wiesz co mnie popchnęło do zastanowieniem się nad sobą?
mój mąż, który nigdy złego słowa na moją figurę nie powiedział, ostatnio złapał mnie, przytulił, pogładził po brzuchu i powiedział "moje kochane ciałko"
nie było to złośliwe tylko pieszczotliwe ale do mnie dotarło że tego ciałka to ostatnio troszkę za duzo się zrobiło...

czasem jedno słowo, małe wydarzenie, jakaś sytuacja potrafią zmienić nasze nastawienie

trzymaj się, tu napewno znajdziesz pomoc i wsparcie
ja jestem tu tak oficjalnie od dwóch dni i już otrzymałam masę ciepła i zrozumienia

a głupimi komentarzami nie warto się przejmować - olewać - najlepsza metoda!

choć ja raz odszczeknęłam - "ja schudnę a ty chamski na zawsze zostaniesz"