Witaj

w 1 swoim wątku opisałaś swój problem ale nie tylko swój
bo ja po przeczytaniu go poczułam jakby ktoś pisał i o mnie
u mnie to jeszcze problem bardziej złożony ...
ale nie będę o tym pisać bo mi wstyd .. nie dorosłam do tego
ale jakoś walczę na tym forum , pomaga mi ono
u mnie odchudzanie wygląda to tak ,że jak zrobię 5 kroków do przodu to o 3 kroki się cofam no ale 2 kroki zostają z przodu , ale grunt to się nie poddawać

oszaga ma rację , zgadzam się z nią w 100% , problem objadania się nadmiernnego to rzeczywiście złożony problem, ale jak tu odróżnić głód emocjonalny od fizycznego? jak jeden i drugi powoduje ssanie w żołądku? czym i w jaki sposób zapęłnić głód emocjonalny? w sumie wszystko gra, mam wspaniałego męża ,cudowne dzieci ,pracuję długo i często po godzinach ,życie mam zapełnione do woli, ale czegoś mi brakuje ? czego? .... trudne to i złożone.... gdzie mam szukac pomocy? w tej dziurze w której mieszkam? tu nie ma odpowiednich specjalistów, a psychiatra mi na pewno nie pomoże, bo co on może o tym wiedzieć

sorrki ,że się tak rozpisałam , ale musze coś zrobić , musze się komuś zwierzyć by wreszcie przestać się czuć ten emocjonalny głód, by zapełnić tę pustkę we mnie

Wierzę ,że Tobie się uda , bo ja już straciłam nadzieję na wyleczenie

pozdrawiam

p. s Zapraszam na mój wąteczek