-
hahahahah :D smieje sie ale to wcale nie jest smieszne ;) taaa batonik - 3 zlote kawa z altomatu 2 zlote widok rodzicow po ujrzeniu spalonej kuchni bezcenne :D a to ja Wam cos powiem ostatnio mialam cos tam upiec na obiad :P mam byla do poludnia w domu i cos robila w kuchni przy piecyku ;) i zaczela cos tam grzebac i myslalam ze wyjela mamcia wszystko z pieca :D no wiec ja nie sprawdzilam i wlaczylam piecyk na 200 stopni ;) no i chce wkladac do pieca to co mialo sei piec i co widze :D stopiona folie :D przypalone zdeczka rekawice do wyciagania :D:D:D:D hahah :D
-
Bo to miało być dietetyczne danie ;)
ala rękawiczos z folios ;)
-
A najsmieszniejsze bylo to ze kiedys sie z mama zastanawialysmy kto tak pierwszy zrobi :D bo zazwyczaj wyciagamy wszystko najpierw :D hehe wiec bylam ta pierwsza :D
-
:lol: :lol: jedna kran psuje, druga kuchenkę oj niezłe przygody macie :lol: :lol:
miłego wieczorku :wink:
-
Gratulacje Agusiu!
A nie mówiłam- jak się zaweźmiesz to do przyjazdu Robala jak nic do 70kg dojdziesz.:D
Podziwiam cię za determinację i silną wolę.
Mogłabyś jej trochę użyczyć.:P
-
-
O matko...jakie Wy tu rzeczy opowiadacie :lol:
Piękna, dobrze, że przygoda z frytkami skończyła się tylko remontem kuchni...jaki wniosek z tego doświadczenia można wysnuć: nie należy przygotowywać tłustego żarcia! Tylko dietetyczne nie zapalne potrawy 8)
Druga tamarek...rety...jak można kran wyrwać? hehehe
I znów wniosek: należy omijać kuchnię i przygotowywanie posiłków szerokim łukiem. :lol:
A propos wag. Ja to bym ważyła się tylko na swojej, na Twoim miejscu. Na niej odchudzasz się od początku.
Chudniesz pięknie... Dosłownie za moment będziesz w szóstkach!
miłego dnia
Napij się ze mną kawy :P
http://www.luckyoliver.com/photos/de...so-3486337.jpg
-
No dobra poniedziałek!
Bardzo mnie to cieszy bo w sobote przylatuje Robal ;)
Zaczynam mieć czarne wizje (że zaśpi na samolot, że odwołają lot i takie tam inne)
No ale nie będę krakać :D
Kolejna nowość widoczna na suwaczku :) Waga dziś znów była łaskawa i postanowiła przestać pokazywać tę wstrętną 3!!
Jest 72,5 !!! a widziałam przez chwilę 72!
Tygrysie ja w najczarniejszych snach nigdy nie sądziłam, że spale kuchnię :D:D:D
Bo ja mam tendencje do zalewania... :D ale do pożarów?!
Najlepsze w tym wszystkim było to, że jak przyszedł facet z ubezpieczenia ocenić szkody to uznał to jako celowe podpalenie!
Bo wiecie to takie moje hobby - podpalenia :D
Wampirku tych przygód to by sie więcej znalazło :roll: jak mi się coś jeszcze przypomni to opowiem ;)
Basieńko do 70 to nie dojade... choćby skaly srały jak to sie mówi ;)
Wiesz waga bardzo długo stała - czas najwyższy by się troche ruszać zaczeła.
Chętnie bym Ci użyczyła tej silnej woli ale z nią u mnie nadal kiepściuchno :roll: no ale ciutke mogę oddać ;)
Misku - pojawiasz się i znikasz :D:D:D ;)
Fruktelko - zdecydowanie masz racje! Fryty są fe! a po tym wydarzeniu mam do nich uraz... to było jakieś 4 lata temu a ja od tamtej pory ani razu nie robiłam frytek!
Skłamałabym jakbym powiedziała, że nie jadłam... ale w domu nie robiłam!
Co do ważenia się to zobaczymy... sprawdzę jaki wynik będzie pokazywać ta co przyjdzie... jeśli zbliżony do tamtych dwóch to sie będę słuchać nowej ;)
Nie zmieni to ilości kilogramów które schudłam... natomiast zmieni sie waga wyjściowa...
Zobaczymy, może już dziś będę mogła to sprawdzić ;)
Zmykam do roboty ;)
Tradycyjnie odwiedze Was jak wrócę z pracy :)
-
Aaaaaa..., jak sie ciesze!!! :D :P Wstreatna trojka odeszla w sina dal i zeby juz nigdy nie wracala!!! :twisted: Gratulacje Agulku, super wiadomosc na poczatek tygodnia! :lol: No bo ze tydzien dobrze sie zakonczy to juz wiemy! :mrgreen: :D
Lubie czytac takie szczesliwe posty! :P
I musze przyznac, ze ja jeszcze nie mialam przygody a la spalenie czy zalanie kuchni, no ale, ale... jeszcze wszystko przede mna! :D
Milego dnia Kochana!
-