Początki nie są łatwe, oj nie są. Odstawiłam węglowodany, a dzisiaj do pracy przyniesiono mi pachnący serniczek w polewie z białej czekolady. Zastanawiam się jak żyć?!

Denerwuje mnie również to, że ciężko jest znaleźć na mieście, w restauracjach, posiłki pozbawione węglowodanów. W mojej ulubionej restauracji, do której często chodzę ze znajomymi, z dań bez węgli - jedynie tatar, a i do niego pieczywo podają. Zjem bez pieczywa, ale ile razy można jeść samego tatara i to podwójną porcję?