muszę to zrobić.. jeszcze nie wiem jak, ale muszę...
Wersja do druku
muszę to zrobić.. jeszcze nie wiem jak, ale muszę...
No życze powodzenia ale wydaje mi się że za duże tempo tu wchodzi w gre 2,5 kilo tygodniowo? To chyba dieta glodowa:P Ludzie Ci tu doradzą raczej iść powoli ale skuteczie i spokojnie i bez efektu jojo
NO ale skoro masz taki cel to ja Cie osobiscie bede dopingowal i wspierał :)
Powodzenia Altek!! :D
kurcze przemysl to raz jeszcze, bo znając życie wróci ci dwa razy wiecej!!! lepiej spokojnie systematycznie i w dobrym humorze!!!
To jest mozliwe z pomoca jakiejś drastycznej diety - na przykład Cambridge, ale wymaga niesamowicie dużo charakteru i samozaparcia.
Jeśli rzeczywiście musisz, bo zaley od tego Twoje zdrowie lub szczęście - zatnij się w sobie i działaj, ale pamietaj - po każdej tak drastycznej diecie musisz włożyć jeszcze więcej, niż w dietę, siły, zaangazowania etc w utrzymanie wagi.
Jeśli jesteś na to gotowa - trzymam kciuki.
p.s. oczywiście wszystko zalezy też od Twojej wagi wyjściowej, wzrostu, wcześniejszych diet - bo może się okazać, że masz na tyle "niewspółpracujący" metabolizm, że nawet Ci Cambridge nie pomoże. Poza tym DC działa jak powinna, jeśli walczysz z prawdziwą nadwagą/otyłością - im bliżej prawidłowego BMI - tym ciężej spadają kolejne kilogramy.
Przepraszam, wczoraj nie miałam już siły opisać co i jak ze mną...
A więc tak... ważę 102k. Minimum, które muszę zrzucić przez te 8 tygodni to 20kg..to dla mnie bardzo bardzo ważne, nie jest to ślub... ale rónwnie ważne dla mnie wydarzenie. Moją wymarzoną wagą jest jakieś 60kg.. ale do tego daleko i już mi się tak nie spieszy.
Co przemawia za tym moim szalonym pomysłem?
- przytyłam ostatnio z 10-12kg... jestem taka opuchnięta.. mój tłuszcz jest świeży, nie taki zastały:)
-bardzo dawno nie byłam na diecie, więc mój organizm nie jest wymęczony (nie wspomne o balaście jaki dźwiga)
- jestem młoda więc mój metabolizm jest jeszcze jako tako sprawny
- zamierzam praktycznie całe dnie się ruszać... teraz prawie w ogóle tego nie robie... kupiłam rower, będe szosować:), kiedyś.. wieki temu to uwielbiałam.. mam też rowerek stacjonarny, stepper, skakanke i mnóstwo przygotowanych ćwiczeń
- jest lato, bardzo się pocimy, ...jest sezon na owoce i warzywa... wymarzony czas na dietę
Nie będe się głodzić, ale zmienie swoje nawyki żywieniowe, z mięsa jadam tylko pierś kurczaka, lubię gotowaną, niestety teraz smażę... ale będe tylko gotować
Przyzwyczaiłam się do niesłonych potraw, więc sól nie stanowi dla mnie problemu
Nie musze słodzić herbaty, więc cukier też...chociaż teraz nie chce mi się pić nic gorącego... muszę się wyzbyć słodkich napoi, te niestety pije litrami... ale niegazowaną wodę też lubię:)
Wiem chyba wszystko o zdrowym odżywianiu, i wiem że potrafię zmienić swoją dietę.
Jest za gorąco na czekoladę i inne słodycze... muszę tylko przestać obżerać się chipsami i lodami.
Skoro to wszyatko wiem, to czemu się spasłam?? bo tak mi było wygodnie żyć.. żadnych ograniczeń w ilości posiłków , w ich wielkości... żadnych ograniczeń co do pory posiłków.
