Witajcie Kochane Współdietowiczki
Nie było mnie długo na forum dietowym i widzę, że przybyło tu nowych buziek. Nie znacie mnie, więc chciałabym się Wam przedstawić.
Na imię mam Magda, niedługo skońcę 30 lat. Swój bój o zgrabną sylwetkę zaczęłam 2 lata temu (kwiecień 2006 r). Startowałam z wagi 111 kg - na którą pracowałam 10 lat. Kiedyś byłam szczupłą dziewczyną, ale na studiach rozpuściłam się totalnie i tak jedna sesja, następna sesja a mnie było co raz więcej. Kiedy wychodziłam za mąż ważyłam już 105 kg.
Co jakiś czas miałam zryw aby rozpocząć dzietę, wytrzymywałam kilka dni i robiłam napad na lodówkę.

Aż trafiłam na to wspaniałe forum, gdzie dzięki ogromnemu wsparciu z Waszej strony udalo mi się zrzucić balast 34 kg i dojść po 8 miesiącach do wagi 77 kg.
Moje zmagania opisałam w wątku Cel: 20 kg mniej, gdyby komuś chciało się przebrnąć przez moje wypociny
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...er=asc&start=0

Wagę utrzymywałam około 3-4 miesięcy aż przestałam chodzić na aerobik i zaczęłam się ponownie objadać. Wydawało mi się, że zawsze mogę wrócić do diety i szybko zgubić zbędne kilogramy. I tak dotrwałam do wagi 102 kg
Czuję się źle i jest mi strasznie wstyd, że zaprzepaściłam takie wspaniałe osiągniecie - bo dla mnie te 77 kg to był prawdziwy wyczyn. Pozbyłam się większości komplesów, znów
poczułam się atrakcyjną kobietą.

Czas na nowo podjąć walkę o swoje zdrowie i szczupłą sylwetkę.
Mój cel to wrócić na dobrą drogę i pozbyć się docelowo32 kg, tak aby zobaczyć 70 na liczniku
Pierwsze 3,5 kg już za mną (od 16.04).
Plan jest prosty: dieta 1000 - 1200 kcal + codziennie jakiś ruch. Czyli nic nowego - powtórka z rozrywki
Mam nadzieję, że skoro już raz mi się udało, teraz również tak będzie. Pierwsze wyjście na basen już zaliczone - najgorszy moment przejścia z szatni do wody jakoś przeżyłam
Muszę wytrwac w swoich postanowieniach, już wiem, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, jeśli tylko naprawdę chcę

Trzymajcie za mnie kciuki, proszę