ja jadłam makowe lody...ale na mnie zadziałaly ...hmmm....przecyszczająco bo zawsze tak na mnie dziala mak a wtedy zapomnialam...smakuja podobnie jak makowiec tylko ze zimny i sie go lize a nie gryzie... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wersja do druku
ja jadłam makowe lody...ale na mnie zadziałaly ...hmmm....przecyszczająco bo zawsze tak na mnie dziala mak a wtedy zapomnialam...smakuja podobnie jak makowiec tylko ze zimny i sie go lize a nie gryzie... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
i mak wchodzi w zęby :D :D :D :D :D i po takich lodach nie można się uśmiechać, :lol: no chyba, że ktoś nosi ze sobą szczoteczkę do zębów :D :wink:
Heheh.. to zaszalałaś, lodowa panienko ;P
Żeby Ci w nawyk jednak nie weszło, bo wiesz.. wejdzie w nawyk i w pupsko.
Do Bydgoszczy masz tak blisko? Dobrze Ci. Wszak moje kochanie tam właśnie mieszka, bleeee... ;)
Fajno, że zakupy udane, i Twoje i u syna :) zawsze to sobie dobrze tak humorek poprawić jakimś ładnym ciuszkiem.
Dzielna bądź i kontroluj lodowe łakomstwo!
Buziaki, C.
Pewnie, że jadłam lody makowe :) :) i caffe latte też :lol: :lol: :lol:
Ja już chyba jadłam wszystkie istniejące na świecie smaki :lol: :lol: :lol: jako wielka miłośniczka lodów (kocham je nad życie) próbowałam już chyba wszystkiego :) :)
A chałwowe jadłaś? pyszności! jedynie imbirowe nie za bardzo mi podeszły, ale uwielbiam pinacoladę i białą czekoladę i ... no dobrze :lol: bo ja o lodach to bym mogła długo :lol: :lol: :lol:
Buziaczki kochana :) :)
Hej Jesi! Ja tez jestem fanka lodow, ale makowych nie jadlam i chyba nie zjem bo niecierpie maku ;) Ale wszystkie kawowe mniam! Niedaleko mnie otwarli lodziarnie o nazwie "lody marzen" i faktycznie sa niesamowicie pyszne. O smaku mango albo jogurtowo truskawkowe! Normalnie nie wiedzac jak ktory sie nazywa spokojnie wyczujesz jaki jest (a nie zawsze to takie proste).
U mnie taka paskudna pogoda, ze nic sie nie chce...
O TY!!!POŻERACZKO LODÓW!!!!
no juz dajcie spokuj z tymi lodami!!! Gloor się wyobraźnia włancza hihiiiii...no dobra żartuje(aż taki zboczuch ze mnie nie jest :wink: )
POZDRAWIAM
:D Cześć Skarby !!!
:shock: :shock: Normalnie, czasu dzisiaj nie mam :shock: :lol:
Klienci ciągle coś chcą :shock: :lol:
Ale to dobrze, bo przecież ile można siedzieć i pachnieć ? :wink: :D
Trzeba się w końcu wziąć za robotę.
Och, lody - temat rzeka ................................. :lol:
Kasiu, jadłam chałwowe, choć za chałwą nie przepadam. Ale czego człowiek z ciekawoći nie posmakuje :lol: Ja sie smakow nie biję, dlatego próbuję wszystkiego zanim powiem, że nie lubię. Z resztą mało jest rzeczy, których Jesi nie przełknie :D
Na pinakoladę i makowe tylko popatrzyłam, ale mnie zaciekawiły, więc będą pewnie następne w kolejce :lol: Imbirowych nie spotkałam, ale za to cynamonowe widziałam, chociaż mnie nie zachęcają.
KLIENT...BĘDĘ PÓŹNIEJ. :P
Ach Ci klienci :lol: :lol: :lol: nie mogą iść gdzie indziej :?: :twisted: :lol: :lol: :lol:
Cynamonowe są przepyszne, spróbuj koniecznie :P to znaczy, żeby nie było, że namawiam do grzeszku, tak ogólnie mówię :lol: :lol:
przegon klientpow
co cie beda od forum odciagac :P
dobrze ze ja za lodami tak straaasznie nie prepadam bo by bylo ciezko
buziaki jes
:lol: :shock: Widać, że poszła reklama w TV. Mam robotę opowiadać, o co chodzi :lol:
No dobra, ja nie o tym 8) :D
Co do lodów, Kasiu, to niespecjalnie lubię cynamon jako dodatek i staram sie omijać ten posmak (jabłka, ryż itp - bez cynamonu) NO ALE SKORO TAK NAMAWIASZ :wink: to nie omieszkam spróbować :lol:
Powiem Wam, że mimo, iż humor mi dopisuje, to jednak cały czas się męczę i walczę w domu po pracy z różnymi zachciewajkami i wieczornym głodkiem. Nie było tego jak się dochudzałam przez tyle czasu. Chyba dlatego, że cały dzień miałam do wszystkiego dostęp . Wiecie, to jest tak jak ten zakazany owoc. Wprawdzie nie jest nic zakazane, ale dostęp przez cały dzień do lodówki i szafek ograniczony, więc jak już go mam wieczorem, to ODBYWA SIĘ STRASZNA WALKA. Naprawdę mi trudno.
Dzisiaj zaczynam nowy eksperyment :P Tzn. ostatni konkretny posiłek zjem w pracy ok. 15-16stej, a w domu już tylko jakieś jabłko lub jogurt. Albo nic, jeśli nauczę się nie jeść kolacji. Wiem, że właściwie powinnam, ale... będę dawkować sobie jedzenie przyzwoicie przez cały dzień, a wieczorem juz sobie odpuszczę. Bo mnie strasznie wciąga ! To tak, jak niektórzy nie potrafią zjeść jednej dwóch kostek czekolady - zaraz lawina sie toczy...
Nie miałam tego wcześniej, a teraz mam, i to na normalnym jedzeniu. Muszę coś kombinować, bo zawiodę sama siebie. Bosz , jakie to trudne !!! :shock: :shock: :shock:
No ale walczę, walczę. Pilnuję się. Choć waga dzsiaj znowu 66kg :( :shock:
Nie jem dużo, naprawdę, tylko cały czas uważam, że ten czas po pracy mnie gubi. Chyba przestanę jeść po pracy. Nie wiem, czy ktoś mnie zrozumie :( Powiecie pewnie, że wydziwiam, ale........chyba dlatego poprzednio tyle przytyłam. Właśnie przez taki tryb życia. Teraz chcę tego uniknąć i szukam rozpaczliwie rozsądnego sposobu. A może być nawet nierozsądny, byle do wykonania i do utrzymania :P
Tyle mojego marudzenia ciągle na ten sam temat :P :roll: