-
Extra!!!! Ja wiem, ze odchudzamy sie dla siebie, ale nic tak nie motywuje jak zachwyt innych osób. Kurcze to jak nagroda za tą codzienną walkę!!! pięknie!!!
-
To cudownie ze już twoje wysiłki są nagrodzone poprzez zachwyt innych osób.
a pewnie tez gimnastyka dużo zdziałaa, bo samo schudnięcie to jest nic, cwiczenia wyrabiają i kształrują nasze cialo i dzieki temu wydaje sie ładniejsze
Gratuluję samozaparcia i siły
i życze jak najwiecej takich komplementów
-
Miłego dnia
-
HEJ
ja tez bede motylem niedlugo poczwarka przeobrazi sie w pieknego motyla miala to juz dawno nastapic no ale wiecie jak to jest ale tym razem sie uda
-

Artykuły o ćwiczeniach fajne, mnie kopnęły do roboty 
Chyba już większość z nas tutaj zdążyła się przekonać, jak wielką moc mają takie komplementy ze strony innych - że się zmieniłaś, że dobrze wyglądasz.. dodają skrzydeł i ma się ochotę na więcej! My patrzymy w lustro codziennie, więc nie widzimy tych zmian tak dobrze, ale tak naprawdę widoczny jest każdy zgubiony kilogram. Więc tymbardziej jaka to musi być zmiana, jak się tych kilogramów parę uzbiera!
Trzymaj się dzielnie, to komplementy będą się niedługo sypać każdego dnia, jestem pewna. A te koleżanki z pracy pewnie zazdroszczą tak okropecznie, że nic nie powiedzą. I dobrze im tak! 
Pozdrawiam, C.
A do mnie
TĘDY - walczę od nowa.
-
Kochani, cieszę się, że artykuł wywarł wrażenie takie jak powinien
a po pierwszym pięknym zachwycie mojej znajomej (jeszcze w uszach mi brzmi
) postanowiłam zmienić avatarek - z misia pandy (zresztą i tak sympatycznego) na smukłego wiotkiego motylka w kolorze moich oczu
i niech teraz on mnie dopinguje bardziej
chciałam też poza tym poprawić sobie humor, bo od dwóch dni po prostu ma dość Polski, urzędów i wszytkiego, okropnie się zdepresjonowałam...
i zaczęłam jeść - STOP!!!
Koniec! na szczęście nie idzie mi w wagę, bo o dziwo kilka razy dziennie lecę z tym.. do kibelka - przemiana materii jeszcze się przed tym balastem we właściwy sposób broni
ale wiem, że jak pofolguje dalej, to już się odłoży...
zresztą jak teraz popiszę na forum, to wlezę na steper, by się wyładować, choć i tak mimo deszczowej pogody drałowałąm na rowerku do pracy i jeszcze do anglistki, więc wróciłam padnięta - ale odespałąm popołudniu trochę i mam zamiar pomóc memu metabolizmowi szybciej wydalić to co zeżarłam
(a jak wiadomo ruch przyspiesza go od 4-20 razy!!)
co mnie tak wkurzyło - a to, że wcale to nie takie proste okazało się dostać odszkodowanie za straty w samochodzie po wypadku!!! długa historia, ale okazuje się, że kilka miesiecy to chyba potrwa, a i tak powiedzieli, że Fundusz Gwarancyjny musi zadecydować, czy te pieniądze nam dać...rany, ile wypełniania, rysowania(
) i jeszcze byli bardzo zdziwieni, że nie mamy danych sprawcy!! a policja nie dała nam ich bo powiedziała, że firma ubezpieczeniowa od nich sama bierze - to oni nam kazali je zdobyć - teraz pisz podanie do policji i czekaj miesiąc może łaskawie dadzą te dane - mam ich dość!!
kilka dni wcześniej pod rząd też użeraliśmy się z innymi urzędami - wszędzie idzie jak krew z nosa - a toto teraz to już przelało miarę
mąż wczoraj był tak tym wyczerpany - już kilka razy tak latał od policji i z powrotem - że jak poszedł spać po 24, to wstał dziś po .. 13!! na szczęście mógł spać, bo ma dziś nocną zmianę - ale był zszokowany, jak się obudził, bo nigdy w życiu nie spał do tej godziny...
pluję sobie w brodę, że nie spisałam tych danych, miałam w ręku zresztą dowód tego wariata
kto by pomyślał, że policjant może kłamać i utrudniać nam życie
jako przedstawiciel prawa ma obowiązek być wiarygodny.. eh..
no nic, wypisałam się - ale nie przejmujcie się tym - trudno, będziemy jednak walczyć, nie dam się, nawet jak to będzie trwać latami... ja nie wiem, a jak ktos ma cały samochód rozwalony nie ze swojej winy, to też nie dostanie odszkodowania???to po co to g.. OC???pieniądze chętnie biorą, ale jak przyjdzie co do czego..
dobra, kończę.. zamykam temat - wypisałam się, troszkę mi lżej...
teraz w weekend obiecaliśmy sobie ani słowa na ten temat - a w ramach odprężenia na wtorek znowu zarezerwowaliśmy sobie żaglówkę!!!
mam nadzieję na bardziej wietrzną pogodę, więc sobie pogalopujemy po wodach
bardzo się z tego cieszę, czujemy, że jest to nam potrzebne, by nie zwariować
i odliczamy już dni do wyjazdu, by zapomnieć o tym kraju na miesiąc.. niestety..
jutro grzecznie poprowadzę znowu dietkę, mam doping, bo za tydzień przyjadą do mnie moi rodzice (mieszkają 360km ode mnie), więc niech mama może też coś miłego na mój temat powie, jak mnie zobaczy
postanowiłam już czuć się jak motylek - no może na razie trochę grubsza ćma, ale potem taki jak obok...
-
Bella 155- z kompaktu nie mam możliwości ćwiczyć, bo po prostu nie mam jak - wciąż jeszzce nie kupiliśmy odtwarzacza, nawet magnetowidu nie mamy - co prawda mogłabym z kompka - ale on jest w pokoiku tak malutkim, że nawet położyć się na płasko na podłodze nie mogę, więc ćwiczę z książek w drugim pokoju większym
rowerek oczywiście nie jest z podręcznika
Himeko - intryguje mnie to ddr!!! okropnie - muszę koniecznie gdzieś to przetestować!! szkoda, że nie mogę u Ciebie
Boxerek - wiesz już, czemu nie mogę z płytki - zresztą ma kilka płytek z fitness, filmików z ABS i innymi formami - całkiem tego dużo - ale to wszystko czeka, jak sobie sprawimy kolejne cudo techniki do odtwarzania... czeka i czeka...
Sissi - ja, zdjęcie?? oj, jeszcze nie teraz, tak troszkę wstydzę się ujawniać...
a zresztą też znam to uczucie oglądania zdjęć z przeszłości, jak byłam jeszcze szczuplejsza - mnie trochę (ok 13 kilo) brakuje do figurki sprzed 3 lat ze ślubu - eh.. jak pokazuję znajomym te zdjęcia, to głupio, że tak szybko po ślubie tę figurę straciłam - to jeszcze widać...i są komentarze typu: ale byłaś szczuplutka...
Misiala - zapraszam - dopingujmy się, ja Ciebie, a Ty mnie też! bo ja taki heros nie jestem, co tak ćwiczy sam z siebie - mnie dopingują ludzie stąd

