Witajcie od dawna nosiłam się z zamiarem utraty zbednych kilogramów. Wkońcu zamiary przeszły w czyny i osiagnełam dzis chociaż troszeczke, maleńka część sukcesu i satysfakcji -> zaczełam dietę
Prawda jest taka, wiem bardzo dobrze co mam robić żeby schudnąć, juz raz straciłam sporo (20) kilogramów. Tak więc z 85 zrobiło się 65 kilogramków i ogromne uczucie radości, choć nienasycone bo maży mi się mniejsza waga. Tak było kiedyś
Teraz znowu zaczełam się obrzerać i nabrałam znowu więcej sadełka, strasznie źle się z tym czuję dlatego jak napisałam wyżej znowu podjełam walkę.
Moje założenia są bardzo proste:
1200kcal
troche ruchu
Prawdę mowiąc marzy mi się jakaś zorganizowana forma ruchu : aerobik, siłownia.
Narazie jednak muszę się zadowolić dywanowymi ćwiczeniami i rowerem stacjonarnym.![]()
Na tym narazie kończę i zmykam na pyszną czerwoną herbatke.
Buziaki
Zakładki