-
próba silnej woli pszczółki...
Witam wszystkie forumowiczki. Jak pewnie większość osób mam problem z tuszą.. Ważę w tej chwili 80 kg, mam 27 lat (prawie).Chciałabym ważyć 58 kg. Próbowałam kilka razy się odchudzić, problem w tym że chudłam 5 kilo a później zachwycona efektami zapominałam o diecie... i wiecie co dalej.
Jest mi tym bardziej smutno że mój mąż jak tylko widzi jakiegoś faceta ze zgrabną laską to od razu przy mnie mówi że tamten gość to ma szczęście a on nie...
Do tego dochodzi praca z szefem, który strasznie lubi się nade mną pastwić- jestem najmłodsza w dziale, jedyna kobieta...
Nie chciałabym żebyście pomyślały że lubię się użalać nad sobą. Nie, nie. Po prostu takie są fakty. Przez to wszystko bardzo spadło moje poczucie wartości...
Dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Tylko przy tym wszystkim muszę się spróbować podnieść psychicznie. Chciałabym żeby mąż był ze mnie dumny, ale przede wszystkim chcę to zrobić dla siebie. Może jak się uda to będę umiała także być bardziej asertywna w rozmowach z moim szefem...
Zatem -ponieważ nigdy nie mam sił liczyć kalorii, spróbuję schudnąć na diecie niełączenia. Czyli do 11tej owoce, później chleb z warzywami około 12tej, później o 15tej mięsko z surówką a o 17tej albo jakaś zupka albo jogurt. Co myślicie o tym?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki