tak bardzo chcialabym byc szczupla ale nie potrafie .Kazdego dnia obiecuje sobie od jutra sie odchudzam i tak na okraglo.Nie cierpie siebie za to ale to jest silniejsze od mnie.Wiem ze bylabym taka szczesliwa gdybym schudla a pomimo to nie moge sie za siebie zabrac.Ostatnio przytylam i sie zaniedbalam.Nie chce mi sie o siebie dbac bo we wszystkich ciuchach i tak wygladam beznadziejnie.Najlepiej dziala na mnie krytyka ktora mnie mobilizuje niech ktos na mnie nakrzyczy i przemowi do rozsadku.Niech mi ktos powie jak fajnie bedzie byc szczupla i ze warto sie pomeczyc ale najpierw na mnie nakrzyczcie hehe bo juz sama sobie nie wierze ze jutro zaczne sie odchudzac.