-
Hej dziewczyny jak milo ,że tyle was napisało ,aż sie lepiej na duszy robi :)
Narazie jest Ok co do diety ,bo to początek dzisiaj 3 dzien ,przypuszczam ,ze kryzys przyjdzie po około miesiącu ale dzieki wam dam rade:)
Poludnica dzieki za komplementa:) Waz jwest mój a raczej mojego męża ,moja jest zbożowka mniejsza:) Boas ma 70 cm jest mały jeszcze:)
Muszę nadrobi czytanie forum i waszych wątków.
Co do diety to tak jak pisalam stosuje 1000 kalorii oczywiscie +/- .
Musze narazie skrupulatnie liczyc kalorie ,żebym wiedziała co jeśc a czego unikac .
Ja tez mysle ,ze te wakacje będa nasze:)
Basen dobra rzecz musze o tym pomyslec jest u nas aerobic w wodzie wiec to bylby mysle dobry pomysl ,mysle ze rax w tygodniu uda mi sie wygospodarowac godzinke .
Pozatym postanowilam kupic stepper ,wolalabym rowerek ,ale odpada z dwoch wzgledow ,zakaz jezdzenia na rowerze przez lekarza ,jestem po operacji kregoslupa,a druga rzecz to brak miejsca w domu .A taki stepper mysle ze zawsze cos da ,chetnie poczytam wasze opinie na ten temat:) .
A teraz lece nadrobic zaleglosci na forum ,co peweni nie uda sie bo watkow jest za duzo ale zawsze cos nieco poczytam i dowiem sie o was waszych dietach :)
Pozdrawiam weekendowo:)
-
:( ooooj... mam nadzieję, że Twój kręgosłup się niedługo wykuruje!:) Dzioobek, masz zbożówkę!!! :shock: To niesamowite!!! I co, karmisz ją noworodkami mysimi?
Kiedyś byłam na praktykach w sklepie zoologicznym, po lewej stronie od wejścia do ZOO (Warszawa). Tam właśnie było dużo gadów, w tym węże. Powiem Ci, że mimo iż są to piękne zwierzęta, a ich miny mnie często rozwalają (taki np. wygrzewający się na kamieniu zrelaksowany wąż :lol: ), to nie potrafię przestać się ich bać. Sprzątałam w ich terrariach, karmiłam, ale bardzo się bałam, że mogą mnie ugryźć, czy uderzyć... Wiem, głupie, ale prawdziwe :oops: :?
-
Poludnica no mam zbozowke fajna jest wrzuce zdjecia tylko troche je pomniejsze:)
niema sie czego bac ,zbozowka dostaje mysie oseski a teraz to raczej juz bieguski takie podrosniete oseski:)
Boa natomiast zjada juz dorosle myszy:)
Ja na poczatku tez sie balam ale jak gosciu od ktorego kupowalam powiedizal prosze sobie wybrac hehehe to glupio tak bylo powiedziec niech pan da bele ktora bo ja sie jej boje heheheh no i wzielam pierwszy raz taka mala zmijke :)
wczesniej mialam kupe lat do tylu weza na rece dorosla zbozowke u kumpla echh szczeniackie lata ale milo wspominam :) wtedy tez sie balam ale ciekawosc byla wieksza:)
chomika tez mialam mial na imie OZI:) niestety zmarł hehe zdechł ...odszedłod nas smiercią naturalna .:)
Teraz cos o mojej diecie dzisiaj przeszlam sama siebie ,mąż zażyczył hmmm poprosiołmnie zwałjak chciał ,ze zjadłby kluski śląskie mniam mniam mniam moje ulubione aż mi ślanka pociekła .
W pierwszej chwili byłąm zła no tak ja zaczynam diete a on mi tu z takimi smakołykami wyjeżdza ,ale po chwili pomyślałam dobry test na silną wole
No i zrobiłąm mu te kluchy i ten sosik slinka leciała ,kiszki marsza grały kotlety w panierce sie smazyly a ja a ja nic nie pękłam sosik taki pyszniutki pachniał .
A ja za to sobie ustroiłąm slicznie talerz ,az zal bylo zjesc ;-)
Kotlecik mały schab gotowany bez soli z przyprawami ,do tego marchewka i szpinaczek .
Duuuzo było tego a kalorii mało :)
Kluski były pono pyszniutkie ,ale nie dla mnie :) czego wcale mnie żałuje cieszę się ze nie skusiłam się na zadną po kuse i poliuczyłam już kalorie łacznie ze zbliżającą sie kolacją .
I Extra dzisiaj jest 1057 kaloriiii:)
no i cwiczyłam tzw. Aerobiczną "6 "
Co do mojego kręgosłupa to nie jest świeża sprawa bo operację miałąm 4 lata temu ,ale przepuklina powrócila .
Daje rade :)
-
:twisted: męża to po czterech literach powinnaś oklepać, i to mocno :evil: Co on Ci tu wyjeżdża z zachciankami! Ma wspierać ukochaną, a nie utrudniać dietkowanie. :) Klusssski.... ło masz...ja też je lubię... rany, jak bym zjadła na słodko :P Kap, kap. kap...
Gratuluję silnej woli :D Musisz świetnie gotować, skoro potrafiłaś mężowi przyrządzić obiad, nie próbując co i rusz, czy jadalne :P . Ja niestety kiepsko gotuję, ale uczę się, robię co raz bardziej zaawansowane potrawy :) Się pochwaliłam :lol:
Wiem, wiem co to bieguski, sprzedawałam je w tym sklepie... :( Biedaczynki, no ale wąż też musi coś wrzucić na ruszta :wink:
-
To prawda najeść sie to nie problem nie problem tez przytyć Ale potem to problem zgubić te kilogramy Ja mam tak samo OD JUTRA ZACZYNAM i tak powtarzałam co dziennie aż do 97kg teraz juz masakra fakt tak sie łatwo mówi cały tydzien nic, a dzis u mamy najadłam sie klusek śląskich :oops: :oops: ale to wszystko, nic wiecej nie jadłam zaraz poskacze w domu przy muzyce i bede myslała ze jest ok Ale to sie nie da tak odrazu pamału pomału Dopiero jutro wagę wyciągne myśle ze może 1kg :?: :?: :?: :?: :?: spadło od 3.1.07 hmm pochwale sie jutro
TO NIE JEST TAKIE PROSTE JAK SIE WYDAJE WIE O TYM TEN KTO PALI I NIE MOZE ZOSTAWIĆ PALENIA A BARDZO BY CHCIAŁ JEDZENIE TO TEZ NAŁÓG :(
-
smutnaada damy rade ja tez jutro sie zwaze moze bedzie juz jakis kilogramek wiem ze na poczatku sie fajnie chudnie to woda schodzi ,a potem jak waga staje w miejscu to jest ciezki okres po co tyle wyrzeczen skoro i tak nie chudne :)
narazie moja dieta mi sie podoba i mogłabym cały czas tak jesc ,z tym ze moje gusta kulinarne sie czesto zmieniaja :)
co do gotowania to nawet ponoc niezle gotuje,ale teraz to ja bede sobie wymyslac surówki ,sałatki i inne bukiety warzyw ,nie zaprzeczam ,że nie zjem od czasu do czasu ziemniaka i naleśnika ,duzo się nauczyłąm czytając to forum i teraz dopiero widzę jakie błędy żywieniowe popełniałam wcześniej .
i zasada moja myślę ,że słuszna kolacja między 18 -19 najpóźniej a nie jak przedtem najeśc się do syta kolacji np.pizza <mniam mniam> i do łóżka potem ,nie nie koniec z tym precz precz precz
-
Powodzenia i 3mam za Ciebie kciuki! :D
-
agatelka dzięki ,kciuki napewno się przydadzą:)
Dziewczyny mam pytanie wogóle to jakoś mało pije oprócz kawy do śniadania i herbaty do kolacji i to z musu nie potrafię wypic 1,5 litrowej butelki wody mineralnej:-(
Zalecane jest picie około 2 litrow wody na dzień a ja jakoś kiepsko mi idzie ,Dzisiaj wypiłam większą połówę butelki .
Mam nadzieje że zwiększę tę ilośc płynów z czasem.
-
8) heloł, co porabiasz 8)
Ja też nie potrafię chlać wody mineralnej, ale za to piję dużo herbaty. Lubisz herbatki owocowe? Polecam firmy Vitax. Woda potrzebna jest do wypłukiwania uwalniających się w trakcie spalania tłuszczu toksyn. Dzięki temu nie rozboli Cię głowa, a mniej zjesz, jeśli napijesz się szklaneczkę na tuż przed posiłkiem.
-
Witamy cię serdecznie Aniu w Naszym gronie .Z Nami się uda,mi się udało,To Tobie też się uda tak jak innym.
Widzę,że zaczynasz tak jak ja .Moje pierwsze podejście to było także odstawienie pieczywa jasnego i ziemniaków.Na początku ćwiczyłam sobie od 15-30min ćwiczonek na stronce http://www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=lista&dz=11
A w późniejszym czasie wziełam się za bardziej intensywniejsze ćwiczenia i przeszłam na diete 1000-1200kcal i ćwiczę codziennie od 30-75min.
Życzę Ci samych sukcesów i pożegnania zbędnych kilogramków.
Powodzenia!!!