Bianca6 - na zdjęcie jeszcze się zastanopwię.. a poza tym znam to uczucie, jak się ćwiczy codziennie parę miesięcy, jest Ok, ale kilka tygodni (właściwie w moim przypadku jeden już) przerwy powoduje często, że trzeba od nowa się przymuszać, niestety - organizm z natury jest strasznym leniuchem, jak mu pozwolisz, to się strasznie rozsurbimania
Kardloz - zdecydowanie i stanowczo gwarantuję, że kupno stacjonarnego roweru będzie jedną z najlepszych inwestycji, jaką dokonasz w siebie - ja na złą pogodę mam steperek (rowerek by się nie zmieścił, mamy malutkie mieszkanko i tylko to wlazło jeszcze na podłogę
) - jest mi wierny całą zimę - ty też musisz się na nią zaopatrzyć koniecznie - ale nie w zapasy jedzenia
Annaise - oj, motywuje, motywuje, nawet nie wiedziałam, że aż tak
zobacz, już przeistaczam się w motylka - tak mi to humor poprawiło
Kasiakasz - tak, bardzo dużo zdziałał ruch, ciągła aktywność, aż do zmęczenia wieczorem - latem głównie jednak rower i pływanie - ale w dużych dawkach naprawdę - czysta sama gimnastyka zostanie na brzydką pogodę i zimę - wtedy jeszcze pięknie się wymodeluje ciałko
Trefle - no jasne, że będziesz motylkiem
a jakiego koloru będziesz miał skrzydełka motylku-poczwarko??
Cauchy - oj, tak, komplementy dodały skrzydeł, o tak
już je mam
cieszę się, że i Tobbie podobał się artykulik i takich komplementów życzę Tobie i każdej (każdemu!) z Was z osobna
-
Hej 
Udanej walki z polskimi urzędami życzę i wieeeele cierpliwości, bo Ci sie przyda... Miałam podobne problemy po wypadku i w końcu trzeba było wynająć firmę, żeby pomogła wyegzekwować odszkodowanie od Compensy... Oni są ekstremalnie nieprzyjaźni, a formularze pomyślane tak, żeby normalny człowiek sam nie był w stanie ich wypełnić 
Jak chcesz przetestować ddr - zapraszam do Łodzi
A w Olsztynie nie ma jakiego salonu gier z automatami?? Może jest automat do ddr?
Wiem, że na wybrzeżu jest ich multum teraz ale nie wiem jak gdzie indziej 
Miłego żeglowania!
Buziaki :*
-
no tak to wlasnie w tym zafajdanym kraju naszym jest ..Ile to razy moj tato cos chcial zalatwic i tez musial sie nachodzic 100 razy naprosic drugie 100 i jeszcze naklocic trzecie 100..wiec szkoda w ogole slow ,ale nie ma co sie poddawac i tyle 

Ehh fajnie macie z ta zagloweczka przynajmniej odpoczniecie sobie d tego zabiegania i w ogole a przyda sie wam to bardzo -normalnie zbawienie 

No to buziaczki ,i fajnie ze rodzinka przyjezdza
:*
-
magpru: ale ci fajnie z tymi zaglówkami ja niestety nie mialem okazji popływac osobiscie, ale kto wie moze kiedys sie uda - a tak przy okazji ile takie pływanie to kalorii ? :P
szkoda ze tak ciągna sie te urzedowe sprawy, zycze wam zeby skonczyly sie jak najszybciej
Pozdrawiam
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki