Za 2,5 miesiąca mam zostać kobietą zamężną...póki co to może lepiej było by napisać babskiem. Mój wybranek w parze za mną to patyczak na liściu rabarbaru...
Ale sobie radzimy.
Mam 26 lat ( już nie długo...) i dużo za dużo masy.
Taka postawna ze mnie kobita, bo i wzrostu mi nie pożałowano - 178. A na dodatek potrenowałam sobie w przeszłości sporty siłowe, no i mam co chciałam....
Ponownie zaczynam szaleństwo odchudzaniowe. Pomimo, że pani ze sklepu z sukniami ślubnymi powiedziała, że to sukienka ma się dostosować do mnie, a nie odwrotnie....
Chciałabym kliknąć coś od czasu do czasu, może nawet częściej...
Chciałabym, żeby mi się wreszcie udało.
Zakładki