bez porazek i trudnosci , ktore trzeba pokonywac...np. takie jojo, zastoj na wadze czy sprawy naprawde powazne
    Moglabym jeszcze dlugo o tym pisac i pisac i zadawac kolejne pytania.
    Np. czy naprawde chcesz byc niewolnikiem przypadku? albo niewolnikiem jedzenia? czy naprawde jest to takie ciezkie aby sie przemoc , a co gdy spotka cie prawdziwa tragedia w zyciu? tez nie bedziesz jej umiala pokonac jak wlasnej nadwagi czy obzarstwa?i co wtedy?zalamiesz sie bo tak najprosciej i najlatwiej i bez wyrzeczen i odrobiny wysilku?no chyba , ze jestes facetem - to wiele tlumaczy....

    zrob cos - cokolwiek , ale zrob. przynajmniej sprobuj , zawsze bedziesz mogla powiedziec , ze chialas ale ci nie wyszlo. a to juz duzo. tylko sprobuj naprawde, bez oszukiwania samej siebie.

    Ufff....to tyle , ale musialam to z siebie wyrzucic - sorry. Po prostu strasznie mnie wnerwia takie gadanie , ze czegos sie nie da zrobic...
    Mi tez wcale nie idzie tak latwo. wlasnie jestem na 2etapie pozbywania sie reszty swego nadmiaru i co? nie wychodzi.A raczej nie wychodzilo , bo dalam sobie szanse i juz mam efekt. Tyle tylko , ze ja juz wiem co musze zrobic , a wy musicie odkryc swoja metode.

    Pozdrawiam.Koconek

  3. #13
    ducky jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-03-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    kiedys myslalam, ze skoro jestem gruba to tak juz musi byc, i nie jestem stworzona do bycia sprawna fizycznie i atrakcyjna. do zlego wygladu i slabej kondycji mozna sie przyzwyczaic...do czasu.

    mialam dosc bycia najgrubsza, najwolniejsza, najbrzydsza....stwierdzilam, ze moge osiagnac co chce tylko musze w to wlozyc wiecej pracy niz inni...

    no i mocno schudlam), zmienilam sie bardzo przez rok, zaczelam cwiczyc, zmienilam fryzurke, kupilam ciuchy o pare rozmiarow mniejsze i efekty sa!

    na wf-ie w szkole mam lepsze wyniki-bez problemu moge przebiec dluzsze dystanse (kiedys byla to dla mnie udreka), umiem zrobic mostek, swiece a nawet stanac na rekach!

    10 lutego ide na studniowke i musialam zmniejszyc moja sukienke (ktora mialam na weselu kuzynki rok temu) o 3 numery! wygladam super i czuje sie super! jeszcze 2 kg i bede bardzo szczesliwa. )))

    grunt to uwierzyc w siebie i w to, ze zmiany sa mozliwe! powodzenia all!

  4. #14
    Koconek jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    26-01-2005
    Posty
    2

    Domyślnie

    I o to chodzi)))

    Pozdrawiam.Koconek

  5. #15
    minus13kg jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    14-01-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Motywujecie wspaniale dziewczyny

  6. #16
    mocca88 jest nieaktywny Znany na Dieta.pl
    Dołączył
    26-08-2005
    Posty
    120

    Domyślnie

    zgadzam sie z Toba Minus13kg

    i zaraz zabieram sie za cwiczenia

    pozdrawiam

  7. #17
    Agaciorka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    19-01-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam!! Nie wiem czy jeste sie czym chwilic ale może to napisze.Ja przez 1 miesiąc zgubiłam 4 kg i to bez takich ciezkich zakazów jedzenia.Jadłam wszystko ale w małych ilościach i jets super.Ja na mpoczątklu małło, chudłąm i troche sie tym mattwiłam ze tak mało w takim czasie<1,5 kg przez 2 tyg.. ale po tem zaczeło szybcuiej spadac.
    Teraz tez tak jem i ćiwcze co 2 dzionek .Czasmi zjem coś słodkiego i chudne


    podstawa to wsparcie i pozytywne myślenie a napewno sie uda!!!!

  8. #18
    filipinka51 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    08-10-2005
    Posty
    0

    Domyślnie

    Po przeczytaniu Waszych postów jestem przekonana, że tym razem mi się uda;
    Wasze rady są po prostu bezcenne; niesamowicie motywują i pokazują, że schudnięcie jest jak najbardziej możliwe. Trzeba tylko w to uwierzyć; chwalić się za każdy "wytrwany w diecie" dzień i powoli zmierzać do celu!
    Widzę, że muszę codziennie zaglądać na forum. Motywujmy się nawzajem!!!

  9. #19
    Agaciorka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    19-01-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Filipinka jasne ze motywacja jets ważna ale jeżeli sama sie nie zmotywujesz i czasem na siebie nie pokrzyczysz to marne efekty osiągniesz.Ja sie uwzięłam i teraz juz tydzień biegam.Czasami sama a czasami z kolezanką i zapomniałam o windzie.Wchodzę po schodach a mieszkam na 4 pietrze, także kilka razy na dzien wejdę.Staram sie dietke trzymać chociaż nie przypomina ona diety z prawdziwego zdarzenia.Ale lepiej mi bedzie motem przestac sie odchudzać.Pozdrawaiam i napisz cos o sobie

    RPZKRĘĆMY TO FORUM

  10. #20
    dodziaaa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2006
    Posty
    0

    Domyślnie

    Witam
    W takim razie ja tez opowiem Wam moją historie A wiec tak... po wakacjach, jakos pod koniec wrzesnia, stwierdzilysmy z siostra ze strasznie wygladamy, ta oponka, ten wszedzie osadzony tluszczyk, normalnie masakra, wiec wzielysmy sie za siebie.
    Postanowilysmy zgubic na poczatek ok5 kg. No i gubilysmy... Poczatek byl katastrofalny. Caly czas tylko jedzenie i jedzenie, ale juz gdy zeszlo pierwsze2kg to juz poszlo... Tak sie zawzielysmy ze do swiat Bozonarodzeniowych zrzucilysmy 6kg. No i potem dalej zrzucac... Potem znowu przyszedl dol. Zaczely sie pochwaly od ludzi, komplementy ze super wygladam, ze tak schudla, ze az mi sie odechcialo tej diety. Przystopowałam, bo stwierdzilam ze skoro ludzie widza juz roznice to po co sie mam dalej katowac. Ale to bylo zgubne stwierdzenie. Bo wtedy albo zrzucalam kg albo mi on przybywal i tak w kolko. Prawda jest taka ze dopiero od momentu "wejscia" na to forum zaczelam ponownie starac sie utracic te zbedne kiloski.
    Jesli chodzi o moja diete to stosuje 1000kcal, ale to nie wszystko. Od momentu rozpoczecia diety jezdze na rowerze. W zime jezdzilam w domku na stacjonarnym, ale teraz gdy jest juz super na polku to jezdze w dluzsze trasy 20, 25km. Dzisiaj np. przejechalam 50km!!! Naprawde!!! Jechalysmy z przyjaciolka non stop przed siebie i nie moglysmy sie zatrzymac. Zeszlysmy z rowera dopiero po godzinie)) No a wracajac do diety... Sport, a szczegolnie rower to swietosc w dietach napewno dla mnie!!! Nie wiem jakbym teraz wygladala gdybym sie nie zmobilizowala i nie wsiadla na rower. Napewno nie bylabym taka jak teraz jestem.
    Przejechalam dzis 50km i juz kilosek poszedl w dol Przez samo forum zrzucilam2kg, w ciagu 11dni. Bo ono daje duzo, wrecz bardzoooo duzo!!!
    Podtrzymujmy sie tak dalej na duchu a kazda po jakims czasie napewno ujrzy jakis wiekszy efekt, a o to przeciez chodzi
    To odnowmy to forum... Mozna by je bylo nazwac... "Co by było gdyby nie..." i kazda by sobie mogla dopisac co uwaza za stosowne dobra koncze to pisanie bo potem nie bedziecie chcialy tego czytac:P
    Dobrej nocki... pozdrowki

Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •