-
ok to i ja sie wlacze do rozmowy ja przewaznie czytam nie mam watku swojego ale czytam sporo forum i jezeli chcesz jest stworzony czat tam tez bedziesz miec porady na tej stronce diety albo przez polchat wejdz
http://www.polchat.pl/chat/?room=zdrowie+odchudzanie- to jest link tam tez uzyskasz wsparcie i wiele odpowiedzi wogole wszysktim wam go polecam :) co moge powiedziec bede trzymac kciuki mocno ja juz mam swoja wage ale wiem ze to nie latwe a cwiczenia w wodzie to dobry pomysl bo odciazysz kregoslup ze stepperem hmmm stawy kolanowe sie obciaza raczej najlepszym wyjsciem jest basenik :) pozdraiwam i postaram sie codziennie zagladac
P.s Kuba xxl do Ciebie tez codziennie zagladam i przeczytalam wszyskto od 1 strony ale ja taki cichy wspomagacz jestem po prostu :) znam czat bardziej i osoby z niego na zlotach bylam super sprawa . podziwiam Cie bardzooo za wytrwaolosc juz jak miales zalamanie martwilam sie ze nie wrocisz ale jestes twardy chlopak i dalej bede tryzmac kciuki zbeys osiagnal upragniona wage do urodzin :lol:
-
Witam.Gratulacje,jak na początek to nieźle ci idzie z tymi cwiczeniami,aby tak dalej.Sama bym z chęcią chodziła na wodny aerobik bo słyszałam z opini innych osób które uczęszczały,że znakomite efekty.Ale niestety u nas najblizszy basen to w Poznaniu 25km od nas.
Dobrej nocki.
-
Dzioobek, kolorowych senków :D Do przeczytania jutro!
-
Witaj z rana :)
Napisz jak tam dzisiaj dzionek mija, zwłaszcza jeśli chodzi o dietkę i treningi.
Ja bym Ci mógł polecić marszo-biegi. TO najlepsze rozwiązanie. Jak ja miałem 122 kg to zacząłem właśnie od tego. Zero kondycji, po 5 metrach zadycha. Ale wytrzymywałem i codziennie po godzinie tak chodziłem (w sumie wiecej chodzenia i biegania ale z czasem sie zmieniło). To najlepiej spala kalorie a przy okazji sie wypocisz. Pamiętasz że mi tak szybko poleciała waga podczas tych spacerów że nie wiem, a do 100 kg jeszcze jadłem chleb :)
-
:twisted: Dzioobek, sąsiadko co jest? Co tu u Ciebie tak cicho? :P Pisać, pisać, pisać!
Co słychać u Józefa? 8)
-
Jestem jestem ,ciezko było ,ale jestem:-)
Na szczęscie ciezko z czasem:)
Dzionek rewelaca tylko ten czas ,niestety od dzisiaj wróciłam do pracy i 10 godzin wyjete z życiorysu:)
Ale spoko rano do pracy jeżdze busikiem bo rano ciemno ,zimno brrr nieprzyjemnie
ale za to po pracy chodze na nogach :) co się liczy przecież a jest tego około 4 km to tak na oko bo autem jest prawie 6 ale na pieszo to zawsze jakieś skróty sie znajdą:)
Cwiczenia w domu dzisiaj z 20 minut:)
A dietka extra ,gdyby zawsze tak bylo to cool ,niewiem tylko czy hehehe ja to zabrzmi nie za malo jem:)
bo dzisiaj mi wyszlo 500 kcal.
Fakt zjadlam tylko 2 posilki bo na wiecej braklo czsasu ,ale glodna nie jestem .
A było to:
rano kawa z mlekiem:(
potem jogurt naturalny i herbata z cytryna
potem kawa z mlekiem ,
i miedzy tymi "posilkami" 1litr wody mineralnej.
Pozniej okolo 19 zjadłam sałatke
piers kurczaka około75gram,
lyzka kukurydzy
,lyzka groszku,
1/4 papryki
1/4 cebuli
1 ogórek konserwowy
1/4 małej kapusty pekińskiej około 100gram
1/4 lyzki majonezu
1/4 jogurtu naturalnego
pojadłam ta sałatką i w sumie jak policzylam wyszlo mi 500 kalori ,no chyba ze ja nie umiem liczyc jesli cos prosze mnie poprawic
liczylam wedlug dziennika kalorii:)
Poludnica co do mojego jasniemęza :) to moj małżonek no prawde mowiac tez by mu sie przydało ,ale on tak "kocha jedzenie" widac jeszcze nie dorosl do tego zeby zrzucic pare kilgramkow:)
Poki co nie przeszkadza mi bo idzie mi niexle ,bedzie gorzej jak przyjdzie pierwszy kryzys :(
a moize nie przyjdzie zobaczymy:)
-
hmmm apropo Twoich 500 kal to za malo powinno sie zjadac minimum to 1000 jest jak sie je mnieji to sie spowalnia przmiane materii tylko i raczej to nie wychodzi na zdrowie wiem cos o tym :roll: ciesze sie ze Ci tak dobrze idzie hmmm moze i jak iedys dorosne zeby wlasny watek zalozyc no zobaczymy :roll: pozdrawiam i trzymam kciuki za was wszystkie :D
-
Nie, nie i jeszcze raz NIE!!!!
Jestem też po to by pilnować Twojego odchudzania!!! Idę założyć glany, a Ty szykuj 4litery! Dostanie Ci się, jak nic!!! :evil: :evil: :evil: :evil:
Za mało jesz! To nie szkodzi, że nie jesteś głodna! Twój organizm jednak cały czas kalkuluje straty. Przestaniesz chudnąć lub wręcz przytyjesz, bo Twoje ciałko się zbuntuje i nie będzie chciało oddać zasobów tłuszczu. Mózg wyśle Ci takiego suprise'a, że się nie pozbierasz. Wiesz, co to będzie? Dostaniesz świra na punkcie żarcia i rzucisz się na lodówę! Stracisz wszystko, co osiągnęłaś. Dzioobek, zaklinam Cię kochana! Wiem, że ciężko pracujesz, że nie masz czasu, ale musisz jeść! Musisz też zdrowo chudnąć! Wieczorem przygotowuj sobie kilka zawiniątek do pracy- sałatki, przekąski, obiad. Tak nie można, rozumiesz?! Idź teraz do kuchni i przygotuj na jutro posiłki! Zrozumiano?!
Wrzeszczę, bo mi zależy na Twoim dobru! Tulę i życzę dobrej nocy! :) Trzymaj się!
-
Juz dobrze juz dobrze...
ja wiem bo juz o tym poczytalam ale jakos tak glupio mi bylo jesc o 19godzinie 800 kalorii
a na sniadanie po drodze do pracy jakos bez pomyslenia kupilam tylko ten nieszczesny jogurt
nie mialam potem gdzie dokupic cos "normalnego"
bo u nas w bufecie to same jakies marsy chipsy hamburgery pizze frytki a salatki takie ze pozal sie boze raz dostalam biegunki i powiedizalam ze postoje .
a potem
Na jutro juz naszykowalam pojemnik salatki do pracy mniam mniam fajna sredniap orcja ma 250 kalori a naprawde idzie pojesc
Tak ze jutro napewno bedzie 1000 spokojnie tym bardziej ze jutro krocej pracuje wiec starczy mi czasu na posilek miedzy sniadaniem a kolacja:)
Dzisiaj tak wyszlo to nie bylo zamierzone ze na sile bo sie szybciej schudnie nie tedy droga:)
Ale chcialam podzieowac wam za taka reakcje oby tak dalej:)
Dzieki
I dobrej nocki zycze:)
-
Ja nie wiem co Wy tak z tymi kaloriami :)
Wg mnie dzień super oby tak dalej. Mi sie zdarzały dni że jadłem nawet po 200 kcal a schudłem tyle ile schudłem. Ważne żeby jeść tyle organim chce a nie że 1000 koniec. Bilans kalorii liczy się na 2 dni. Więc jak jednego dnia zjadło się 500 to jutro można zjeść 1500 żeby było razem 2000. Ale oczywiście nie trzeba! Jestem tego żywym przykładem. Jak dla mnie to gadanie o tym metaboliźmie to usprawiedliwienie dla tych (sorry za szczerość) którzy nie mogą wytrzymać bez jedzenia. Ale to oczywiście wybór każdego :)
Pozdrawiam i koljnego owocnego dnia!