Wiem jedno, jeżeli będe ćwiczyć, masować i balsamować swoje ciałko, pić litry wody i zdrowo dietetycznie się odżywiać... to uda mi się... jeśli nie pełne 20kg to trochę mniej... ale moje ciało na pewno będzie jędrniejsze i nie będe taka sflaczała.
Będe się bardzo starać...'
Milutko mi że do mnie zajrzeliście:) obiecuję codziennie zdawać relacje co i jak u mnie i czytać wasze wąteczki.
Nim rozpoczęłam własny wątek przeczytałam namiętnie wątek Hybris (i bardzo mi miło że do mnie zajrzałaś :D ), Margolki, Devoree, Triskell, ... dzeki wam uwierzyłam że mi się uda
Myślę, że dojrzałam do tej zmiany... gdzieś kiedyś przeczytałam mądre słowa... czy będziesz w stanie wytrzymać na swojej diecie następne 50lat?...TAAAK :!: :D
Pozdrawiam wszystkich :)
* annaise będe się starać żeby nie wróciło:)
*altek dzięki za doping :)
* hybris nie stać mnie na DC.. jakoś dam radę na 1000kcal:)
nic mi więcej nie pozostaje poza trzymaniem kciuków i wspieraniem Cię w tej walce :), ale dbaj o siebie!!!!!!
Ciesze sie ze przemyslalas diete i ze zdajesz sobie sprawe z konsekwencji szybkiego chudniecia. Widze, ze wiesz takze ze aby utrzymac utracone kilogramy musisz miec kontrole nad jedzeniem takze po zakonczeniu diety.
Poprzednim razem schudlam 20 kg w ciagu 2 miesiecy wlasnie, ze 110 do 90 kg. W krotkim czasie wrocilam do 106. Moja wina bo odpuscilam sobie zupelnie. Pisze to ku przestrodze.
Teraz chudne wolniej i mam nadzieje trwalej.
Nie wiem co to za okazja ale trzymam kciuki za powodzenie. Nawet jesli nie -20 to moze mniej ale i tak samopoczucie bedziesz miala lepsze :D
obiecuję że będe dbała :D ... jeśli masz wąteczek, to zaraz go poszukam i poczytam
buttermilk Twojego wąteczku też poszukam... jak Ci się udało zrzucić te 20kg?
Tysiak, rower codziennie (ok. 20 km), aerobic (2 x w tygodniu przez miesiac, potem 1 x aerobic, 1 x step), basen (1 x w tygodniu).
:D
alez to byly czasy!
Teraz tylko diete tryzmam... :cry:
super,... zaczynam wierzyć że się uda :D ..po prostu musi :!:
a mam mnóstwo zapału na te ćwiczonka
:
61 - 63 kg
+/- 5 kg
(zależne od budowy ciała)
Masz nadwagę ok. 34 kg!
--------------------------------------------------------------------------------
BMI: 35,29
Prawda w oczy kole.... :(
Glimmy!!! Nie desperuj, a wręcz ciesz się, żeś się zatrzymała przy 102 kg. Przy 120 miałabyś jeszcze wyższe BMI i jeszcze gorsze samopoczucie - a wierz mi, nie ma czegos takiego, jak granica tycia. Tyjesz dopóty, dopóki nie odżywiasz się na poziomie, który Twój organizm jest w stanie zuzytkować.
Twój plan dietetyczny jest całkiem rozsądny, podejście również. Po pierwszym poście bałam się, że jesteś jakąś szalona nastolatką, która chce schudnąć z 70 na 50 przy wzroście 1,80 :lol:, ale dzięki za wyjaśnienie - widze, że tu rzeczywiście masz do popracowania.
Z tego co piszesz, jeśli przy okazji nie masz jakichś tarczycowo-hormonalnych problemów - myślę, że może nie 20 kg, ale jakieś 15 masz szansę w ciągu tych 2 miesięcy zrzucić. Zwłaszcza na początku kilogramy będą leciały wręcz błyskawicznie, bo zejdzie z Ciebie woda, która pewnie teraz też nieźle sobie w Tobie waży ;) Acz mam nadzieję, że nie spoczniesz na laurach i po 2 miesiącach dalej będziesz dążyła do swojego celu :)
z całego serca zyczę Ci, żebyś dogoniła swoje marzenia ;)
pozdrawiam
p.s. słodzone gazowane napoje musisz niestety pożegnać, ale spróbuj polubić colę light. Nie jest ona absolutnia zdrowa, ale paradoksalnie - gdybym miała wymienić dwie rzeczy, które pomogły mi zwalic to, co zwaliłam - powiedziałabym, że była to właśnie dieta Cambridge i cola light, gdyż ta ostatnia była jakimś substytutem czegokolwiek mającego smak - i w niektórych momentach ten substytut własnie zycie mi ratował ;)
A odnośnie pytania, jaki mi zadałaś w moim watku - mam 1,67 wzrostu, więc tylko troszkę mniej od Ciebie. Czy czuję się już szczupła? Hmmm... bluźnierstwem byłoby powiedzieć, ze nie, ale widzisz, cały czas mam pewien niedosyt, cały czas patrząc w lustro widzę, że już jest bardzo dobrze, ale to jeszcze nie jest TO. Może moje niezadowolonie wynika z typu sylwetki, jaką matka natura obdarzyć mnie raczyła - jestem typową gruszką z szerokimi biodrami, masywnymi udami i mocnymi łydkami - choć nie powiem, z góry już bywam nawet zadowolona. Więc w sumie moge odpowiedzieć tak: czuję się w swojej skórze całkiem dobrze, ale nie znaczy to, że nie chcę poczuć się lepiej ;)
A epitety "powabna, wiotka, zgrabna" to jedne z moich ulubionych, ale jeszcze przynajmniej 10 kg musze sobie na nie pozasługiwać ;)
Ja zrzuciłem 13 kilo w 6 tygodni specjalnie nie głodując co daje mi około 2 kilo tygodniwo czyli ciutke za szybko no ale czuje sie doskonale więc nie zamierzam niczego zmieniać :) mam szczęscie takie że potrafie równie łatwo zrzucić wage co ja przybrać ;). Raczej moja dieta nie jest za zdrowa i przeczy wielu zasadom no ale każdy ma swoje sposoby a mój mi sie podoba :D myślę że jeszcze z jakiś miesiąc bede chudnał w tym tempie i po moim powrocie do Polski rodzinka mnie nie pozna na lotnisku ( hehe dodatkowa motywacja :P ) Zycze Ci powodzenia i nie zapominaj NIE ODPUSZCZAJ SOBIE!!!" Twardym trzeba byc nie miekkim " ;) i zmienić swsoje życie tak by ta waga ponownie nie wróciła!! Ja planuje np. wrócić do pływania co miałem w zwyczaju robic kilka lat temu nałogowo :D. Szczerze nie znam lepszego sposobu na zgubienie kilogramów i wyrobienie sylwetki jak 3x tygodniwo po godzince basenu :)
Pozdrawiam Altek
Hybris dziękuje Ci bardzo za odpowiedź :) .. nawet nie wiesz jak się ciesze, że się opamiętałąm... bo tycie ostatnio szło mi niesamowicie dobrze...
Nie jestem głupiutką nastolatką.. chciałabym mieć takie problemy :lol:
Problemów tarczycowo-hormonalnych nie mam... jestem zdrowa jak koń...choć pewnie ostatnio cholesterol mi podskoczył...ale już będe go zbijać:)
Jeżeli nie będe mogła wytrzymać bez coli... to wypije tą light:)
Tak więc, pozostało mi spełniać marzenia... :D
Altek a napiszesz jaką dietę stosujesz. ile masz latek i ile wzrostu?
Też uwielbiam pływać... o ironio baseny mam ulicę dalej... wybiorę się, jak już wpadnę w trans, to pozostane :lol:
Życzę Ci aby Cię nie poznali na lotnisku :!:
jak spełnianie marzeń, bo kciuki trzymam mocno!!!
Mam 22 lata
Wzrost- 180cm
Hmm nie wiem czy moge tu opisać swoją diete bo zostane za mocno skrytykowany :D
Jedno jest pewne jest skuteczna a głód tylko odczuwam przy kładzeniu sie spać, a jak już naprawde mnie przyciska to sobie biorę gume do żucia i po głodzie :D Schudłem już 14 kilo ;) I już zaczynam sie sobie podobać w lustrze ( nie tylko sobie;) ) Hehe dziękuje mam nadzieje że się pogubią i bedą szukać innego a tu przed nimi stanie taki przystojniak :D
Pozdrawiam Altek!! :D
hej glimmly :D
Przeczytałam wczorajsze postanowienia i musze powiedzieć, że determinacja godna pozazdroszczenia, oby się nie ulotniła :wink:
Trzymam kciuki za to i za jak najlepszy rezultat po tych 2 miesiącach :!: :D
Napisz, jak pierwszy dień mija.
Witaj:)
Wiesz,ja od 29 maja-czyli przez prawie 2 mies schudłam 14kg.Pierw były 4 dni głodówki, potem dieta kopenhaska,a teraz 1000kcal. Ale bardzo mało ćwiczyłam-jedynie spacery,czasem rowerek..dopiero od 2 dni się ruszam. Wiesz-może i te 20kg to cel do osiągniecia...???Ale potem-pilnuj się,że hej!!!Ja też tak się zawsze odchudzałam-a potem jo-jo...bo jak osiągnęlam swój cel to...wracałam do jedzonka sprzed dietki:( Zyczę więc osiągnięcia upragnionej wagi,ale potem dużo ROZTROPNOŚCI:):):)
Serdecznie pozdrawiam:):):)!!!
altku czyżbyś się głodził Łobuzie? :D
oj niedobrze, niedobrze...
to jesteśmy rówieśnikami... przystojniak mówisz... chciałabym zobaczyć zdjątko :D ... lepiej nie, bo się zakocham, buźka
Ago170 będe mocno trwała w postanowieniu...nie poddam się:)
Agggniecha ćwiczonak są bardzo ważne, bo przyspieszają to wszystko... damy radę:)
A więc... jak mija mi pierwszy dzionek?
Wstałam rano pełna zapału i energii... zjadłam fajne śniadanko (ne będe opisywać co jem, bo kogo to interesuje:).. no chyba że ktoś będzie chciał wiedzieć... to się podziele :lol: )pojeździłam na rowerku stacjonarnym, porozciągałąm się, trochę stepperka, potem prysznic i masowanie ciałaka, balsamowanie... wzięłąm jablko i wodę ze sobą i do pracy....niedawno wróciłam , zjadłam obiadek, wszystko gotowane i bez tłuszczu , i idę na dworek pojeździć rowerkiem... na wieczór zaplanowałam masę ćwiczeń i wielkie mierzenie centymetrem:)
odezwę się jeszcze, buźka
No to trzymam kciuki za to mierzenie:)!
Wiem,że ćwiczenia są bardzo ważne,ale...taki straszliwy leniwiec jestem:( Ale się zmuszam:)! Będę sobie czytać o tym, ile Ty się ruszasz i może i u mnie to zmuszanie się zamieni się w miłowanie...;)???
Pozdrawiam:)!
Wiecie co mnie zmotywowało tak bardzo?... dlaczego właśnie teraz wzięłam się za siebie?... bo zobaczyłam się w lustrze i nie mogłam uwierzyć że to ja :cry:
Jak to możliwe, przecież widzę się codziennie.... widzę swoją twarz... troche tułowia... nie mam tak dużych luster w domu... a więc co się stało?
byłam na zakupach.... weszłam do przymierzalni... tam dodatkowo było lustro w rogu, którym można było kręcić... tak że spokojnie oglądałam się z tyłu.... i widok mnie przeraził... nie zdawałąm sobie sprawę że mam taki wielki tyłek... że fałdy na plecach są takie widoczne... przeżyłam szok... załamana wyszłam stamtąd...
i nagle zaczęłam wszedzie widzieć swoje odbicie... w witrynach sklepów.. w szybach autobusów... nie poznawałam tej grubej dziewczyny... ja mam taki brzuch :?: :oops:
...
wiedziałam że jestem gruba... ale nie zdawałam sobie sprawy że teraz tak przytyłam... zaczęłam przyglądać się swojej twarzy... drugi podbródek stał się bardziej widoczny... oczy malutkie, cała napuchnięta... koszmar :(
Nie należę do osób zakompleksionych, nie jestem grubaskiem który siedzi w domu zamknięty przed światem... nie :!:
mnie zawsze jest wszędzie pełno... chodzę na wszystkie imprezy, ludzie mnie lubią, a ja lubię ich:).. jestem wszedzie zapraszana i wspaniale się bawie... jeżdżę nad jezioro ze znajomymi i kąpie się w kostiumie :!: ... dla niektórych było by to nie do pomyślenia... ale ja wychodzę z założenia że jestem puszysta, jak się rozbiorę to nikt raczej się nie spodziewa zobaczyć szczupłej laski, przecież w ubraniach nią nie jestem... chyba dlatego mam tak wielu przyjaciół, bo jestem naturalna...
po co to piszę?... bo kiedy odkryłam fakt że strasznie tyję żyjąc sobie bezstresowo to jakoś zamknęłam się w sobie... nie czuję się już atrakcyjna na tyle jak kiedyś (bo nie jesem brzydką dziewczynką :) )... straciłam trochę na poczuciu wartości... i ta dieta ma mi pomóc w odzyskaniu jej...
jeśli ktoś doczytał do końca te wypociny, to gratuluję...buźka :D
glimmy..jakbym czytała o sobie...wszyscy mnie akceptują taką jaka jestem, kochają...ja sama też długo nie zauważałam mojego brzuszka...zawsze słyszałam-'ładna buzia,uśmiech,dłonie..."...juz na diecie oglądałam kasetę wideo z marca...jak się na niej zobaczyłam....!!!! :oops: :oops: :oops: MAKABRA!!!
Dlatego jak mam doła, to sobie ją oglądam...i już mi lepiej:)
Pozdrawiam!
Nie głodze się ale za dużo też nie jem :D ale jojo się nie boje :P A zdjęcie hmm kiedyś tu na wątek wkleje jak mnie ładnie ktoś poprosi :D
Altek -ja mogę ładnie poprosić o twoją foteczkę -więc bardzo ładnie :lol: proszę :lol: i nie daj się więcej prosić :lol: i gratuluję sukcesów w odchudzaniu i tego samego życzę autorce tego wątku glimmy :!:
ale to chyba wszystkie tak mamy, że przeglądając sie w domu widzimy się szczuplejsze niż w rzeczywistości, i nagle oglądamy zdjęcia z jakiegoś wypadu, gdzie według nas wyglądamy świetnie i nagle okazuje się, że...........jesteśmy grubaskami i to dużo większymi niż myslałyśmy!!! ale w końcu zaczęłyśmy z tym walczyć, więc bedzie już tylko lepiej!!!!!!!!!!!
Nie za bardzo wiem jak wstawiać obrazek dlatego też zrobię pare prób a jak się nie uda to dam linka do stronki :P
Eh no nie udaje mi śię :D Proszę o drobną podpowiedz wtedy dodam obrazek :)
jednak nie umiem wklejać obrazków, choc kiedyś mi wyszło :)
z tego co pamietam powinno sie wybrac "img" wkleic link do obrazka i ponownie "img", ale cos mi nie idzie
Hi Glimmy, powodzenia w dietkowaniu. :P
Kurczę, chyba każda z nas to zna: patrzymy na zdjęcie i przecieramy oczy ze zdumienia - ja to, czy nie ja :oops:
Ale wiem po sobie, że jak taka zasłona spadnie z oczu, to chyba na dobre. A to duży plus, że można sieie postrzegać tak, jak widzą nas inni :!:
I nie ma co robić w związku z tym smutnej miny i zamykac się w sobie. Czytałam gdzieś, że uśmiech odmładza przeciętnie o 8 lat i wyszczupla o 3kg :!: :!: :!:
Dlatego śmiejmy się dziewczyny :D :D :D :D :D :D :D :D :D
agggnieszko myślę że to dobry pomysł z tym oglądaniem siebie... mam pare zdjęć których nienawidze... to będzie taki straszak dla mnie :lol:
altku prosimy o zdjątko :!: :D (wyslałam do Ciebie wiadomość:) )
Megamaxi dziękuje za życzenia, wzajemnie samych sukcesów! :)
annaise na szczęście zaczęłyśmy walczyć... po prostu musi być lepiej :)
bello115 dziękuję za odwiedzinki :) też życzę powodzonka
Ago170 śmiech to lekarstwo na wszystko... caly czas go stosuję :D
nio, odpowiedziałam po krótce wszystkim :D
u mnie narazie wielki zapał do tego co robię... bo wiem że zmieniam się na lepsze, zmieniam swój świat.. nie stoję w miejscu... czas i tak płynie... my musimy go wykorzystać a kg-my będą leciały same :!:
znikam zaraz nad jeziorko, wyjeżdżamy ze znajomymi na weekend... jak wrócę to opowiem co i jak u mnie i poodwiedzam wasze wąteczki... buziaaaaki :D
Glimmy, na szczescie w odpowiednim momencie umialas spojrzec na siebie krytycznie i dobrze ze szybko postanowilas cos z tym zrobic. Jestes mloda dziewczyna, na pewno przemiane materii masz duzo lepsza niz my staruszki :wink: i jestem pewna ze szybciorem zrzucic niepotrzebny balast.
Zebym ja byla taka madra jak mialam tyle lat co Ty! A wtedy wlasnie zaczelam tyc na potege.
Kciuki trzymam, jak zawsze :D
No czuje sie jak kompletny amator i nie umie dodać zdjęcia :P Linka bym dał no ale nie ma go na www tylko na moim laptopie :) Chetnie przejde jakiś kurs dodawania zdjęć także proszę o pomoc ;)
A tak wogóle to już za dni kilka z mojego życia zniknie 3 cyfrowa literka :D wkrocze do klubu dziewiątek :P
Pozdrawiam Altek!! :D
O tak-jestem jak najbardziej za straszakami!!!!!! Ja też te swoje 'perełki' zachowuję ku przestrodze...
Trzymaj się:)! I walcz dalej dzielnie:)!!!
No pokierowano mnie co i jak kiedy dlaczego i poco :P Także już wszystko wiem i wklejam swoją fotkę :)
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...17271147_d.jpg
Pozdrawiam Altek! :)
Tylko buzia bo nie mam zdjęcia w całosci na którym był bym sam zawsze się do kogoś dołącze albo ktoś mi się w kadr wepchnie już tak mam że kupa ludzi sie koło mnie kręci ( albo na odwrót :P )
Pozdrawiam Altek! ! :D
Ja tez bym chciala schudnac 20 kg przez 2 miesiace a obecnie waze 90 kg przy wzroscie 169 zaczynam walke w poniedzialek wiec dolaczam sie do was moze z wami mi sie uda :lol:
Altek-gratuluję odwagi przedstawienia się:) Ja długo się wahałam,ale w końcu też się zdecydowałam i dodałam fotki do naszego albumu xxl:)
No to miło Cię poznać:)
Pozdrawiam!
Altku dziękuje za zdjątko, i za odpowiedź:)
Gratuluje wam odwagi wklejania zdjątek, ja jak troszkę schudnę to też dołącze do klubu:)
Dziękuje za wszystkie odwiedzinki:)... ja właśnie wróciłam z pracy... cały weekend wypoczywałąm nad jeziorkiem, ale niestety wypad zepsuła mi @... wszystko mnie bolało... nic mi się nie chciało... ani pływać, ani opalać się... że o rowerze nie wspomnę... po prostu katastrofa a i czuję się jak baniak... wiem, muszę to przetrwać
To teraz ja czekam na odpowiedz do odpowiedzi ;) hehe