No dobra, cierpliwie czekalam ale teraz juz prosze bardzo: wylaz z ukrycia!!! :lol:
Wersja do druku
No dobra, cierpliwie czekalam ale teraz juz prosze bardzo: wylaz z ukrycia!!! :lol:
Glimku-i jak tam po świetach i sylwku??? Daj znać koniecznie!!! Pozdrawiam:)
hej-tak tylko pozdrowionka przesyłam... :D :D :D
Witam :D :D :D
przepraszam Was bardzo że zniknęłam od tak bez słowa.... miałam wtedy cięzkie chwile... nie umiałam się pozbierać... było mi źle... i zrobiłam to co najgorsze, przestałam się odchudzać i zajadałam smutki.... echhhh... człowiek dostaje kopa przez całe życie, tylko czemu wciąż jesteśmy mądrzy po szkodzie :roll:
Odchudzam się na nowo od 1 lutego, bardzo brakowało mi Was tutaj, dlatego dorosłam już do decyzji o odchudzaniu i wracam na forum.... z Wami zawsze było łatwiej :D
Oczywiście po raz 4ty będe pozbywać się 9tki, a jakże...prześladuje mnie to wstrętne 90 kg, ale dam mu radę...tym razem odjade na tyl daleko żeby już do krainy dziewiątek naprawde nie wrócić 8)
Skończyłam z Cambridge raz na zawsze, mimo że miałam jeszcze ze 2-3 podejścia, to jednak nie umiałam odnaleść w sobie tyle silnej woli, żeby przetrwać cały cykl....zupki mi się przejadły, mam totalny wstręt do nich...dlatego jakbym coś pobakiwała że chce przejsć na cambridge to niech ktoś mnie trzepnie w głowe :D
Odchudzam się na tysiaku, i robie to co glimmki lubią najbardziej czyli ćwiczę, dużo ćwiczę :) Od tygodnia chodzę sobie dwa razy w tygodniu na basen i dwa razy w tygodniu na siłownie :) poza tym ćwicze w domu brzuszki :) widzę niesamowitą poprawę mojego stanu skóry, i ogólnie ciała, ...i to jest piękne :D
Lece poodwiedzam Wasze wąteczki bo się stęskniłam, musze zobaczyć co słychać :)
p.s... jakie są ładne nowe tickerki z BMI 8) :lol: 8)
Glimmy! :shock: Wszelki duch...!!! :lol: :lol: :lol:
Ciesze sie ze jestes, niejednokrotnie zastanawialam sie co sie z Toba dzieje i jak Cie odnalezc!
:lol: :lol: :lol:
Fajnie, ze juz nie bedziesz stosowac diety kosmonautow tylko dobrze znanego nam tysiaczka :wink: Super, ze cwiczysz, osemke powitasz juz pewnie za chwileczke i nigdy wiecej nie pozwole Ci jej stracic! :twisted:
Witam wtorkowo :D
Stanęłam dziś przed bojowym zadaniem wymyślenia, jak to zrobić żeby cały dzień być poza domem, ale jednocześnie zjeść kiedy trzeba, i to co potrzeba :lol: Zawsze mnie to denerwowało, że idąc na cały dzień na uczelnie, jestem skazana albo na kanapki, albo na słodycze, albo jeśli chcę coś ciepłego na obiad to jakiś bufet na uczelni. Nigdy nie wiadomo co takie posiłki zawierają, i ile to ma kalorii, więc postanowiłam robić sobie obiadki na uczelnie :), tylko na te dni kiedy jestem absolutnie cały dzionek na zajęciach. Kupiłam specjalny pojemnik na żywność i zrobiłam sobie rano przed wyjściem sałatkę z kurczka z warzywami :) ...cieszyłam się że wszystko mam pod kontorolą przez cały dzień...na przekąski jabłuszko i jogurcik :)
a w tym tygodniu....tłusty czwartek 8) .... no i co z tymi pączkami będzie ? :D 8) :D
Glimmy, ależ się cieszę, że wróciłaś, mimo, że z syndromem córki marnotrawnej :) Ale rozumiem Cię doskonale, ja też sie trochę "pogubiłam" dietetycznie pod koniec stycznia, z tym, że ja wróciłam na DC i teraz już kończę 13 dzień. Proporcje dietetyczne powoli wracają do normy, ja sie uspokajam, a przy okazji chudnę.
Pomysł z robieniem sobie jedzonka na uczelnię jest świetny, wprawdzie wymaga dodatkowego stania przy garach, ale potem przynajmniej wiesz, co jesz. I o to chodzi.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki i... nie znikaj! Tzn. znikaj i chudnij w oczach, ale pojawiaj się na forum.
p.s. a tickerki teraz rzeczywiście - full wypas :D nic się nie ukryje :twisted:
Glimku, JESTEŚ!!! :D :P
No to już wiem, co u Ciebie dobrego słychać :D
Jak pomyślę o zupkach dC, to też mi się robi niedobrze, nie jesteś osamotniona w tym uczuciu :lol: :lol: :lol:
Trzymam kciuki za tysiaka i pozdrawiam serdecznie :P
Hybrisku :D :D witaj :D ja też się strasznie ciesze że wróciłam, ze jesteście tu wszyscy....ale mi troche wstyd, bo Wy polecieliście tak szybciutko do przodu, a ja przez swoje obijanie nadal mam 9tke :evil: widzialam Twoje aktualne zdjątka, naprawde super wyglądasz :D w tym roku majówka będzie Twoja na bank :)
Kasiu :D :D witaj :D widziałam brzuszek po Weiderze :shock: :shock: :shock: :shock: wooooooooow :D :D gratuluje Ci niesamowicie, jednak co uparta babka to sukces pełny :D :D :D
Miałam podejście do DC, nawet nie jedno po ostatnim razie.... ale jakoś nie potrafie znaleźć w sobie tej silnej woli co kiedyś, po prostu już nie potrafie się do niej zmusić, po 2-3 dniach tak brakuje mi jedzenia, że rzucam to wszystko w cholere....dlatego koniec z DC, wolę jeść mało, i to co mogę, niż nie jeśc wcale a potem się rzucać na lodówke :)
Chociaż opcja chudniecia tak jak przy DC jest bardzo kusząca 8) 8)
buziaki dziewczyny, ide pisać prace :D
Glimus, ciagle nie moge sie nacieszyc ze wrocilas! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Gotowe zarelko w pojemniczkach to super sprawa a kurczak z warzywami to chyba najlepsze rozwiazanie!
Buziaki walentynkowe!
http://i80.photobucket.com/albums/j1...usia/heart.jpg